Blog (nie)dojrzałej kobiety


BALUJEMY !!! .. 2012-07-31. 16:31

Kochani, właśnie wróciłam z jazdy i pierwsze co usiadłam przed komputerem i pomyślałam: "Muszę się z kimś tym podzielić!!" Mianowicie dzisiejsza jazda była super!! A mało tego w piątek JADĘ DO GDAŃSKA !!! Juhuuuu!! ;D Ale mam radochę! Nie wiem jak mogłam w siebie wcześniej zwątpić. Nawet instruktor był dziś nadzwyczaj miły. Naprawdę go nie poznawałam! Jestem mega szczęśliwa! Ludzie oto dowód, ze nie wolno się poddawać, ze jak się chce to się może. Widać na moim przykładzie. To jest niesamowite. Teraz wiem, że na pewno mi się uda i zdam ten egzamin i zdobędę prawo jazdy. :) Wiara czyni cuda! Aj trzeba dziś zaszaleć... ;DD


:)


Szalona i przeszczęśliwa - Vendie




Trochę statystyki... .. 2012-07-31. 12:05

Notki: 51


Komentarze: 82


Księga Gości: 4


Odwiedzin: 1927




Super! Ledwie 3 miesiące istnienia mojego bloga i już tyle odwiedzin oraz komentarzy. Dziękuję Wam !! Staram się jakoś Was nie zanudzać, zachęcać do czytania, więc chyba nie idzie mi to tak źle :)


A teraz pokaże Wam zdjęcie moich ulubionych kwiatów ;D


n


Miłego dnia - Vendie.




Słońce .. 2012-07-30. 19:40

Pierwsza połowa wakacji za nami. Szczerze mówiąc lipiec minął mi bardzo powoli, ale to dobrze. Jeśli kolejny miesiąc tych beztroskich dni będzie równie owocny to tylko się cieszyć. Czy to kino, czy jezioro, czy morze, czy spacerek było GENIALNIE! Dziękuję wszystkim, którzy towarzyszyli mi podczas tych nie tylko upalnych, ale i deszczowych dni. Mam już, a może i dopiero 8h jazd za sobą. Szkoda, że dopiero po tej ósmej nauczyłam się tak porządnie jeździć. Mam nadzieję, że kolejna godzina będzie już tylko lepsza i nie długo pojadę do Gdańska, gdzie będę miała egzamin. Cieszę się, że w końcu to nastąpiło.




słońce


 


Ostatnio miałam ciekawy temat do rozmyślań... Mianowicie zastawiałam się jak to jest możliwe, że słońce widać na kilku kontynentach jednocześnie? Przecież jest ono tylko jedno na cały świat. Może i to dziwne, iż o tym myślę, bo ktoś mógłby powiedzieć: "przecież niebo jest wysoko, dlatego widać je wszędzie". Ok, w porządku, ale na dystansie tysięcy kilometrów?! Moim zdaniem jest to niesamowite zjawisko i lubię o tym myśleć patrząc w niebo. Jeśli macie dla mnie jakieś wyjaśnienia, piszcie. Chętnie z kimś o tym podyskutuję.


Vendie




NARESZCIE !!! .. 2012-07-27. 18:22

To, co dziś się wydarzyło przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Dziś miałam mieć kolejną jazdę. Oczywiście jak zawsze przed wyjściem strasznie się stresowałam, prawie straciłam przytomność. Jednak kiedy przyszłam już na parking, cały stres minął jak ręką odjął! Wsiadłam do samochodu i ruszyłam. Od razu na wstępie odbyła się rozmowa, która moim zdaniem przesądziła o przebiegu całej jazdy.


- Pan chyba nie ma do mnie cierpliwości. - powiedziałam.


- Tu nie chodzi o cierpliwość. Jak ja Ci sto razy powtarzam to samo, a Ty nadal popełniasz te same błędy to się nie dziw.


