Blog (nie)dojrzałej kobiety


To była tylko formalność :) .. 2014-06-30. 20:59

I po raz kolejny nie zawiodłam się na sobie. Wierzyłam w swoje siły i nie przeliczyłam się. Udało się zdać maturę i to na bardzo przyzwoitym poziomie. Według mnie wyniki są rewelacyjne. Krążą pogłoski, że bardzo duży odsetek maturzystów nie zdało. Czy to znaczy, że była trudna? - Skądże? Uważam to za brednię. Wystarczyło się solidnie przygotować. Trudne jest tylko wtedy, gdy czegoś nie umiemy. Taki jest mój punkt widzenia. Lista lektur była znana, przykładowe zadania z matematyki również, języki obce wałkowane setki razy z nauczycielami... Także przykładny uczeń powinien to zdać. Czy się przechwalam? - Nie. Po prostu nie rozumiem tłumaczeń typu: "Oblałem, bo trudne było.". Nie! Oblałeś, boś się nie uczył. Albo uczył, ale za mało przyłożył. Wina zawsze leży po stronie zdającego, nigdy po stronie wersji arkusza. Fakt, że każdy czuje się lepiej z czegoś innego, wszystkiego nie da się opanować perfekcyjnie. Ale jak widać są osoby, którym udało się zdać, więc można. :) Myślę, że ujawnianie moich wyników mogłoby wprawić co niektórych w kompleksy :D Ja jestem z siebie bardzo dumna i to jest dla mnie priorytetem. W sierpniu już tylko po dyplom technika ekonomisty. Tak! Na pewno go dostanę. Nie może być inaczej. :)


Póki co trzeba iść spać żeby rano wstać :D Kilka dni temu minął miesiąc odkąd pracuję. Już się do tego przyzwyczaiłam. Jednak mam strasznie zniszczone dłonie. Obdarte skórki przy opuszkach palców i ból przy dotykaniu nimi czegokolwiek. Da się to znieść, ale nie ma jak piękne, zadbane dłonie... Kiedyś takie były... :))) Dlatego pamiętajcie dzieci! Uczcie się, bo skończycie na produkcji! :D


Don't worry, be happy.




Odpowiedź na życie .. 2014-06-24. 10:55

Nadeszła ta wiekopomna chwila, w której podpięli mnie do kabelków :D Teraz śmiało mogę odbierać HBO przez mój Holter. :)))  Czuję, że niczego poważnego owe badanie nie wykryje. Od lat nie czułam się tak dobrze jak teraz. Zaczęłam nad sobą pracować, nad emocjami, stresem... Stałam się kimś innym, lepszym - to na pewno. Wpływ ludzi wiele tutaj zdziałał. Teraz tylko utrzymać formę i dbać by nie przygasła.


Postanowiłam sobie dzisiaj, że muszę wreszcie coś ze sobą zrobić. Moja kondycja leży totalnie. Jeszcze nie wiem kiedy, ale w przeciągu tego tygodnia zaczynam regularnie biegać. Myślę, że to również unormuje pracę mojego serduszka i dobrze wpłynie na zdrowie.


Odwieczne pytanie z mojego nicku "Kim jestem?" wreszcie znalazło swą odpowiedź. Jestem po prostu Kejt. Kejt, która całe życie szukała tego, co dzisiaj ma. Cóż to takiego?


Szczęście.


"Będę żyć, jakby jutra miało nie być,
Jakby jutra miało nie być.
Będę latać jak ptak przez noc,
Czuć zasychające łzy na twarzy."

Sia - Chandelier




Uczę się życia .. 2014-06-22. 18:08

Moja 4-dniowa laba właśnie dobiegła końca. Czas wyciągnąć wnioski. Pobyt nad morzem zaliczam do najbardziej udanych w moim życiu. Chociaż przez moje liczne wady... Staram się pracować nad sobą, nie pierwszy raz postanawiam sobie być spokojniejsza i mniej impulsywna. Raz wychodzi, a raz nie. Jak to w życiu. Ważne w tym wszystkim jest to, że ja to w sobie widzę, gorzej gdybym się zapierała. Muszę zacząć się starać, by nie stracić czegoś ważnego. Nigdy tego nie usłyszałam, ale wiem, że to musi się zmienić. Nigdy nie zapomnę tych chwil, wiem na pewno. Choćby nie wiem co. Były jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne. Jestem przekonana, że nikt nigdy nie przeżył czegoś takiego :) To było wyjątkowe. Moje wariactwo i ryzyko się opłaciło. Jestem dumna z moich decyzji, niczego nie żałuję, bo jest cudownie. Oby jak najdłużej.


Do zobaczenia...


Darmowy hosting zdjęć


Zdjęcie własnego wykonania. Dotknij morza wraz ze mną.




