Najgorszy pacjent | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Najgorszy pacjent .. 2018-10-19 ..10:17

Zadziwiające jak bardzo można czegoś pragnąć, dążyć do tego przez wiele lat... A w momencie osiągnięcia celu bić się z myślami czy z tego nie zrezygnować. Takie paradoksy, jak wiecie, tylko w moim popieprzonym życiu. Myślałam, że mam już naprawdę wszystko, myślałam, że wiem kim jestem! Bo miałam i wiedziałam... Nadszedł znowu taki czas rozpaczy i rozkminy nad wyborem mniejszego zła. No właśnie, tylko czy tutaj te zła są różnej wagi? Chyba nie, chyba za każdym razem będzie mi tak samo źle. Nie mogę zbyt szybko przyzwyczajać się do tego, że jest dobrze. Czuję się jak wtedy, kilka lat temu, kiedy zaczęłam pisać tego bloga. Znowu ten ścisk w gardle, ta pustka w sercu i oczy pełne łez, których wylać się nie da. Dotąd zawsze moje poglądy były tak klarowne, czarne było czarne, a białe białe, nigdy nic pomiędzy. Tym razem coś się rozbiło i nie pozwala wybrać. Dalej dominuje u mnie cecha dążenia do doskonałości, utopijna wizja świata, która pożera mnie od środka. Chęć obdarowania innych szczęściem, niesienia pomocy za wszelką cenę - tak, nic się nie zmieniło.


Pierwszy raz borykam się z niemocą. Kiedy myślę, że mi się udało, nagle zaprzeczasz sam sobie i robisz coś, czego mój umysł nie jest w stanie pojąć. Kończą mi się argumenty, jestem totalnie bez siły, wyczerpana do ostatniej krzty dobroci. Nie mogę dłużej patrzeć jak cierpisz, jak sam dajesz się złapać w sidła, z których tak ciężko będzie Ci się wyplątać. A nawet, jeśli Ci się uda, to co? Im dłużej Ci to zejdzie, tym trudniej będzie Ci się po tym pozbierać. Dlaczego nie umiesz tego zrozumieć? Wciąż powtarzasz, że wiesz, że mam rację, że chcę dla Ciebie dobrze... Boli mnie niemiłosiernie, że nie potrafię na Ciebie wpłynąć, że nie umiem Ci pomóc. Jeszcze tak ślepego i naiwnego pacjenta nie miałam. Tak bardzo wiem co czujesz i jak strasznie Ci ciężko, tylko że mnie nikt nie pomógł. Ty masz tą lepszą sytuację, ja jestem! Dlaczego tego nie widzisz?! Już tyle razy dostawałeś po dupie, tyle razy upadałeś, ale Ty za każdym razem wstajesz z kolan i dalej idziesz tą koszmarną drogą. Nie wiem, co musi się stać żebyś wreszcie przebił ten mur, który przed sobą zbudowałeś i się ogarnął. Zdejmij te klapki z oczu i przejrzyj tak, jak przystało na dorosłego, dojrzałego człowieka. Czasy gimnazjum już dawno za Tobą, nie musisz już być tak samo naiwny jak te dzieci. Na siłę niczego nie zdziałasz, nie pchaj się w coś, co akurat się napatoczyło, szukaj alternatywy.


Twój psycholog teraz sam potrzebuje psychologa. To będzie długotrwała terapia.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]