- Ja po prostu nie kontroluję tego, że ja coś źle robię.


- No to kto ma mieć kontrolę nad Twoim ciałem? Może chcesz zobaczyć jak inni jeżdżą, co mają tyle samo godzin co Ty?


- Nie, lepiej nie.


(chwila ciszy)


- Pan nawet nie wie jak ja się stresuję. Zobaczy Pan jak mi się noga trzęsie. A już nie mówiąc o tym co było w domu, przed jazdą.


- Ale spokojnie, Ty się nie denerwuj. No już jedyneczka i ruszamy.


- No i jak Pan nie krzyczy to jest OK.


- Ja krzyczę? To nie jest krzyk. A co ja mam mówić? A do ch*ja wjedź w tą ciężarówkę i takie tam.


- No przeklinanie na pewno dużo da.


Cała jazda potem przebiegała bardzo sprawnie i dobrze. Nie zrobiłam żadnych poważnych błędów, w zasadzie w ogóle ich nie było. :) Kiedy zaczęłam parkować samochód, nie wierzyłam, że to już... Byłam w szoku, że tak szybko to minęło. Umówiliśmy się na kolejną jazdę i przy okazji instruktor powiedział, że jeszcze trochę i powoli będziemy umawiać się na jazdę do Gdańska. WOW! - pomyślałam. Nareszcie! W końcu mi sie udało pojechać bezbłędnie! Bez żadnych zastrzeżeń! Byłam z siebie baaaaardzo dumna!!! Niesamowite uczucie. Dziękuję wszystkim, którzy wierzyli we mnie, wspierali mnie, bo w końcu dałam radę! Udowodniłam, że potrafię.


Vendie




Sen... .. 2012-07-24. 20:18

Śniło mi się, że jechałam eLką z instruktorem. Było makabrycznie! Totalna masakra! W ogóle nie wiedziałam co wciskam... Koszmar. Potem zatrzymaliśmy się przy jakimś straganie.. On gdzieś poszedł i z kimś rozmawiał. Gdy odchodził powiedział: "Ja idę, a Ty w tym czasie zastanów się co to są sadzawki" (wiem to głupie, ale zawsze mam porąbane sny) Ja już sobie w myślach układałam odpowiedź.. Nagle on podchodzi i się na mnie patrzy.. No to ja mu zaczynam tłumaczyć co to są te sadzawki. Następnie mu je pokazałam, a on podszedł z moim zdjęciem, wręcza je w prawą dłoń łapiąc w tym czasie za lewą i całując ją kilka razy mówił: "czytałem, są piękne!" a ja zaskoczona: "jejkuuu.. Ja nie wiem co powiedzieć! Dziękuję. Nie spodziewałam się." (Chodziło oczywiście o wiersze. Ktoś je wypromował i na tej promocji właśnie rozdawano moje zdjęcie.) To był szok. Później wsiedliśmy z powrotem do auta. On odziwo usiadł z tyłu, a nie tak jak powinien, czyli obok mnie. Nadal jechałam bardzo źle. W końcu zatrzymaliśmy się przy jakiejś drodze... Nie wiem gdzie to było szczerze mówiąc.. On wściekły wysiadł i ulotnił się. Gdy wysiadłam z samochodu już go nie było nigdzie widać. I wtedy zaczęłam się zastanawiać co robić... Myślę: "wsiądę w samochód i pojadę go zaparkować koło szkoły jazdy." Wsiadam, chce odpalać i nagle po chwili zdezorientowałam się i myśle "nie, lepiej nie. Może tak nie można? Jeszcze dostane opieprz i co? Nie mam prawa jazdy, nie moge jeździć bez instruktora." Postanowiłam zostawić auto i pójśc do domu..


