Blog (nie)dojrzałej kobiety


Jestem silniejsza .. 2012-08-26. 16:31

Ostatnie momenty w moim życiu udowodniły mi, że najważniejszy w życiu jest człowiek. Zawsze to wiedziałam, ale teraz jestem tego pewna. Przebaczenie... Czy potrafimy nadstawić drugi policzek? Rzadko się to zdarza zwykle jesteśmy przyzwyczajeni do metody wet za wet. Cóż sama kiedyś miałam takie postrzeganie, ale zmieniło mi się pod wpływem własnego doświadczenia. Jakiego? - Póki co nieistotne.


Żyć w wiecznym rozgoryczeniu, żalu, złości? Komu to jest potrzebne? Boimy się wykonać ten pierwszy krok. Powiedzieć: "Przepraszam, źle się zachowałem. Wybacz." To trudne, fakt, ale musimy nauczyć się brać odpowiedzialność za własne czyny. Pomyśleć nad własnymi błędami i naprawić je. Czy uważam się za lepszą, która będzie umoralniać innych? - Nie, po prostu tak sobie rozważam nad ważną sprawą.


Wiara, Nadzieja, Miłość. Trzy najważniejsze cnoty, jakie chciałabym teraz poruszyć. Piszę to wszystko na swoje własne rozumowanie tych pojęć. Nie kopiuję z Wikipedii czy innych tego typu źródeł.


Wiara. Wiara to wewnętrzne poczucie, że istnieje to, co znajduje się, dzieje wokół nas. Wiara przede wszystkim w Boga potrzebna jest, aby umieć radzić sobie z przeciwnościami losu, nie poddawać się i wierzyć nawet jeśli dzieje się źle. To trudne, lecz wykonalne. Nie odrzucać Boga, nie wyzywać Go tylko dlatego, że ciągle coś Nam się nie udaje. To próba, czy jesteśmy w stanie żyć z Bogiem na dobre i na złe, czy nie zdamy się na porażkę po nieudanym dniu.


Nadzieja. Nadzieja to dobra myśl, postawa człowieka po nieprzyjemnych zdarzeniach losowych. Nadzieja, że będzie lepiej. Jest to bowiem zbliżona cnota do Wiary, lecz nie umiem tego racjonalnie wytłumaczyć. Mówią: nadzieja matką głupich. Nie! Nie zgadzam się. Czy to ma oznaczać, że nie mamy mieć nadziei na lepsze życie, byt? Że wszyscy mamy być pozbawieni uczuć? Czy wszyscy, którzy mają nadzieję są głupcami? - Nie! Głupcami są Ci, co opowiadają te brednie.


Miłość. Miłość zostawiłam na koniec, albowiem jest moim zdaniem najważniejszą cnotą w życiu człowieka. Uczucie miłości jest w każdym z nas, nawet jeśli myślimy, że jesteśmy jej pozbawieni - mylimy się. Kochać to nie tylko mówić sobie "Kocham Cię". Kochać się to nie tylko uprawiać seks, bo kochać się to także okazywanie sobie szacunku, wsparcia. Miłość opiera się także na wzajemnej przyjaźni. Jak mówi jedna z moich ulubionych sentencji: "Słowami świadczyć miłość, to nie miłość". Sofokles trafił w sedno pisząc "Antygonę". Piękna książka, niby tylko lektura, ale bardzo mi się podoba, tak pomijając temat.


A teraz zostawiam Was z piosenką, która idealnie wpasowuje się w klimat mojej notki.








"Tej nocy , nie walczymy.
Poddaję się.
Teraz odłóż swój pistolet .
Tej nocy , nie walczymy.
Miłość jest silniejsza,
więc odłóż swój pistolet."


