Gówno w papierku po cukierku | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Gówno w papierku po cukierku .. 2017-02-04 ..20:41

Nigdy nie zrozumiem, czym kierują się ludzie nominujący do tak prestiżowej nagrody filmowej, jaką jest Oscar. Że niby to ma mnie zachwycać? Że to taka cudowna, piękna i wytworna sztuka?


Rzygam muzyką, pluję jazzem, zasypiam przy tańcu. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Film trwał dwie pieprzone godziny, a miałam wrażenie, że trwa dziesięć jeszcze bardziej pieprzonych godzin. Miałam nawet ochotę wyjść. Po dziesięciu minutach chciało mi się spać. Oczy dotkliwie szczypały, głowa sama osuwała się ku dołowi, a dłoń moja zmuszona była przytrzymać ją uginając się w łokciu i spoczywając na podłokietniku. I nawet to zdanie brzmi bardziej "sztukowo" niż cała fabuła tego badziewia. Tony muzyki, litry śpiewu, kilometry tańca i tak aż do znudzenia. Gdyby wyciąć wszystkie te sceny, zostałoby pół godziny nędznego dialogu i po sprawie. I mówię to ja, wrażliwa na piękno i sztukę, Kejt. Może jestem dziwna, może się nie znam, a już na pewno nie jestem krytykiem filmowym. To była jedyna w swoim rodzaju kołysanka do snu. Sala kinowa była mała, ludzi ze 40. Wokół widać było co rusz światełko ze smartfona, w oddali szepty "która godzina?" albo głośne perfidne rozmowy. Czy przy całkowitym zaciekawieniu i skupieniu ludzie się tak zachowują. Momentami to się nawet śmiali. I na pewno nie z filmu. Bo co śmiesznego jest w pani która stoi i śpiewa? Albo w ciszy i widoku na Paryż? Widocznie rozmowa kleiła się na tyle dobrze, że swobodą stał się śmiech w miejscu, gdzie teoretycznie nie powinien rozbrzmiewać. No chyba, że oglądamy komedię i cała sala śmieje się z licznych gagów.


Jestem zniesmaczona, znudzona i sfrustrowana. Straciłam 25 złotych i zamiast zachwycać się i opowiadać sceny, które mi się spodobały, to zasypiam na siedząco.


Nie idźcie na "La la land".


Pstryk!


Dodaj komentarz



KimJestem .. 2017-02-05 .. 14:24
Nie mówię, że to jakiś super fajny film i w ogóle najlepszy ever. To po prostu dobry film. Miałam na myśli to, że to jedyny western, który mi się spodobał, bo nigdy nie lubiłam tego gatunku. Czekam na Twoją recenzję.

elvenoor .. 2017-02-05 .. 13:06
"Django: Unchained" był dobrym filmem, na pewno lepszym niż "Nienawistna ósemka", jednak ja wolę te klasyczniejsze obrazy. Pojedynki, lekkie motywy miłosne, strzelaniny.
Dla mnie "Django" to po prostu jeden z lepszych filmów Quentina Tarantino i nic ponadto.


KimJestem .. 2017-02-05 .. 12:10
Też nienawidzę musicali. Skusiłam się przez te Oscary. Tak zachwalali, to musiałam sprawdzić. Pamiętam jak nie lubiłam westernów. Żaden film mi się nie podobał póki nie zobaczyłam "Django". Myślałam, że tym razem będzie tak samo. Że stanie się tym jednym jedynym wyjątkiem.

elvenoor .. 2017-02-05 .. 09:48
Mój komentarz był czysto ironiczny ;) Nienawidzę motywu "miłość+musical", jakkolwiek byłby nie zrobiony. A bilet, jako że jestem studentem, kosztowałby mnie złotych 18, także parę groszy bym zaoszczędził. A dziś koło południa wstawię reckę "McImperium", filmu na który jednak warto się wybrać. Jutro z kolei (jeśli czas pozwoli) zajmę się zaległym "Konwojem" :)

KimJestem .. 2017-02-05 .. 08:59
Ty to masz nasrane w tej główce. :))) ja piernicze. Fiem, sze jestem bszytka krytykując tom sztukę, ale cusz... takie zdanie mam i go nie zmieniem.
Jak chcesz stracić dwie godziny z życia plus dwadzieścia pięć złotych, to śmiało, idź. Pośmiejemy się razem. :D


elvenoor .. 2017-02-04 .. 21:17
KejD! Ty nie rozumjesz sztuki chyba, pff, wielka mi recenzentGa?!!!
Nie widzisz, że sztuka dla sztuki jest najleprza, że ją trzeba nagradzać! "La La Land" to pszecież arcymiszczostwo, nejleprzy musical z najleprzą muzyką, najleprzą choreografjom i fogule, a ty co!!?!
Tak, to jest, jak się idzie na film BEZ ROZUMIENIA PO CI SIE ROBI TAK AMBOTNE DZIAŁE!!!!!!
No co?! 25 złodych to dużo dla ciepie!!? Wielka mi strada, bo sie kino obrazi,, że jakaś klientka niejest zadowolona z filmu1?@!?@
Myślisz, że ich to ophodzi?!!


e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]