Jak zwykle oczywiście muszę mieć MEGA dziwne sny... Ten pajac już mnie nawet w snach nawiedza! Jejuuu... Masakra. Dzisiaj przed jazdą byłam taka pewna siebie! Wiedziałam, że będzie okay! Że pojadę dobrze, że nie zrobię żadnego błędu lub przynajmniej nie za wielu... Eh. Ale było jak zwykle. Chciałam by choć raz mnie pochwalił, choć raz powiedział "Było bardzo dobrze, jestem zadowolony." Było bardzo źle. Ale wiecie co? Ja się nie poddam! Nauczę się choćby po 20 jeździe, ale się nauczę i zdam ten egzamin! Jak nie za pierwszym to nawet za setnym razem, ale zdam!!! A ten wredny typ może sobie mówić, krzyczeć... Czekajcie. Jak to było? Aha!


-Jeździłaś kiedyś rowerem? Przecież to jest to samo.


-Nie to nie jest samo! - postanowiłam choć raz mu odpyskować, bo już sobie za dużo pozwalał, gdyż zawsze, kiedy mi robił głupie uwagi to siedziałam cicho.


-No co tak kręcisz tą kierownicą?! Weź sobie talerz i pokręć w domu to się nauczysz. Jak tak dalej będzie to Ty z tych godzin tylko 3 do Gdańska wykorzystasz.


-A mogę nawet jedną! Co Ci do tego?! - pomyślałam sobie, ale później żałowałam, że nie powiedziałam tego na głos. W sumie nie chciałam być niegrzeczna, ale to on wprowadza w naszą rozmowę taką nieprzyjemną atmosferę.


To na tyle z rozmówek między uczennicą, a jego zdaniem mistrzem kierownicy, bo jak widać chyba facet ma wysokie mniemanie o sobie. Ha! ;D Apel do instruktora: Proszę mnie w snach nie nawiedzać, bo ja potem śniadania zjeść nie mogę!!


Vendie




Zmiana nazwy bloga .. 2012-07-23. 13:29

Ze względu na zbliżający się za miesiąc nowy rok szkolny postanowiłam zmienić nazwę bloga. Nie chce, aby ktoś z mojej wrednej klasy czytał moje wpisy, które będą za jakiś czas pewnie m.in. o nich. Wystarczy, że mają dostęp do moich wierszy. Dlaczego wybrałam akurat Vendie ? Jest to moje imię z mało znanego języka elfickiego. Nie jestem jakąś specjalną fanką elfów, skrzatów, karłów i innych tego typu fantastycznych stworzeń, ale po prostu znalazłam tę nazwę w internecie i spodobała mi się :) A więc zamiast Infatuated witajcie pod nową nazwą.


Wasza Vendie




Mimo wszystko .. 2012-07-18. 13:42

Długo nie pisałam... W sumie chyba nie było o czym. Wczoraj miałam kolejną, chyba już albo i dopiero piątą jazdę. I to uwaga po 3 tygodniach przerwy! Instruktor był potulny jak baranek! Aż trudno uwierzyć, prawda? Chyba choroba rozpuściła mu ten wredny mózg. Jazda poszła całkiem nieźle, jak na moje umiejętności haha. Poza "drobnymi" wykroczeniami. Mianowicie raz wymusiłam pierwszeństwo, dwa razy wjechałam na przeciwny pas ruchu, no i nie obyłoby się bez zgaśnięcia samochodu. ;D W sumie w duszy się z tego śmiałam. HA HA! A co się będę przejmować. Już mi to rybka czy się nauczę czy nie. Żeby Was nie zanudzać to będę już kończyć... Macie tu fajną piosenkę, którą znam dzięki mojemu przyjacielowi :)








"A każdy chciałby przecież normalnie żyć... Mimo wszystko."


Infatuated




Moje spojrzenie .. 2012-07-13. 17:56

Chciałabym napisać dziś coś mądrego. Najlepiej jakąś obszerną notkę, która Was zainteresuje. Jak na razie do głowy przychodzi mi tylko jedna rzecz. A więc do dzieła!


