Ten wpis jednak powstał | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Ten wpis jednak powstał .. 2019-07-21 ..16:21

Zastanawialiście się kiedyś, czy decyzja, którą podjęliście jest słuszna? - Oczywiście, że tak. Być może wystarczyła jedna, która całkowicie odmieniła Wasze całe życie. Bo może akurat zapomnieliście parasola z domu i dzięki temu uniknęliście wypadku w miejscu, w którym mieliście być 30 sekund temu, a nie byliście tylko dlatego, że akurat padał deszcz i cofnęliście się po zbawienny parasol.


Moim przeznaczeniem jest samotność. Od zawsze to wiedziałam. Od najmłodszych lat dostawałam znaki, że żadna bliższa znajomość nie jest mi pisana. Jakby ktoś miał jakiś czujnik uczuć Kejt. Kiedy nagle na mojej twarzy zawita uśmiech, pojawia się krzykliwy komunikat: Kejt jest szczęśliwa! Dokopać jej! Nigdy nie miałam poznać męża. Wiem o tym doskonale. Oszukałam moje cholerne przeznaczenie nawet nie mając świadomości z jakimi siłami zadzieram. Minęło wiele miesięcy zanim doszedł do mojej głowy ten fakt. Jak to się stało?


Zaczęłam pracę w pewnej firmie, gdzie przyznam szczerze na początku mi się podobało. Pierwsza praca, pierwsze wrażenie, pierwsze zarobki. Pracowałam tam bagatela dwa miesiące. Okazała się po prostu zbyt nudna, wręcz usypiająca. Ponadto atmosfera zrobiła się zbyt gorąca żeby móc tam zostać. Decyzja była natychmiastowa. Było głośno o moim zwolnieniu, ale nie żałowałam, ani nie żałuję. Nadszedł czas na poszukiwania nowej pracy, ale nie trwało to długo. Już pierwszego dnia poszukiwań była odpowiedź na moje CV. Załatwiłam wszystkie niezbędne formalności i już. Kraina mlekiem i miodem płynąca, jaką miałam tam zastać chyba mnie przerosła. Bo okazała się być krainą hałasu i siedzenia 12h na tyłku dzień i noc. Doszło już nawet do tego, że musieli mnie wynosić na rękach z hali, bo już po prostu fizycznie nie dawałam rady. Dostałam olbrzymiej gorączki. Siedziałam na tym zapiździałym krześle wkręcając kolejne śrubki jak za karę. Z oczu płynęły mi coraz to większe grochy łez. Niestety nikt nie zwrócił uwagi na maleństwo, które dopiero uczy się nowego fachu. Maleństwo samo musiało ruszyć dupsko z zapiździałego krzesła i iść zgłosić niedyspozycję. Nagle wszystkim otworzyły się cholerne ślepia i zaczęli się mną opiekować jak maleńkim bobaskiem. Trafiłam prosto domu wraz ze zwolnieniem lekarskim. Kiedy wróciłam zdrowa jak rybka, pełna sił i energii, dowiedziałam się o zmianach. Przeniesiono mnie na inny dział. Chwalebną okazała się decyzja szefowej, wszak zrobiła to dla mego dobra. Byłam jej ogromnie wdzięczna, niewiele ją poznałam, ale równa z niej babka! Na nowym dziale, znowu świeżynka, znowu musiałam się wszystkiego uczyć. Ale nic, Kejt w pancerzu zacisnęła zęby i grzecznie wszystkiego się po kolei uczyła. Świeżynka radziła sobie świetnie! Odnalazła się w tym genialne. Kwestią przyzwyczajenia było stanie przez 8h, ale lepszy taki żywot niż ciche łkanie na wspomnianym krześle. Co to, to nie! Niezawodna i wszechstronna świeżynka nauczyła się pracy na każdym stanowisku, była jak człowiek orkiestra! Jakby to było jej miejsce na Ziemi, a i płaca, jak na tamte lata, nie najgorsza. [...] Nadeszły święta, zima, śnieg... Moim oczom ukazał się całkiem przypadkiem artykuł o masowych zwolnieniach w jednej firmie. Tak, to była firma, w której pracowałam. Opinie głosiły, że takie praktyki, to w tej firmie to chleb powszedni. Pozostało mi tylko czekać na telefon. Gdzieś w środku była ta maleńka iskierka nadziei, że to nie będę ja, ale mimo wszystko nie chciałam się oszukiwać. Dlaczego mieliby zwolnić ludzi z dużym stażem? Oczywiste, że dotyczy to świeżynek, czyli i mnie. Tak, jak się spodziewałam, dostałam telefon w prezencie od Mikołaja na święta. Znowu czekały mnie żmudne poszukiwania. Dostałam cynk, że w firmie, w której wcześniej pracowałam, prowadzą rekrutację na nowo utworzony dział. Super - pomyślałam - czemu nie? Oddałam ponownie CV, ale pani, która mnie przyjmowała oznajmiła już na starcie, że nie przyjmują pracowników, którzy już kiedyś tam pracowali, chcą kogoś nowego. No trudno - pomyślałam - nie tu, to gdzie indziej. Pewna osoba dowiedziawszy się, że chciałabym wrócić do firmy, wykonała jeden telefon i już. Dostałam tę pracę. Cały ten bełkot przy składaniu CV to zwykła ściema! Ktoś mi po prostu nasrał w papierach i tyle. Ale nie ze mną te numery! Pracuję tam do dziś. Ale nie tak szybko. Dzięki wstawiennictwu wspomnianej osoby, jestem tu gdzie jestem i mam obrączkę na palcu. Nigdy nie miałam tam wrócić, nigdy nie miałam poznać męża w pracy, coś tam na górze blokowało mi to. Tak miało być i tyle. Oszukałam przeznaczenie, ja to wiem. Przecież bym sobie znalazła inną pracę, moje życie byłoby zupełnie inne, poszłoby zupełnie innym torem. Jestem przekonana, że byłabym teraz samotna i nieszczęśliwa, albo jak zwykle zakochana w niewłaściwej osobie. Ten wpis nigdy by nie powstał, rozumiecie? Jedna rzecz wydarzyła się w moim życiu, która odmieniła je o 180 stopni. To jet ten moment, kiedy sięgam po chusteczkę i ocieram łzy. Śmiejecie z komedii romantycznych, ale czasami mają coś z realnego świata. Dzisiaj na przykład oglądałam jedną z nich. Tak, ja oglądałam komedię romantyczną! Samą siebie czasem zaskakuję. Podobała mi się, była mega życiowa, wiele wspólnych faktów, utożsamiłam się co nieco. To ona zainspirowała mnie do powyższych przemyśleń.


Mam nadzieję, że jeszcze nieraz wydarzy się coś, co sprawi, że reszta chwil będzie jeszcze piękniejsza niż bez tego wydarzenia. Uwielbiam ten moment kiedy uświadamiam sobie, że x czasu temu to się właśnie stało. Zupełnie jak przy oświadczynach. Tak, to był ten jeden telefon, jedna rozmowa, która trwała zapewne minutę, może dwie. Dziękuję za tę rozmowę.


Może kiedyś coś sprawi, że w końcu będę miała przyjaciółkę, która wysłucha mnie nawet o trzeciej w nocy, bo właśnie jest mi smutno z powodu jakiejś  pierdoły. Bo to chyba jest przyjaźń? Zawsze tak myślałam. W tę damsko-męską już powoli przestaję wierzyć. Zawsze coś się musi spieprzyć. Kobiety chyba nie mogą być aż tak skomplikowane, co?


Cuda się czasem zdarzają. Czasem nie trzeba nawet nic robić.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]