Tłumaczenie z www.tekstowo.pl




Pechowa trzynastka .. 2012-08-21. 13:13

:(


 


Choć nie wierzę w przesądy (w żadnym wypadku!) to ta liczba mnie dobiła. Mamy 21 sierpnia, 13 dni do rozpoczęcia szkoły. Na samą myśl o tym robi mi się nie dobrze. I nie dość, że muszę pisać od nowa notkę przez własną głupotę to jeszcze złapałam doła przez to, co czeka mnie już niedługo w szkole. I nie to, że jestem kolejnym marudzącym, głupim dzieciakiem nienawidzącym nauki. Nie, głównej roli nie odgrywa tu nauka, lecz moja wręcz popierniczona klasa. Tak! trzeba to dosadnie ująć. Ich nie da się inaczej określić. Nie myślcie, że mam się za kogoś lepszego od innych, ale oni są nieznośni i żałośni. Nienawidzą mnie tylko za to, że jestem brzydka. Nie rozumiem tego. Szukają obiektu żeby się pośmiać to wybierają te brzydsze osoby. Żenada jak dla mnie. Może są wśród nich osoby zasługujące na jakikolwiek szacunek, ale większość to hipokryci i wredne szuje. To aż tak ohydne stworzenia, że się popłakałam na samo wspomnienie o trzecim września. Znowu się zacznie. Jejuuuu... Już słyszę te zaczepki, wyzwiska, mój płacz po kątach i w domu. Nie mam NIKOGO, z kim mogłabym pogadać w tej klasie. Znowu się zacznie samotne przebywanie na przerwach, na lekcjach... Aż się boję żeby czasami nie powróciły mi myśli samobójcze i chęć zmiany szkoły. Chociaż w sumie to pierwsze jest bardziej realne z racji tego, że dwa lata w Technikum Ekonomicznym to bardzo dużo. Jeśli się przeniosę to pewnie musiałabym zacząć od pierwszej klasy, a nie chce mieć dwóch lat w plecy tylko po to, by mieć spokój. Zresztą po to poszłam do tej szkoły, by ją ukończyć! Poza tym nie wiadomo czy w nowej klasie nie byliby jeszcze bardziej fałszywi ludzie. Różnie to bywa. Te dwa miesiące wakacji choć troszeczkę nudnych, ale dały mi bardzo wiele spokoju i oddechu. Oddechu od tego wszystkiego, co czeka mnie już niedługo od nowa. Dziwne, że dziś po raz pierwszy w życiu popłakałam się na myśl o nadchodzącym roku szkolnym we wakacje. Możecie sobie wyobrazić jakie piekło tam przechodzę, jeśli doprowadziło mnie to do łez. Boję się, że szkoła mnie przytłoczy, zestresuje do końca i będzie mi jeszcze gorzej szło na jazdach. Tia, ten wredny instruktorek od siedmiu boleści coś powie, ja pomyśle jeszcze o zaczepkach, to wszystko się skumuluje i znowu puszczą mi nerwy. Jak ja to wytrzymam? - Nie wiem. Czy ja naprawdę jestem aż tak brzydka, by mnie za to nienawidzić? Przepraszam za to użalanie się nad sobą, ale nie miałam innego pomysłu na notkę. Wybaczcie.


Zdołowana - Vendie




Hamulce puściły ! .. 2012-08-14. 20:00

I do dosłownie! Jestem wściekła na tego głupka!! Oczywiście mowa o moim psychicznym instruktorze. Szkoda, że on nie czyta mojego bloga. By się palant dowiedział co o nim myślę. Przeczytajcie sobie rozmowę. Kolorami będę oznaczać poszczególne osoby.


Instruktor    Ja   Koleżanka




- Ale Ty jedź szybciej, tu jest trzydzieści!


- No przecież jadę, muszę się rozpędzić.


- Trzydzieści masz jechać! Trzy i zero, czaisz? Tam pomiędzy 20 a 40.


- Może bez przesady, co?! Wiem gdzie jest trzydzieści na liczniku!


