Na drugi rzut oka | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Na drugi rzut oka .. 2019-07-19 ..21:26

Ludzie. Skomplikowani i wciąż zarobaczeni na mózgu.


Enty raz w swoim krótkim życiu spotkałam się z oceną na tak zwany pierwszy rzut oka. I wreszcie nastała ta wiekopomna chwila, aby skrobnąć coś na ten temat. Krzywdzące jest skreślanie kogoś na starcie, tak po prostu ma się taki kaprys i już. Nie zależy już takiej osóbce na tym, by przekonać się, czy faktycznie ma rację w swej jakże zacnej opinii, czy też miło się zaskoczy i zmieni zdanie. NIE! Lepiej to po prostu odstawić i żyć sobie dalej bez świadomości, że gdzieś jakieś serduszko płacze ze zgryzoty, bo zostało niesłusznie zamknięte w jakieś szare ramy owinięte kolcami nienawiści.


Czy jestem jedynym człowiekiem na świecie, który nie ocenia na podstawie plotek, opinii innych i nie na pierwszy rzut oka? Naprawdę? Nie znajdzie się żadna duszyczka choć troszkę skruszona i niepopadająca w paranoję stereotypów? Nasuwa mi się jeden przykład, który zresztą natchnął mnie do napisania tych wypocin, jak by powiedział ten z pierwszego rzutu oka. Pewną osobę, nazwijmy ją X, oceniano bardzo brutalnie i z góry. Owe oszczerstwa docierały również do moich wrażliwych uszu. Na początku zostawiałam to bez komentarza, ani nie potwierdzałam, ani nie zaprzeczałam. Aż w końcu przyszedł mi zaszczyt poznać X bliżej. Mieliśmy niemały spacer do mojego domu, więc i okazja do dialogu się trafiła. Wstrząsnęło mną to, jak bardzo obraz tegoż człowieka różnił się od tego, który wcześniej mi przedstawiano. Mój mózg w jednej chwili eksplodował, doznał jakiejś potwornej konsternacji. Nawet nie mam ochoty przytaczać tych wszystkich epitetów, jakich przyszło mi słuchać, ale były one zupełnym przeciwieństwem tego, co ja myślałam. Jak to jest możliwe? Taki rozrzut! - nie do opisania ani pomyślenia. Ciekawość jak bardzo może mnie jeszcze zaskoczyć osobowość X, skłoniła do coraz częstszych konwersacji. Wcale się nie pomyliłam, w ani jednej tezie. To jest po prostu sympatyczny, inteligentny człowiek. I tak też myślałam o towarzyszce życia X, nazwijmy ją Y. Jednak inteligencja Y chyba ją przerosła, a pochopna ocena jej X przez szerokie grono osób, nawet nie pomogła w tym, aby nie oceniać z góry i mnie. Jak to ujęła Y: Ja mam natomiast tak, że zdarza się, że po prostu kogoś nie lubię ze startu. Taka właściwość. Nie mogę tego zmienić i wybacz jeśli Cię to uraziło. - tekst oryginalny, poprawiłam tylko ortografię i interpunkcję. Musiałam! A wracając do słów Y, jasne, że uraziło! Zakuło w serduszku, normalne, że to boli. Tym bardziej, że spędziła ze mną dwie godziny milcząc jak grób, przewracając oczami ze ściany na ścianę. Ledwie zamieniła dwa zdania tylko dlatego, że na niej to wymusiłam pytaniami. Wszak nie każdy jest na tyle śmiały, by od raz żywo włączyć się do rozmowy z nowo poznaną osóbką, ale ja nigdy złego słowa nie wypowiedziałam z ust moich na Y, czego nie można powiedzieć o niej w stosunku do mnie. I to za nic! Za twarzowe - jak mawia młodzież. Po co Kejt o tym pisze? Ano po to, żeby Was uświadomić, ludziki! Ta sytuacja była nawet podobna do sytuacji, w której mówimy "Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe". W tym wypadku to niemiłe działo się jej drugiej połówce, ale czy to nie podobne do tego gdyby działo się to nam samym? Wszak boli nas chyba krzywda ukochanej osoby? Chyba, że ma się serce z kamienia, no to wtedy nauka zawsze pójdzie w las.


Otwórz oczy, bo przegapisz życie.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]