Ty miękka wariatko... | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Ty miękka wariatko... .. 2018-10-21 ..14:34

Zapowiedź kryzysu była nieodzowna, wiedziałam już wczoraj, że nie dam rady. Broniłam się, naprawdę! Frau, moja Ty kochana mamuniu! Dałaś mi tyle radości rozmową jak za dawnych czasów, brakowało mi tego Twojego delikatnego głosiku. Takie zabawne kiedy ma się tak anielski głos i przy tym ten wydźwięk "kurwy", ohhh. :) Musiałam! Ale ja, jak to ja, zawsze mi mało. Wiecie, im więcej mam, tym więcej chcę. Jak taki pasożyt pożeram wszystko co się tylko da. Biorę garściami, żrę i wciąż czuję niedosyt... No i tak, złamałam się. Wybiła 13:13, równo po rozmowie z Tobą, miałam iść robić cholerny obiad, a jednak wykręciłam Jego numer.


Serducho mi waliło jak wtedy, kiedy byłam nastolatką i zmierzałam tymi małymi kroczkami na pierwszą w życiu randkę. To samo rozemocjonowanie. Jak głupia wzruszyłam się na dźwięk Twego głosu. Z tej twardej zawodniczki rodem z blachy, zrobiła się malutka, mięciutka Kejt, która grzecznie przyznała się jak bardzo tęskni i jak bardzo było jej brak przyjaciela. Pieprzyć dumę, pieprzyć wszystko. Tak się cieszę, że znowu jesteś.


Rozstania są horrorem, powroty je rekompensują. Jeśli tak mają się kończyć, to chcę te horrory. Nauczyłam się... dowiedziałam się, że doceniam Cię jeszcze bardziej. Wiem jedno - jestem od Ciebie nieodwołanie uzależniona. Nie umiem, nie chcę bez Ciebie żyć. Zostań.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]