Czy zastanawialiście się kiedyś nad istnieniem przyjaźni damsko - męskiej? Ja tak. Wielu ludzi twierdzi, że nie jest ona możliwa. Bynajmniej nie na dłuższą metę. Spotkałam się z licznymi opiniami zawierającymi w sobie pesymistyczny stosunek do takowej przyjaźni. Mianowicie, że prędzej czy później jedno z dwojga poczuje coś więcej. Tak, to prawda. Takie sytuacje mają miejsce. Mimo, iż uczucie jest skrywane, tłumione w sercu to przyjaźń przecież nadal istnieje! Ci ludzie wciąż mogą na sobie polegać! Dlatego nie rozumiem dlaczego wielu z nas obala żywot przyjaźni między kobietą a mężczyzną. Poza tym niekoniecznie musi być tak, że nie jest to taka "tradycyjna" przyjaźń oparta na wzajemnym wsparciu i zaufaniu. Nie musi być zawsze tak, że jedno w drugim się zakocha. Są takie przyjaźnie i piszę to z pełną odpowiedzialnością i świadomością.


No cóż... Nie udało się napisać obszernej notki, ale mam nadzieję, że Was choć trochę zainteresowała.


Infatuated




Rysunki .. 2012-07-11. 16:03

Jak wiecie w moim życiu rozwinęły się dwie pasje: pisanie wierszy oraz rysowanie. Postanowiłam tym razem podzielić się z wami moimi bazgrołami :) Nie chciałam mieszać wierszy z moimi przemyśleniami i innymi rzeczami, które tutaj zamieszczam. Stąd dwa blogi. A więc oto kilka moich rysunków.


1


2


3


4


5


NIE JEST TO MISTRZOSTWO ŚWIATA, PICASSO TO JA NIGDY NIE BĘDĘ, ALE JAK WAM SIĘ PODOBAJĄ ? ;)


Infatuated




POLECAM BLOGA !!! .. 2012-07-09. 13:04

Moi drodzy! Chciałabym wam gorąco polecić bloga mojego kolegi Mateusza. Każdy z nas ma inne spojrzenie na świat, więc może mieć swoim zarówno zwolenników jak i przeciwników. Bowiem ludzie mają różne poglądy. Moim skromnym zdaniem chłopak pisze cudowne wiersze, które oddają jego wnętrze, całą duszę i wrażliwe serce. Na blogu poczytacie również o jego spojrzeniu na wiele tematów dotyczących społeczeństwa. Także jeszcze raz polecam i serdecznie zapraszam na www.zwiadowca.e-blogi.pl Mam nadzieję, że nie pożałujecie, gdy przeczytacie choć jedną napisaną przez niego notkę.


Infatuated




<3 .. 2012-07-08. 18:54

Słoneczko, wakacje, muzyka... To wszystko sprawia, że czuję się cudownie. Na moich ustach często gości uśmiech. Wczoraj był bardzo udany dzień z S. Byliśmy razem nad jeziorkiem, gdzie mimo iż się nie opaliłam to czułam, że w końcu dostaję coś z tych wolnych dni. Dziękuję Ci za to S.! Bez Ciebie te wakacje nie miałyby sensu. Byłabym nieodpowiedzialna gdybym nie wspomniała o dzisiejszym wypadzie do kina. Za to także Ci dziękuję S. Wybacz, że piszę inicjał Twego imienia, ale sam wiesz dlaczego. ;) Film był ciekawy i nie zapomnę Ci tych wspólnie spędzonych dni. Oby tak dalej. Jeszcze raz mega, mega DZIĘKUJĘ!!