- No chyba nie wiesz. Jedź w prawo. Wiesz gdzie jest prawa strona? A, tak. Teraz przedszkole. Słuchajcie dzieci! Tu jest prawa rącia, a tu lewa.


(Nawet na to nie zareagowałam, bo szkoda słów. Poleciały mi łzy...)


- Ej, Adam weź włącz jakąś płytę.


- Nie, bo Kasia się jeszcze bardziej zestresuje. I tak już jest dość zestresowana. Co nie, Kasiu? (ironia w głosie)


- Uhm. (ze łzami w oczach i wściekłością, bo już nie miałam siły wydusić z siebie słowa)


- No weź nie przesadzaj, ok? O, jej. Widzisz co zrobiłeś? (widząc płacz)


- I co ja mam teraz ją pogłaskać? Jak tu człowiek nie ma się irytować? Zresztą Kasia mnie już i tak nie lubi, co nie?


(bez komentarza - pomyślałam.)




Ten człowiek mnie doprowadza do autodestrukcji!! Z nim się nie da wytrzymać! Sami widzicie co on gada!! To jakiś chory psychol!! Wcześniej jakoś było ok przez kilka jazd. Teraz znowu mu się we łbie pochrzaniło. Nie rozumiem dziada. Nawet jeśli kursant popełnia makabryczne błędy (nie mówię o sobie, a ogólnie) to przecież nie ma prawa tak krzyczeć i kogokolwiek obrażać!! Bo to już są obrazy!! On mi jeździ po ambicji!! Jeśli znowu mnie doprowadzi do płaczu to nie ręczę za siebie!! Powiem mu co o nim myślę!! Ja jestem spokojnym człowiekiem. Sami widzicie, że nie zawsze reaguję na jego odzywki, które są bardzo prowokujące. Staram się to jakoś przeboleć, ale jeżeli to się powtórzy... Niech idiota lepiej się trzyma na baczności. Ile można to znosić?! Moja cierpliwość też ma jakieś granice, które on już dawno przekroczył!!


Chciałabym podziękować Mateuszowi, do którego zadzwoniłam podczas zmiany, kiedy oni poszli razem do sklepu, a ja zostałam sama w samochodzie. Wypłakałam się, wyżaliłam i wszystko wróciło do normy. Ah, jak to dobrze jest mieć komu to wszystko powiedzieć. Blog jednak to nie wszystko. Jeszcze raz dziękuję za pocieszenie! Moje łzy faktycznie nie są warte jego słów, ale sami wiecie, że ja jestem baaaardzo wrażliwa i puściły mi hamulce.


I CO O NIM MYŚLICIE? PRZYJEMNIACZEK, CO NIE?


Zbulwersowana - Vendie




Co się ze mną dzieje?! .. 2012-08-13. 19:03

Nie wiem czemu, ale ostatnio jestem jakaś totalnie wyciszona, smutna... Nieobecna. Zastanawiam się nad powodem, ale nie umiem go odnaleźć. Może to zmęczenie? - Ale czym? Męczą mnie jazdy? Nieee.. Przecież już się nie stresuję nimi. Czy to przez codzienną rutynę? Może brakuje mi szkoły? Czy ja wiem? Z jednej strony tak, bo nudno w domu i nie ma co robić, ale z drugiej nie, bo klasy za fajnej nie mam (nie mówiąc o wszystkich) poza tym jakoś bym nudę zabiła. Co prawda z czasem byłoby coraz więcej na karku... No i tak to jest: nigdy nie dogodzi. Raz za nudno, raz za mało czasu wolnego, nadmiar nauki itp... Jaki to człowiek głupi i dziwny jest. No i mój ząb... Uhhh... Ponarzekam teraz Wam trochę... Od kilku tygodni mnie pobolewa. Koszmar. Już wolę ból głowy czy brzucha. Jutro dzwonię do dentysty. Cholera! Tylko żeby mi go nie wyrwał! Jak ja będę wyglądać bez czwórki... Jeju! W szkole i tak się ze mnie śmieją, a teraz to już w ogóle będzie napina... Dostanę ksywkę szczerbata. Super. Zawsze o tym marzyłam. ;/ Dobra dosyć tego biadolenia. Musi być dobrze...


