Blog (nie)dojrzałej kobiety


Better .. 2012-12-28. 17:52

Wolny  od obowiązków czas zawsze daje mi wytchnienie i ulgę. Czuję się szczęśliwa, spełniona. Dzięki wolności od nauki, szkoły, mojej dziwnej klasy mogę skupić się na miłości i szczęściu. To cudowne uczucie. Wysypiam się, wstaje późnym rankiem i pierwsze co przychodzi mi na myśl to ta ukochana osoba. Nie myślę czy muszę coś zrobić, czy o czymś zapomniałam. Po prostu oddaje się miłości i wyobraźni. To jest według mnie najpiękniejsze co może być. Mimo iż od kilku ładnych lat nie czuję tej atmosfery świąt to lubię je, bo to dzięki nim mam ten cudowny, bezcenny czas. Być może przychodzi to z wiekiem. Może tylko dzieci czują je najbardziej? Może święta są już przereklamowane? Nie wiem, ale wiem, że zawsze nie mogę się ich doczekać. Niedługo ferie zimowe. Coś niesamowitego. Kolejne dwa tygodnie tylko dla mnie. Nie żebym była jakimś rozwydrzonym dzieciuchem nienawidzącym szkoły i nauki. To coś więcej. Człowiek zakochany widzi świat zupełnie inaczej. Nawet muszę się pochwalić, że poprawiłam się w ocenach, jeśli mowa o szkole. Zawsze uczyłam się średnio oceny wahające się między 3 a 4. Teraz są między 4 a 5. Uczę się ile mogę. Miłość chyba mnie napędza. Zawsze jak mam ją blisko swego serca uczę się lepiej. A mogłoby się wydawać, że przez to opuszczę się w nauce. A jednak pozory mylą. Podsumowanie tego roku? Oceniam go jako dobry. Z jednej strony super, bo poznałam wielką miłość, wielu przyjaciół, lecz z drugiej zły, bo było kilka nieprzyjemności, które sprawiły mi wielki ból. Dlatego raczej dobry. Zaszła we mnie także wielka przemiana. Mianowicie odnalazłam swój ukochany gatunek muzyczny! Mianowicie ROCK! I ♥ ♫. Ubóstwiam! Kiedyś wręcz nienawidziłam tego, pewnie dlatego, że nie znałam takiej muzyki. Teraz każda rockowa piosenka napawa mnie ogromną ilością energii! Do przeczytania w 2013 roku.




Don't worry .. 2012-12-14. 20:29

Drugi egzamin. W końcu zdałam teorię. Nie ma z czego się cieszyć. To nic takiego. Gdyby mój instruktor z kursu lepiej mnie przygotował z czynności obsługowo - kontrolnych nie bałabym się tego. Na szczęście komputer "zlitował się" nade mną i miałam proste zadania. Na Trzecim już nie będzie pewnie tak lekko. Nie mam do siebie żalu. Nigdy nie załamuję się po porażce. Zrobiłam błahy błąd. Zapomniałam spuścić hamulec ręczny. Wiem, że to śmieszne. Tym bardziej, że widziałam palącą się kontrolkę... Nie wiem co się stało. Nie stresowałam się. Pomyliłam ją z kontrolką informującą o poziomie płynu hamulcowego. Koszmar! Jestem do niczego, ale nie poddaję się. To nie tylko moja wina. Pan "X", nazwijmy tak mojego instruktora żeby nie używać nazwisk tudzież imion, zamiast uczyć mnie takich rzeczy to przykładał większą uwagę jeździe po mieście, a przecież obsługę też muszę znać. Panie X!! Przez pana (celowo z małej, bo nie mam już do niego żadnego szacunku) się nie źle skompromitowałam i nie mogłam znaleźć przycisku do otwarcia maski!!! To jakaś paranoja! Dlaczego miałam z tym problem? - Odpowiedź jest prosta! Pan X nie pokazał mi tego. Na szczęście po chwili słabości i chęci poddania się postanowiłam walczyć do końca i szukać tego przycisku. Wreszcie znalazłam i pokazałam co trzeba. Szkoda, że nie zaliczyłam pasu ruchu przez taki głupi błąd, ale trudno. Nieważne za którym razem, ale zdam kiedyś. :) Jestem dobrej myśli. Odporność na stres i załamywanie to podstawa!