Infatuated




Life is brutal... .. 2012-07-07. 14:37

Od kilku dni mamy świetną pogodę aż mi się marzy wyjazd nad morze. Przecież mam tak niedaleko... Niestety zawsze są jakieś przeszkody. Ale nie ma co się użalać, na pewno prędzej czy później gdzieś się wybiorę. Dziś mam w planach jeziorko z kimś ;D Oby się udało. Zresztą na razie zbytnio nie mogę sobie pozwalać na wyjazdy ze względu na kurs prawa jazdy, bo muszę być dyspozycyjna. Instruktor w każdej chwili może zadzwonić z informacją, że już wyzdrowiał. Ponadto miałam dzisiaj być na urodzinach u Tomka, ale nic z tego nie wyszło. :( Szkoda, bo mi zależało. Po pierwsze brak kasy, najgorsza rzecz, jaka może być. Nie mieć odrobiny gotówki, kiedy się jej potrzebuje. A po drugie to nawet gdybym miała kasę to rodzice pewnie nie puściliby mnie jak zwykle. Nie ma co się z nimi użerać i robić niepotrzebny hałas w domu. Lepiej sobie odpuszczę i tyle. Czasami trzeba się poświęcić i zrezygnować z czegoś dla dobra ogółu. Jak to mówią: takie życie. Może kiedy indziej uda mi się w końcu wyrwać na jakąś imprezę, bo już mnie nudzi to wieczne siedzenie w domu. Jestem młoda i też bym chciała się troszkę zabawić w życiu. Mam nadzieję, że rodzice kiedyś zrozumieją, że jestem już pełnoletnia i należy mi się trochę więcej swobody. Oczywiście wiem, że to z troski, gdyż martwią się o mnie. To zrozumiałe, sama pewnie na ich miejscu martwiłabym się o swoje dziecko, ale moim zdaniem troszkę przesadzają. Zawsze jestem punktualna, dotrzymuję słowa, w razie spóźnienia zawsze dzwonię... Dlaczego nie mogą mi zaufać? Nigdzie nie mogę wyjść. Nawet jak idę spotkać się z kolegą/koleżanką to już zadają masę pytań... Gdzie idę, z kim, o której wrócę, pytają o zdjęcie tej osoby, a nawet o nazwisko i adres. To już absurd. Staram się to jakoś wytrzymać, bo wciąż wierzę, że to się w końcu zmieni. To by było na tyle z mojego życia towarzyskiego.


Infatuated




Wczoraj smutek, dziś już radość .. 2012-07-05. 18:53

Mija tydzień odkąd zaczęły się wakacje. Myślałam, że będzie bardzo źle, nudno i co tylko jeszcze. Tymczasem nie ma co narzekać. W sumie pogoda aż taka zła nie jest, mimo okresowych burz i silnych wiatrów. Dzisiaj miałam mieć kolejną jazdę, ale niestety się nie odbyła. Tak, napisałam niestety ;) Czekałam 20 minut na instruktora, lecz nie zjawił się. Dzwoniłam dwukrotnie, nie odebrał żadnego z połączeń. Poszłam do biura, gdzie dowiedziałam się o jego chorobie. Najpierw sama symulowałam gorączkę, a teraz mój instruktor ją ma. Co za zrządzenie losu. Na początku myślałam, że się wścieknę, ale jakoś ostatnio nie jestem skora do nerwów i złości. Wolę trzymać negatywne humory na wodzy. Cóż w sumie nawet tęskno mi za jazdą samochodem. Mam już do tego większy dystans. Mam nadzieję, że przez tą długą przerwę nie będzie jeszcze gorzej niż było, jest.


^^


Moje życie powoli nabiera barw. Staram się jak najmniej narzekać i czerpać z życia wszystko co najlepsze. Na blogu pewnych osób przeczytałam dziś piękne słowa. Pozwolę sobie je przytoczyć. Mam nadzieję, że nie będą mieli o to do mnie złości.


