Blog (nie)dojrzałej kobiety


Każdy Inaczej Myśli .. 2016-11-13. 10:04

Jest coś takiego jak recepta na szczęście? Ksiądz Janusz Stanisław Pasierb pisał:


Mała recepta na szczęście doczesne


Mieć dwadzieścia lat,


zdrowie, trochę grosza


i być we Włoszech latem z kimś,


kogo się kocha.


Czyli szczęście jest wtedy, kiedy ma się w sercu miłość. Tak to interpretuję. Pewnie jakaś prawda w tym jest. Doszły mnie słuchy z TiVi, że istnieje coś takiego, jak instytut badań nad szczęściem. Dacie wiarę? Mianowicie w jednym z naszych europejskich krajów mają bzika na punkcie tego terminu. W duńskiej kulturze od lat funkcjonuje hygge, które oznacza sztukę tworzenia przytulnej atmosfery ogniska domowego, braterstwa, wspólnoty, intymności. Symbolem hygge są licznie zapalane świece przez mieszkańców Danii. Tak mówi ciocia Wikipedia (https://pl.wikipedia.org/wiki/Hygge). Ja osobiście nie rozumiem jak można sztucznie stwarzać warunki do szczęścia. Że niby jakieś świeczki, afrodyzjaki, zapaszki i inne cuda, cudeńka mają mnie wprawić w zachwyt? Dla mnie szczęście to jest spontan, niespodzianka, spełnienie marzenia... Pieprzyć świeczki. Żaden Duńczyk mi nie powie, że od zapalonej świeczki uszczęśliwią świat. Tego nie da się zrobić samemu, sztucznie wytworzyć, na siłę wyciągać. To po prostu samo musi przyjść i wchłonąć się w nasze serca.


Spontanicznie


Emanuj


Radość


Całej


Egzystencji


Elvenoor, wciągnąłeś mnie w to.


PS. Pamiętasz moje akrostychy? :D


http://www.kimjestem.e-blogi.pl/komentarze,205423.html


http://www.kimjestem.e-blogi.pl/komentarze,204533.html


****11:36 Aktualizacja****


Dedykuję ten szablon Elvenoorowi, który wymyślił te piękne słowa. Tak, to ten młody zdolny człowiek przyczynił się do pojawienia się ich w szacie graficznej tego bloga. Czuj się zaszczycony, bo jestem bardzo wybredna. Słowa, to coś dla mnie ważnego. Byle jakie nie mogłyby się tu znaleźć. Muszą być naprawdę mocne. Po tak długim czasie mogłam wreszcie coś tu zmienić. Dziękuję.




Wierzę w Boga, ale nie w księdza .. 2016-11-12. 12:17

Dlaczego w ogóle ksiądz nazywa się pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem? Że niby to właśnie on ma być moim autorytetem? Ktoś, kto przychodzi do mnie do domu tylko wtedy, kiedy chce wyciągnąć ode mnie pieniądze? A ja mam przychodzić do niego co niedzielę i także dawać na tacę. Nie ze mną te numery. Hołd Bogu mogę składać wszędzie, nie muszę chodzić do kościoła i marznąć. Codziennie z Nim rozmawiam i nie czuję żeby miał do mnie o to żal.


Naszła mnie myśl, po co w ogóle istnieją kościoły, księża, zakonnice. Ten cały sztuczny chrześcijański świat. Niech mi ktoś poda choć jeden sensowny powód. Modlić się mogę w domu, spowiadać się  księdzu nie muszę. Bóg widzi jaka jestem i co robię. No i to chyba wszystko. Bo po co jeszcze ludzie chodzą do kościoła? Taki ktoś, kto co niedzielę, w każde święto, różaniec, majowe i co tam jeszcze jest, chodzi do kościoła i regularnie się spowiada, ma być niby lepszy ode mnie? W czym? Ja nie czuję się gorsza. Wręcz przeciwnie. Bo przynajmniej jestem świadoma tego, co myślę, co robię. Ze swoimi wartościami, poglądami, uczuciami nie trzeba się obnosić żeby wszyscy widzieli, jacy to jesteśmy wspaniali i uduchowieni. Ja mam to wszystko w sercu i nie mam potrzeby wylewania tego na wierzch.


