Cisza przed burzą | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Cisza przed burzą .. 2019-08-28 ..19:31

Nie lubiłam burz, ale ona przypomina mi o Tobie, nienazwany. Bałam się niesamowicie, bo pioruny były jak podczas bombardowania - głośne i znienacka. Gdybym była sama, uciekałabym gdzie pieprz rośnie. Tymczasem siedzę sobie na tarasie, obserwuję niebo, a z każdym grzmotem słyszę "no w końcu!". Chyba nigdy nie zapomnę tamtej chwili. Nie będę rozpisywała o co chodzi, może lepiej żeby zostało to między nami. Chociaż pewnie już i tak zapomniałeś. Wiesz, że mam pamięć do pierdół. Pamiętam każde moje i Twoje słowo, każdy podjęty temat, każde miejsce, w którym byliśmy. Szlag, nie dziwię się, że w pracy snuli domysły o naszym romansie. Znowu tak to brzmi. Zresztą co mnie to obchodzi. Tutaj jestem wolna i nikt mnie o nic nie oskarży. Chyba, że marzenie o przyjacielu to zbrodnia. W moim wypadku najwyraźniej tak. Przecież każdy ode mnie ucieka. Dlatego wszyscy zostaliście nienazwanymi. Nie wiem kim dla mnie byliście. Kolegami? Kumplami na parę tygodni? Jedno wiem na pewno: nie przyjaciółmi.


Burza jest coraz silniejsza, zasila coraz większe kręgi, w moich uszach zaczął rozbrzmiewać również deszcz. A ja przecież lubię deszcz, bo w deszczu nie widać łez. Dzisiaj niebo płacze sobie samo, ja pozostanę sobie w mojej cichej nostalgii i czekaniu na cud.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]