"A jak czegoś długo szukasz, bardzo mocno pragniesz i w końcu znajdujesz, to możesz dojść do wniosku, że najszczęśliwszy byłeś, gdy szukałeś i walczyłeś..." nastasen


"Miłość to nie tylko bycie razem i trzymanie się za dłonie... Ale jeśli jednak patrzysz TEJ osobie w oczy i czujesz jej szczęście, które czerpie z Ciebie, to nie masz prawa powiedzieć, że w życiu Ci nie wyszło." fredziele


W pełni zgadzam się ze słowami, które napisali. Dzięki nim m.in. uświadomiłam sobie, że szczęście jest zawsze tylko trzeba umieć je odnaleźć.


Infatuated 




Trist .. 2012-07-04. 20:56

Nazwa mojego bloga Infatuated, czyli z angielskiego Zakochana powinna mówić o miłości... W nagłówku strony "Zakochana w muzyce"... W sumie muzyka daje mi szczęście, pozwala oderwać się choć na chwile od innych myśli... Szkoda, że ta miłość jest taka platoniczna. Chciałabym w końcu mieć tę drugą połówkę obok siebie, lecz to zbyt trudne, by mogło być możliwe.


</3


Czasami aż łzy napływają do oczu kiedy myślę jak to fajnie byłoby nareszcie być w pełni  szczęśliwą... Należy zadać sobie pytanie: "Czym jest szczęście?"... Szczęście to coś, co daje nam poczucie spełnienia w sferze emocjonalnej, duchowej, materialnej. Czy mam to wszystko? - Wszystkiego mieć nie można, a więc wynika z tego wniosek, iż szczęścia takiego zupełnego nikt nie ma. Można się nim cieszyć tylko chwilami, bo niebawem przyjdzie taki moment kiedy szeroki uśmiech zamieni się w głęboką rozpacz serca. Czy kiedyś zaznam miłości? - Pewnie tak, ale najgorsze jest to czekanie...


Infatuated




Już mi to obojętne... .. 2012-07-03. 19:49

Po półtora tygodniowej przerwie we czwartek znów mam jazdę. Postanowiłam jednak nie zmieniać szkoły ani instruktora. Nie dam nikomu tej satysfakcji. Nie poddam się. Będzie ciężko, ale powiedziałam sobie tak: podejdę do tego na luzie, od niechcenia... Nie zależy mi. Jak się nauczę jeździć to super, nie nauczę się - wylane! ;D Nie wiem jak, ale radę dam. Zobaczymy.


1


Ktoś mi kiedyś powiedział, że płacz to śpiew duszy, a miłość jest zawsze tylko trzeba chcieć stać się jej częścią. Dziękuję Damian. ;*


Infatuated




Nowy design !! .. 2012-07-03. 14:33

Jak widzicie zmieniłam wystrój bloga po długim czasie ;) Jak wam się podoba? ^^


Może macie jakieś ciekawsze propozycje szablonów?


Odpowiedzi w komentarzach. Z góry dzięki! ;*


Infatuated - Kaśka.




Nie bój się !! .. 2012-07-01. 13:17

Jutro prawdopodobnie zmieniam szkołę jazdy. Jeszcze muszę się namyślić oraz porozmawiać o tym z rodzicami. Wczoraj przeglądając bloga mojej koleżanki Izy www.trist.e-blogi.pl zobaczyłam w jej notce piosenkę, którą bardzo lubię i muszę ją teraz egzekwować, gdyż jest to utwór Eminema pt. "Not Afraid". A ja muszę przestać się bać i stawić czoła kursowi. Dam radę!!! Muszę, bo inaczej będzie ze mną coraz gorzej. Oto fragment tłumaczenia tekstu:


Nie boję się postawić Niech wszyscy wezmą mnie za rękę
Przejdziemy tą drogę poprzez burzę razem
I nie ważne czy pogoda będzie ciepła czy zimna
Po prostu wiedz o tym że nie jesteś sam
Jeżeli przeszedłeś tą samą drogę, wiem co czujesz.


Tekst pobrany z www.tekstowo.pl


Dziękuję Ci Iza ;*




e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]