Zapytacie mnie, jak w takim razie zaszczepiać wiarę w dzieciach, skoro kościoły mamy burzyć. W kościele nie uczymy się religii. Uczymy się jej codziennie w domu, w szkole, w pracy, w sklepie, wszędzie. A żeby zagłębić się w niej jeszcze mocniej, to po prostu czytamy dziecku Pismo Święte. Przecież w nim zawarte jest wszystko. W kościele także jest czytane, a najmłodsi słuchacze i tak go nie rozumieją. Siadając z malcem przy stole i kubku ciepłej herbaty, wytłumaczymy mu to w ich dziecięcym języku.


Zatem zamiast budować kolejne pomniki Jezusa (przed czym nas przestrzega!), zburzmy kościoły, zrzućmy sutanny. Niech zajmą się lepiej czymś bardziej pożytecznym niż zdzieraniem z ludzi forsy i kupowaniem sobie nowych bryk.


A Ty? Wierzysz w księdza?




Rozmowy, rozmówki .. 2016-11-09. 19:15

Jak powinny wyglądać? Jak rozmawiać żeby nie irytować? Jak rozmawiać żeby nie urazić? Jak nie olewać rozmówcy? Jak grzecznie rozmawiać? - Czyli asertywność w dialogu.


Ostatnie dni pokazały mi, jak niewinne rozmowy mogą stać się powodem jednej wielkiej spiny o nic. Wystarczy jedno źle wypowiedziane słowo, jedno źle zrozumiane słowo, jedno słowo wypowiedziane złym tonem i mamy kwas. Myślę, że poziom i rozwój rozmowy zależy najbardziej od inteligencji ludzi, poglądów, a nawet od ich nastrojów! Osoba nabuzowana złą energią szuka ujścia swojego gniewu i wylewa go przy pierwszej możliwej okazji. Ktoś mile nastawiony do niej przemawia, a ta odbiera to jako atak albo sarkazm. I jak z tego wybrnąć? Jak wytłumaczyć, że nie chcieliśmy wywoływać kłótni? Czy tak trudno jest zrozumieć, że nie wszyscy ludzie są naszymi wrogami? Czasami jak patrzę na niektórych ludzi, to nie widzę homo sapiens, ale troglodytę! Ostatnio nawet myślałam, że najlepsze rozmowy są te wirtualne. Sms-y, facebook i inne. Wtedy nie słychać sarkazmu, podtekstów. Niby nie powinno być nieporozumień, ale i tu się pomyliłam. Niekiedy nie wiadomo jak odczytać "nie zawracam Ci już dupy". Uważajcie, bo będziecie mieli pięciominutowe tłumaczenie "ja nie miałam nic złego na myśli", a z drugiej strony szok "o co jej chodzi? napisałam coś złego?" Czasami sama tak mówię dla żartu, ale wtedy słychać ten powiew śmiechu w głosie i uśmiech na ustach. W sms-ie tego nie widać ani nie słychać. Czego według mnie nie warto robić, by nie wkurzyć rozmówcy? Odpowiadać jasno i klarownie. Nie musi to być siedzenie pod komórką i nękanie wiadomościami. Odpowiadać nawet po kilku godzinach, ale nie olewać. Skomentować poglądy rozmówcy, dodawać coś od siebie, okazać zainteresowanie. Zakończenie rozmowy wyraźnie nakreślać, nie urywać rozmowy bez pożegnania. Słowa, słowa, słowa... Takie niewinne, a potrafią doprowadzić (przynajmniej mnie) do szewskiej pasji. Mimo to kocham słowa. Kocham pisać choć miłość ta nieraz nieodwzajemniona. Jak to w miłości.


Rozmawiajcie, trzeba rozmawiać. Może dowiecie się czegoś nowego. A ja Was kulturalnie żegnam. :)




e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]