Blog (nie)dojrzałej kobiety


Zakładam swoje buty sprzed pięciu lat .. 2017-06-02. 20:50

Małostkowe, niewartościowe teksty nastolatki okalane "piosenką na dziś", wypłakiwanie się nieznanej społeczności. Niekończąca się depresja, wlekąca się jak kula u nogi niska samoocena, niedocenianie przez rówieśników... Dorzućmy jeszcze wiecznie złamane serducho, nowe miłostki i znowu złamane serducho i zaś posklejane od nowa. Było też wciskanie na siłę nowych wpisów, pisanie wierszy i książek, rysowanie, ciągłe ukrywanie się, a w rezultacie kilkukrotne zmiany nazwy bloga. Przyszło również załamanie wiary. Raz katoliczka, raz ateistka, a raz nikt. Z czasem pojawiły się także rozkminy o brutalnym życiu w kościele oraz wypociny o poglądach umoralniających ludzi, którzy i tak się nie zmienią. I wreszcie frustracje na widok niepoprawnej polszczyzny.


Patrzę i oczom nie wierzę jak bardzo zmienił się ten blog przez ostatnie kilka lat. Zmieniłam się również ja. O tym nie mogę zapomnieć. Kiedyś ważna była akceptacja wśród innych, chęć dorównania im żeby nie odstawać. Mimo starań i tak przecież wiecznie ryczałam po kątach, bo zawsze byłam nieszczęśliwa. Szukałam na siłę drogi, która pozwoli mi odnaleźć spokój i harmonię w życiu. Najszybciej znalazłam ją wtedy, kiedy przestałam szukać. Poddałam się losowi. Przestało mi zależeć. Miało się dziać, co się chciało. I tak doszłam do dzisiejszego dnia. Wciąż ta sama (nie)dojrzała kobieta, a jednak inna. Bogatsza o pięć lat doświadczeń, kopniaków i łez. Po tych pięciu ciężkich latach jestem tu, gdzie teraz i nie żałuję. Było bardzo ciężko, ale na pewno warto. Jeśli miałabym od nowa "wyreżyserować" sobie życie, byłoby takie same. Dzięki cierpieniom, które bardzo zniszczyły moją psychikę, stałam się silniejsza i mądrzejsza. Jedyne, co bym z niego usunęła, to ludzi, którzy czerpali satysfakcję z moich łez, stali obok i przyglądali się.


Dopiero samotność skłoniła mnie do zaglądnięcia na mój stary śmietnik i wystukania opuszkami palców kilku prostych zdań. I mimo wszystko nie wiem, czy ktokolwiek z Was poradziłby sobie w moich butach.


Zakończę to tak, jak zaczęłam.







"Nigdy się nie nauczymy, choć byliśmy tutaj wcześniej."




e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]