Vendie




Jeśli macie ochotę... .. 2012-08-10. 13:35

Dwa miesiące temu ukończyłam pisanie książki. Aczkolwiek niektórzy uważają, że to opowiadanie, ale ja swoje wiem. ;) A więc moi kochani! Chciałabym Was ponownie zachęcić do przeczytania i wyrażenia opinii. Opublikowałam ją na tym blogu. Jest to trzecia notka od góry z tytułem "MOJA KSIĄŻKA". Życzę miłego czytania! Oto link do niej:


http://www.vendie.e-blogi.pl/notka,2012,06.html


Vendie




Sport i żenujące notki .. 2012-08-09. 12:27

Kontynuując temat siatkówki chciałam napisać nieco o wczorajszym meczu Polski z Rosją. Nasza reprezentacja grała o wiele lepiej niż w poprzednim spotkaniu z Australią, z którą także przegrała. Cóż, jest smutek, gorycz żalu, ale nic już nie poradzimy. Odpadliśmy z Igrzysk Olimpijskich w Londynie, medalu już nie będzie... Co mogę powiedzieć ? No smutno  mi, bo wierzyłam w Polaków, myślałam, że po porażce z Australijczykami są zmobilizowani wystarczająco na tyle, by wygrać z Rosjanami. Mimo kolejnej porażki, nie zawiodłam się na Nich, bo kocham ten sport i zawsze będę Im kibicować!! Niezależnie czy wygrywają czy przegrywają mecze. Mam nadzieję, że za 4 lata również się zakwalifikują i zdobędą złoto. Już nie raz pokazali, że potrafią, to zdolni chłopcy i nie poddadzą się tak szybko.


Teraz zmieniając temat chciałam poruszyć kwestię e-blogów. Mianowicie notek co niektórych osób. Jak widzę w ich treści prośby o komentarze to po prostu mnie krew zalewa!! Ja się pytam co to ma znaczyć?! Czy bloga pisze się dla liczby odwiedzin i komentarzy?! - No myślę, że nie... Ludzie, ogarnijcie się w końcu. Bloga się pisze dla siebie, nie dla publiki. Przed chwilą czytałam u pewnej osoby, już nie powiem jakiej, nie będę jej tu kompromitować, jak ktoś wie, to okey, więc czytałam, że usuwa bloga, bo za mało ludzi go odwiedza i komentuje. Masakra po prostu. Nie rozumiem takich ludzi. Moich dwóch blogów też nie czyta jakiś wielki tłum osób, ale cieszę się, że mam jakieś grono fanów moich przemyśleń tutaj i wierszy na drugim blogu. Chciałabym Im za to podziękować. Za każde wejście, komentarz. To naprawdę dla mnie cenne. APEL DO INNYCH NIEDOWARTOŚCIOWANYCH: nauczcie się doceniać nawet te małe postępy. Jak mówi refren bardzo znanej piosenki: "Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest." I tu brawa dla Sylwii za tak piękny tekst, jest w nim wiele prawdy.


