Pożegnanie nienazwanego | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Pożegnanie nienazwanego .. 2019-08-31 ..08:56

Zrobiłam to. I nawet wcale nie miałam na to ochoty, nie miałam jakiegoś szczególnego przypływu emocji, po prostu wyciągnęłam kilka wniosków. Po pierwsze: i tak prędzej, czy później bym napisała - to pewne, po drugie: wolałam to zrobić tuż przed snem żeby skrócić sobie cierpienie przy milczącym telefonie. Wróciłam z pracy, to było wczoraj, i napisałam wiadomość. Wcale nie była jakoś szczególnie długa i wymowna. Słowem i tak wiedziałam, że Go nie odzyskam, więc się szczególnie nie wysilałam. Po prostu chciałam przeprosić i zakończyć tę znajomość w pokoju, z czystym sumieniem. Ulżyło mi bardzo mocno i cieszę się, że to był dojrzały koniec. Po raz pierwszy godnie pożegnałam się z nienazwanym, więc  chyba byłeś tym wyjątkowym nienazwanym. Inni po prostu odeszli, z Ciebie zrezygnowałam na Twoje życzenie i właśnie się z tym pogodziłam. Oboje nie jesteśmy bez winy, ale tak najwyraźniej musiało być. Mam nadzieję, że Cię nigdy nie spotkam przypadkowo na mieście, bo będę bardzo skołowana.


Dalej wierzę w przyjaźń damsko-męską. Czekam na kolejnego nienazwanego, który przerodzi się w przyjaciela. Miało nie być więcej nienazwanych, ale skoro w późniejszym etapie zyskają miano wyższej rangi? - Dlaczego nie? Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia. Dowiodę tego choćbym miała czekać do usranej śmierci.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]