Siła psychiki .. 2014-06-13. 12:26

O swoje trzeba walczyć. To rzecz jasna. Czasami jednak trudna do zrealizowania. Podjęłam pierwszy krok, powiedziałam "a", lecz na "b" zabrakło odwagi i śmiałości. Znowuż mama namówiła mnie, abym podeszła raz jeszcze i zapytała o ten urlop. (bo o nim mowa) Planuję wyjazd nad morze w długi weekend po Bożym Ciele [ach, te święta katolickie, taki z tego pożytek, że choć wolne jest:)]. Jednak w piątek miałam iść do pracy, zwykle było tak, że wypisywane były urlopy, ale mój dział oczywiście ma tyle zleceń, że trzeba tyrać. Smutno mi było, że będę musiała specjalnie wracać o trzeciej nad ranem żeby zdążyć na pierwszą zmianę. A kiedy wreszcie zdobyłam się na odwagę, okazało się, że akurat pani zajmująca się urlopami sama na nim jest. Porażka kompletna. Byłam zła na siebie, że tak długo zwlekałam. A głupio było podejść do kogoś innego, bo tamta poczułaby się urażona, że za jej plecami podważam jej słowo i autorytet. Ludzie są różni, każdy odbiera pewne rzeczy inaczej. Nie wiedziałam jak zareaguje, więc dałam sobie spokój. Oddałam sprawę walkowerem. Zaś następnego dnia widząc ją znowu w pracy byłam zdumiona. Okazało się, że to był tylko jeden dzień wolnego. Siedziałam, pracowałam i czasami spoglądałam na nią ukradkiem co robi i jaki ma humor. Wreszcie powiedziałam sobie: "Teraz albo wcale!". Wstałam i poszłam z uśmiechem [to była dobra rada ;)], cały czas się uśmiechałam mówiąc spokojnym głosem: "Wiem, że byłam już u Pani w sprawie tego urlopu, ale może jednak dałoby się coś zrobić żebym go dostała? - To jest piątek po Bożym Ciele, tak? - Tak, ja wyjeżdżam i musiałabym wtedy specjalnie rano rano wracać do pracy. -Wy macie wtedy na rano? - Tak. - No dobrze, nikt nie ma tego dnia, więc Ci wpiszę. - Dziękuję Pani bardzo!" Odeszłam z jeszcze większym uśmiechem spoglądając jej w oczy. Ona odwzajemniła mój uśmiech. Moja radość była niesłychana. Aż miło było pracować. Banan nie schodził mi z twarzy, bo jednak udało się powiedzieć "b" z pozytywnym efektem. To będą naprawdę bardzo udane 4 dni. Mam nadzieję, że nie będę musiała wymazywać ich z pamięci...


Dziękuję Bolek i Lolek :)


"So give me the drug, keep me alive.
Give me what's left of my life.
Don't let me go,
pull this plug, let me breathe.
On my own, I'm finally free.
Don't let me go."


Rise Against - Injection






Miłość kruszy największe mury .. 2014-06-07. 17:10

Często szukamy pomocy u obcych ludzi, u przyjaciół, znajomych... u kogokolwiek. Jednak nie zauważamy osób, których są najbliżej nas. Kiedy dzieje się coś złego, kogo wołamy? Oczywiście, że "mamo". To ona jest przecież naszym największym oparciem. Nieważne jaka by była, ale to zawsze mama i pozostanie nią po wieki. Ważne jest by mieć z nią jak najlepsze kontakty, to ona zawsze najlepiej zrozumie swoje dziecko niż ktokolwiek inny. Nawet jeśli czasami tego nie okazuje, to na pewno zawsze będzie stała murem za swoją pociechą. Nauczmy się zauważać tak małe rzeczy jak przytulenie od mamy, jak "Kocham Cię synku/córeczko". To moim zdaniem najpiękniejsze słowa, jakie można w życiu usłyszeć. Jeśli płeć przeciwna nie okaże nam miłości, to zawsze miłość mamy w naszej kochanej rodzicielce. Wsparcie, jakie daje jest najlepszym na świecie. Kiedy widzę brak szacunku do własnej matki, krew mnie zalewa. Nawet jeśli zdenerwuje nas czymś, to mimo wszystko należy jej się szacunek zawsze! To jest niepodważalne. Do tego wpisu natchnęła mnie oczywiście moja ukochana mama, którą niestety teraz bardzo rzadko widuję, gdyż mijamy się z pracą. Ja wracam do domu, a ona jest już w pracy. Zawsze szanowałam czas spędzony z mamą, ale teraz jeszcze bardziej go doceniam. Nie widziałam jej tydzień i wczoraj, kiedy przytuliła mnie zaraz po wejściu do domu... radość była nieoceniona. Coś niesamowitego. Ja oczywiście również się za nią stęskniłam. Nieważne ile mamy lat, zawsze należy należy okazywać sobie miłość. Na tym polega życie. :)




e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]