Zażenowana - Vendie




Co to ma znaczyć ?! .. 2012-08-06. 16:25

Po dzisiejszym meczu Polski z Australią byłam zawiedziona niektórymi opiniami polskich kibiców. O ile można takich ludzi w ogóle nazwać kibicami... Kibic to ktoś, kto wspiera i dopinguje swoją drużynę niezależnie od wyniku!!! A co czytałam w komentarzach na pewnym forum internetowym?? "Żenada! Nie potrafili sobie poradzić z poganiaczami kangurów!" ; "Łajzy przegrali, bo to Polska"... Jak można tak pisać?! Nie będę przytaczać więcej tego typu stwierdzeń, bo to śmieszne. Nasza reprezentacja grała świetnie, dała z siebie wszystko! A to, że przegrali - trudno. Australia była lepsza, więc zasłużyła na zwycięstwo. Polska już tyle razy udowodniła, że potrafi wygrać, że jest w dobrej formie... A tu co? Jak wygrywają to wszyscy ich wielbią i na rękach chcą nosić, ale jak już zdarzy się im porażka to od razu są najgorsi. Proponuję wyjść samemu na boisko i zagrać. Zobaczymy jak niektórym takim delikwentom by poszło. W gadce każdy jest dobry, ale jak przyjdzie co do czego to żaden się nie odezwie. Smutne. Siatkówka to mój ukochany sport, uwielbiam go i jestem dumna z naszych siatkarzy, bo dla mnie zawsze będą MISTRZAMI !!!


Fanka siatkówki - Vendie




Narkomania i rasizm .. 2012-08-05. 13:13

Nie jestem chodzącym ideałem, nie twierdzę, że musicie brać ze mnie przykład, ALE we wcześniejszej notce pisałam o moim stosunku do alkoholu. Dziś chciałabym kontynuować temat używek, a mianowicie mam na myśli narkotyki, dopalacze i inne tego typu substancje odurzające. Może poczujecie się jak w jakiejś szkole na lekcji wychowania do życia, lecz myślę, że warto o tym pisać. Moim zdaniem dragi także są czymś zbędnym na świecie i powinni to wycofać. Cieszę się, że Sejm nie zalegalizował tego świństwa. Żal mi takich ludzi jak za przeproszeniem szanowny Pan Janusz Palikot. "Gnać, tępić, wywalić z Rządu!!". Tak powinna iść ta jego złota myśl wykrzykiwana jeszcze nie tak dawno temu na ulicach.


Po części rozumiem ludzi, którzy wpadli w jakikolwiek nałóg, bo w końcu nie jest łatwo wyleczyć się z takiego czegoś. Sama nigdy nie byłam i raczej nie będę w ich sytuacji, ale staram się być tolerancyjna. Znam nawet jedną osobę, która ćpa - jeśli jest to dobry przymiotnik, mam nadzieję, że ta osoba nie będzie urażona. Jednak gdyby nie było tych wszystkich narkotyków, ludzie nie byliby ciekawi jak to smakuje, jak to jest czuć tzw. "odlot". Jak powszechnie wiadomo zakazany owoc najlepiej smakuje. W Polsce takowe substancje nie są legalne, więc najczęściej młode społeczeństwo sięga po to, by posmakować tylko raz. Od pierwszego się zaczyna i tak są kolejne, kolejne i kolejne aż w końcu staje się to uzależnieniem, nałogiem.


Dlatego jak w przypadku alkoholu, przez narkotyki ludzie są coraz gorsi... Tworzą się jakieś sekty, rasizm... O tak! Rasizm to coś czego jeszcze bardziej nienawidzę !!! Nie rozumiem jak można nienawidzić drugiego człowieka tylko dlatego, że ma inny kolor skóry??! To jest chore !!! Kiedy słyszę jakieś doniesienia w TV, że ktoś kogoś obraził stwierdzeniem typu czarnuch, białas to aż mi się niedobrze robi. Ja się pytam co np. taki murzyn zrobił człowiekowi białej rasy? Jakim prawem wyzywa go za to, że ma czarny kolor skóry?? To samo jest w odwrotnej sytuacji. Ludzie są tacy głupi, że szukają byle powodu do nienawiści drugiego człowieka, by tylko wylać na kimś swój gniew... Żałosne po prostu.


Czekam na Wasze opinie do powyższych tematów.


