Bez happy endu | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Bez happy endu .. 2019-09-09 ..18:36

Moje serce wraz pogodą pokrywa się szarością i smutkiem. Nawet wesołe, optymistyczne kawałki nie są w stanie podnieść mnie z podłogi. Jak się sypie, to wszystko na raz. Niestety to prawda, która dopadła i mnie. Straciłam nienazwanego, czwarty tydzień bez wynalazku, który zabrał mi M. Tęsknię za nią. Mimo, że jestem na nią wściekła, kocham ją jak siostrę. Miłość jest taka, że nawet przy największym gniewie, jest silniejsza i nie pozwala się wyprzeć. Nie i już. Znowu Kejt dopadła gorycz smutku. Odkryła coś niesamowitego. Otóż to, czego od zawsze szukała, czego z całego serca pragnęła, wyniszczało ją od środka. Zżerało powoli i miało się najeść do syta.
Przyjaźń. Tego właśnie szukałam przez całe życie. Akurat tamtego dnia, kiedy straciłam kolejną nienazwaną, nad ranem miałam sen. Piękny, utopijny sen o tym jak robię awanturę ludziom, którzy mi dokuczają, krzyczę, rzucam krzesłami... Aż w końcu dociera do nich skala krzywd, jaką mi wyrządzali. Godzimy się i zaprzyjaźniamy, jak w filmie z happy endem. Koniec z tym głupim poszukiwaniem. Niszczę się, unicestwiam! Nie przyjaźni do szczęścia mi potrzeba, lecz spokoju. A przekonałam się o tym właśnie wtedy, kiedy kolejny raz wynikła jakaś chora kłótnia, w której obwinia się mnie. Ale nie chcę już tego rozdrapywać. Ta rana dopiero się goi. A pamiętam jak jeszcze nie tak dawno nie umiałaś poradzić sobie z sama wiesz z czym, a ja byłam jedyna, której o tym powiedziałaś. Wyznałaś mi wtedy, że gdyby nie ja, to byś zwariowała. Dziękowałaś mi za wsparcie. Pamiętam to! A ja wtedy czułam się jak ptak, któremu właśnie wyrosły skrzydła. Miałam ochotę odlecieć aż do nieba. Byłam szczęśliwa, że mogłam komuś ulżyć w cierpieniu, że to właśnie mnie przyszedł ten zaszczyt być tą wyjątkową osobą. Tymczasem ściągam kolejne kajdanki, odcinam się od toksyny, która mnie zatruwa.
A Ty, droga M., dołączasz do grona nienazwanych, nienazwana. Już nie będę Cię wkurwiać, Siostro.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]