Blog (nie)dojrzałej kobiety


Kilka prostych słów .. 2016-10-31. 19:45

Cześć, mam nadzieję, że nie obchodzicie tego głupiego Halloween. Dzisiaj, podczas popołudniowego relaksu, do moich drzwi niespodziewanie zadzwoniły dzieci przebrane i umalowane jak upiory. Od razu wiedziałam czego chcą. Zanim otworzyłam im drzwi, cofnęłam się do pokoju. Miałam akurat troszkę słodkości w zanadrzu, więc wyciągnęłam je ze swojego słodkiego sejfu. Jeszcze zanim dzieci zdążyły wypowiedzieć magiczne "cukierek albo psikus", wrzuciłam im do koszyczka swoje słodycze. Ależ było w ich oczach zaskoczenie. Pewnie się tego nie spodziewały. Osobiście nie popieram takiego obchodu po domach i "żebrania" o cukierki. Ale z racji mojego dobrego serducha, dałam im troszkę ku ich uciesze.


Po co w ogóle w Polsce takie "święto"? Czy zamiast patroszyć dynie, malować sobie na twarzy czaszkę, ubierać jakieś dziwne kostiumy, nie lepiej iść do sklepu, kupić znicz i zapalić go na grobie bliskiego zmarłego? Tym bardziej, że dzień po tym chorym "święcie" jest Dzień Wszystkich Świętych. Dla mnie to całe Halloween zupełnie niepotrzebnie zostało "przywiezione" z Ameryki. To tylko ogłupianie dzieci i młodzieży. Zatruwanie im głowy bzdurami. Już nawet w szkołach jest to "święto" celebrowane. Łza się w oku kręci na myśl, jak te dzieci są demoralizowane.


Tu jest Polska, nie Ameryka. Jestem Polką. Nie obchodzę Halloween.


Dzisiaj byłam po raz pierwszy na grobie mojej zmarłej babci. Do tej pory jakoś nie było okazji ani warunków ku temu. Nie było czym dojechać. Ale wiem teraz jedno. Brakowało mi tego. Będę do niej częściej jeździła. Właśnie teraz, gdy jestem samodzielna, mam własny samochód, w który mogę wsiąść w każdej chwili bez proszenia rodziców. Przykro mi, że oni nie czują takiej potrzeby rozmowy z nią.


Muszę jeszcze Wam coś powiedzieć. Moje poglądy odnośnie kościoła, księży, niejasności Biblii itd. zostały takie same. Jednak coś spowodowało, że znowu zaczęłam wierzyć w Boga. To bardzo osobista sytuacja. Od tamtego dnia codziennie modlę się do człowieka, który od zawsze jest dla mnie autorytetem. Moja wiara jest od lat bardzo zachwiana. Ale to chyba świadczy o tym, że wciąż szukam swojej drogi, swojego miejsca na świecie i odpowiedzi na pytanie "kim jestem?". Cieszę, że musiałam wiele rzeczy zrozumieć poprzez bunt i załamania wiary. Dzięki temu wiem, po co wieczorami składam dłonie i rozmawiam z Janem Pawłem II.


Dziękuję Mu za to, że dał mi odwagę bym mogła odnowić kontakt z przyjacielem. Brakowało mi tego.


Dla M.




e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]