Vendie




Tym razem procenty... .. 2012-08-04. 11:49

Wczoraj jakoś nie miałam natchnienia, by opowiedzieć Wam o tym jak mi poszło, więc dzisiaj spróbuję to nadrobić. Była to moja pierwsza jazda w tak dużym i zarazem ruchliwym mieście pełnym skrzyżowań, przejazdów kolejowych, a przede wszystkim pełnym samochodów. Jak wiadomo było trudniej, co wiąże się z licznymi błędami. Myślę, że poszło mi całkiem nieźle, bo w końcu to obce miasto, a ja jestem jeszcze początkującym kierowcą. Poza tym jak się oswoję z Gdańskiem to pewnie będzie mi szło coraz lepiej także uważam, iż uda mi się zmieścić  w pułapie 5 egzaminów, a to chyba nie jest jeszcze tak źle. Aczkolwiek jak pewnie każdy chciałabym zdać za pierwszym, ale jak mi nie pójdzie to na pewno się tak szybko nie poddam. Podejdę tyle razy, ile będzie trzeba. Takie podejście jest NAJLEPSZE !!! Mam nadzieję, że utrzyma mi się jak najdłużej.


A! No właśnie przypomniała mi się jedna akcja z jazdy hahaha. Wyobraźcie sobie, że wjeżdżam na ulicę jednokierunkową w terenie zabudowanym, a tu nagle prosto na mnie jedzie wielka ciężarówka!!


- A gdzie ten tu się wpier*ala?! - krzyknął instruktor. (jak zwykle oczywiście musi przeklinać)


- I co ja mam teraz zrobić? - odpowiedziałam z przerażeniem.


- Zatrzymaj się. - powiedział, zaciągając hamulec ręczny, po czym wysiadł cały zdenerwowany z samochodu idąc w kierunku ciężarówki.


- Co Ty odpier*alasz człowieku?! Nie widzisz znaków?! - krzyczał wymachując rękami. Po czym wrócił do samochodu. - Ja tu ich nauczę jeździć debilów. No już możesz powoli ruszać. Niech się teraz pomęczy palant jeden.


Widziałam wiele jego schizów, ale takiego wkurzonego to jeszcze nigdy. Ha ha ha. To były niezłe jaja. Oby już takich nie było. Teraz w sumie się z tego śmieję, ale jak byłam w tej sytuacji to nie było tak wesoło. ;p


A teraz coś z cyklu "Ciekawska Katarzyna" hehe. Ostatnio znowu miałam ciekawą rozkminę. Mianowicie po co ludzie wymyślili wszelkiego rodzaju alkohole? Przecież one nie dają żadnego pożytku na świecie, a same szkody. Ile ludzi uzależniło się już od niego? Ilu pijaków szwęda się codziennie po ulicach, dworcach itd.? Ile patologicznych rodzin jest na świecie? A przez co? - Oczywiście przez alkohol! Większość wypadków odbywa się z udziałem alkoholu... Ilu ludzi już zginęło przez pijanych kierowców? A pewnie te liczby i tak cały czas będą się powiększać. Może myślicie, że to, co wypisuję nie ma sensu, bo te wstrętne alkohole i tak pewnie nigdy nie znikną z półek sklepowych... Jest z nich duży utarg, wiadomo, ale jak spojrzeć na to z drugiej strony to wcale nie jest takie pożyteczne, a szkodliwe.Większość już i tak pewnie przyzwyczaiła się do imprez zakrapianych wszelkiego rodzaju wódką czy piwem, bo uważają to za "trendy". Moje zdanie jest takie: Alkohol to jedno wielkie gówno!! Tak! Dokładnie tak myślę, wybaczcie za dosadne słowo, ale komu to jest potrzebne do szczęścia?! - Na pewno nie mnie! Najlepiej jakby tego w ogóle nigdy nie było i byłby święty spokój. Kolejną notkę poświęcę innemu podobnemu tematowi. Jeśli ktoś ma inne zdanie, proszę niech pisze. Ale swojego tak szybko nie zmienię.


Zwolenniczka abstynencji - Vendie




e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]