Więksi znaczy gorsi? | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Więksi znaczy gorsi? .. 2019-09-01 ..13:32

Problemy społeczne na całym świecie są przeróżne. W zależności od klimatu, położenia geograficznego, ustroju politycznego, diety i innych podobnych czynników, zmagamy się z wojnami, bezrobociem, bezdomnością, a nawet z nierównościami społecznymi. Jedną z takich nierówności nazwałabym otyłość.

Dlaczego ludzie z automatu uważają grube osoby za kogoś gorszego? Oczywiście nie każdy, nie wsadzam wszystkich do jednego wora, ale coraz częściej spotykam się z hejtem i jakąś dziwną modą na obrażanie większych - tak będę o nich pisać, bo myślę, że to lepsze określenie niż gruba pani czy gruby pan. I tutaj czas na przytoczenie fragmentu artykułu "Wysokich obcasów". Pani dziennikarka pisze:

"[...] Neurolog Agnieszka Klimowicz prowadząca profil na Facebooku o nazwie "Doktor Agnieszka" postanowiła podzielić się ze swoimi obserwatorami refleksjami po urlopie:

Będąc na wycieczce statkiem, wśród ludzi w strojach kąpielowych, poczyniłam pewne obserwacje. Jako lekarz tak już mam - zboczenie zawodowe. Otóż było tam sporo par i rzuciła mi się w oczy pewna dysproporcja. O ile faceci wyglądali niczego sobie, o tyle ich partnerki były po prostu grube. A mówi się, że to kobiety bardziej dbają o wygląd. I tak się zastanawiam, czy oni takie lubią? Czy im to zwisa? A może boją się zwrócić uwagę, że coś poszło nie tak?

[...] Grube kobiety tylko dla ślepych. Po pierwsze wiem, że to może być dla niektórych szokujące, ale nie wszyscy dobierają się jedynie na podstawie wyglądu. Być może mężczyźni, których obserwowała Doktor Agnieszka podczas rejsu, widzą w swoich partnerkach coś więcej niż ciało. Albo, co pewnie jeszcze trudniejsze do zrozumienia, nie każdemu musi się podobać szczupła sylwetka. Przeraża mnie, że na widok zakochanej pary nie potrafimy docenić, że istnieje jeszcze miłość na świecie lub po prostu nie wtykać nosa w nieswoje sprawy. Dla wielu to okazja, by stygmatyzować kobiety plus size i podreperować swoje kompleksy."


Pełen artykuł na stronie: http://www.wysokieobcasy.pl/lekarka-dziwi-sie-przystojnym-mezczyznom-z-grubymi-partnerkami


Wielkie brawa dla dziennikarki, bo lepiej nie ujęłabym tego w słowa. Kiedy czytałam wpis tej pożal się Boże pani neurolog, to mi naprawdę szczęka opadła. I ta pani zajmuje się układem nerwowym? Może czas zbadać swój mózg? Poziom empatii i wrażliwości sięgnął u tej pani dna. Zauważyłam, że wielu ludziom świetnie idzie ocenianie innych, gorzej ze spojrzeniem na siebie. Szczególnie w Internecie czują się bezkarni i silni. Konstruktywna krytyka - ok, ale tutaj nie ma nawet tego. Czuję niesmak. Oczywiście, że warto o siebie zadbać i zgubić kilka zbędnych kilogramów, ale nie za wszelką cenę. Żadnego problemu, o których wcześniej wspominałam, nie da się całkowicie usunąć. Tacy ludzie byli, są i będą. Ale czy każdy musi być taki sam? Przyzwyczailiśmy się do jakichś kanonów piękna, do współczesnego modelu atrakcyjnej kobiety oraz przystojnego mężczyzny. Tak, jak już pisała pani dziennikarka - nie każdemu musi się podobać szczupła osoba. Mam wrażenie, że niektórzy ludzie naoglądali się zbyt wielu filmów, w których wszystko zawsze pięknie się kończy. Albo są tak oderwani od rzeczywistości, że nie dostrzegają problemu w sobie, tylko wi innych. Jest też opcja taka, że pisząc takie wierutne bzdury, leczą swoje kompleksy lub niepowodzenia w życiu. Jest mi niewymownie przykro, że na świecie panuje taka dyskryminacja przez wygląd. Serio nie liczy się już wnętrze człowieka? Serio brzmię jak stara dewota? Niejednokrotnie więksi mają nie tylko więcej kilogramów, ale i rozumu od tych mniejszych. Co komu przeszkadza rozmiar? Naprawdę nie mogę tego pojąć. A jakby tego było mało, jest jeszcze jedna rzecz, która mocno mnie wzburzyła. Dalsza część artykułu spowodowała totalne odrętwienie mojego ciała.

"[...] Doktor Agnieszka najpierw edytowała, a potem zdecydowała się usunąć pierwotny post ze swojego fanpage'a. W odpowiedzi na liczne negatywne komentarze opublikowała również przeprosiny.

Post o "grubych kobietach" usunięty. Koniec imprezy! Faktycznie, przegięłam. Nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek, tylko zwrócenie uwagi na stale rosnący problem otyłości."

Myślałam, że ta pani faktycznie poszła po rozum do głowy, ale to chyba była tylko wymuszona gadka na zasadzie "odwalcie się ode mnie". Ale do tych wniosków doszłam już samodzielnie. Z ciekawości przeglądając profil pani doktor, natknęłam się na kolejny post dotyczący tej "gównoburzy" - jak wnioskowała sama zainteresowana, która pisze:

Post, wokół którego rozpętała się taka burza, był de facto skierowany do mężczyzn, ale każdy widzi to, co chce widzieć. Kto ma złe intencje, złe intencje widzi u innych. Okazuje się, że w znacznej mierze moje przypuszczenia potwierdziły się. Partnerzy otyłych kobiet faktycznie boją się zwrócić im uwagę, że "coś poszło nie tak". Boją się kolejnej awantury, cichych tygodni/miesięcy, bądź rozstania. Dla świętego spokoju machają ręką i biernie patrzą jak osoba, którą kiedyś kochali zmierza ku samozagładzie.

Oczy niemalże wyszły mi z orbit. Ostatnie zdanie najchętniej zapisałabym na kartce papieru, zgniotła, podarła i spaliła na stosie. Czyli, że jak kobieta jest większa, to już się przestaje ją kochać? Bo jak można coś czuć do "grubej baby"! Taka, to już nawet nie zasługuje na szacunek, a co tu mówić o miłości... Samozagłada, to ja myślę, że już dosięgnęła mózg tej pani i już żaden neurolog ani psychiatra jej nie pomoże. Obłudna, bezczelna kobieta szukająca rozgłosu poprzez krzywdę innych. Najpierw klasyfikuje otyłe osoby do tych, którzy nie pasują do "szczupłych i atrakcyjnych" partnerów, następnie przeprasza żeby po chwili znowu dolać oliwy do ognia. Szanowna pani Agnieszko: każdy zasługuje na miłość, nawet ktoś tak pozbawiony wrażliwości i empatii jak pani. W końcu każda potwora znajdzie swego amatora. Oby pani nigdy nie dotknął taki niesprawiedliwy osąd.

Mieć swoje zdanie, wygłaszać je, byle nikogo nie razić. Chyba, że jest się burakiem i chamem, to lepiej trzymać swoje "mądrości życiowe" głęboko w kieszeni.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]