Na koniec jeszcze taka mała anegdota z wczorajszego dnia, a mianowicie z jazdy z panem X. Nie dość, że jak zwykle spóźnił się na nią pół godziny, przez co musiałam marznąć na kilkustopniowym mrozie to jeszcze musiał mnie denerwować. Z początku myślałam, że będzie ok, bo przecież mogłam sobie wykupić jazdy obojętnie gdzie. Nie był to żaden przymus. Jednak coś mnie skłoniło i zadzwoniłam w celu umówienia się z panem X na jazdy. Najpierw wkurzał mnie wiercąc mi dziurę w brzuchu na czym to ja oblałam egzamin. Nie chciałam powiedzieć i tyle. G. to obchodzi za przeproszeniem. Moja indywidualna sprawa. Potem jakieś głupie teksty w moim kierunku, że ja potrzebuje jeszcze 40-stu dodatkowych godzin. No jasne, może jeszcze stu? Co go to interesuje? Pff. Niech bym potrzebowała i dwustu to niech się nie wtrąca. Powinien mnie podbudować żebym się nie poddawała itd., a on tylko zraża mnie do siebie! Tym sposobem tylko traci kursantów, bo nikomu nie polecam go za instruktora. Cóż to też moja wina. Taką szkołę wybrałam. Ale jak wiadomo, mądry Polak po szkodzie. Brałam kota w worku. Nie znam żadnej szkoły w mojej miejscowości, nie wiem gdzie i jak jest. Wracając... Ten człowiek nieźle ma naje*ane we łbie! Całą drogę powrotną pierdzielił przez telefon jakieś farmazony jaki to on jest zajebisty. No nie ma to jak zawyżone ego. Mało tego! Co drugie słowo to łacina, przy czym nie dość, że obrażał znajomych to jeszcze własną matkę. Tak, dobrze widzisz. Własną matkę obrażał! Idiota do kwadratu jak dla mnie. Do obcych ludzi gadać pierdoły, że jego pies jest mądrzejszy od jego matki, bo ona jest taka tępa i nie wie nawet ile on potrafi. Dla mnie to żałosne i w ogóle tak mi się śmiać chciało, że masakra. O tym człowieku można komedię nakręcić. Cała Polska miałaby ubaw. Dlaczego tylko ja mam korzystać? - Czytajcie wszyscy jakich ludzi mamy w kraju. Pozdro dla pana X.




Very bad .. 2012-12-08. 10:40

Obudziłam się bardzo zmęczona ze złym samopoczuciem. Zatkany nos, ból oczu, gardła... Czuję się fatalnie. Za pięć dni egzamin, muszę się uczyć testów, a nie mam siły. Po prostu nie mam siły, jestem tak osłabiona. I psychicznie i fizycznie. Nie wiem co zrobię jak się nie wykuruję. Nie mogę opuścić egzaminu. Poza tym lekcji w szkole też nie chciałabym zaniedbywać. Mam teraz masę sprawdzianów. Muszę je napisać, bo przecież niedługo koniec półrocza, a mam mało ocen ze względu na niedawno odbytą praktykę zawodową. Nie wiem jak, ale muszę dać radę! Muszę! Eh, nie ma innego wyjścia. Po ogromnym czasie mam dla was piosenkę, która jest bardzo piękna, uspokaja moją duszę i umysł. Posłuchajcie sami...







 


♫ A WIĘC KOMU W DROGĘ,


 


TEMU SŁUCHAWKI W USZY! ♫




e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]