Dlaczego kupujemy sobie prezenty? | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Dlaczego kupujemy sobie prezenty? .. 2015-12-12 ..12:14

Urodziny, imieniny, ślub, święta Bożego Narodzenia i inne okazje, dla których nasze portfele przechodzą na dietę. U niektórych osobników już nawet nie ma z czego przeprowadzić diety. Ci zaś przechodząc w akt desperacji nieraz zapożyczają się w parabankach. Ale ta z kolei to już inna historia.


Czujemy się zobowiązani do obdarowywania prezentami najbliższych? Boimy się zawiedzenia z ich strony? Pomijając wszelkie "okazje ruchome", a zostając przy zbliżających się świętach, zastanówmy się, czy na pewno możemy nazwać je świętowaniem czy komercją i obżarstwem. Jesteś katolikiem? Ile razy w ciągu roku bywasz w kościele? Ile razy podczas świąt Bożego Narodzenia pomyślałeś o Jezusie? Niech każdy sam zrobi sobie taki rachunek sumienia, a ja tymczasem opowiem Wam jak wygląda to moimi oczami.


Reklamy, zachęcanie do pożyczek, kredytów świątecznych, promocje... Gdzie w tym wszystkim jest religia? Czy narodziny Jezusa to tylko jedzenie i prezenty? Mam wrażenie, że stały się one komercją, a nie przeżyciem religijnym. Szał zakupów, kolejki, ludzie obładowani siatkami jakby zbliżał się armagedon - znak, że święta już blisko. Jakby nic innego nie mogło mi o tym przypominać. A najgorsza rzecz jaka może być to obdarowywanie się w święta Bożego Narodzenia prezentami. Dlaczego tak jest? Dlaczego to tak ważny powód? Skąd to się wzięło? Bo jest miła, radosna atmosfera? Taka może być codziennie, jeśli sami o to zadbamy. Nie cierpię prezentów spodziewanych, bo jest okazja. Czy nie lepiej dostać skromny upominek tak bez żadnych świąt, urodzin, specjalnych okazji? Osobiście byłabym bardziej ukontentowana niespodzianką niżeli czymś zapowiedzianym. Wiem wówczas, że nie stałam się dla kogoś pretekstem, że nie był wymuszony okazją, ale sprawieniem nieoczekiwanej przyjemności. Nie twierdzę, że prezenty okazyjne są gorsze, że są dawane z łaski, ale na pewno mniej cieszą. Przynajmniej mnie.


Przez tą całą świąteczną gorączkę nie czuję świąt od dawna, nie cieszę się nimi. Był to też jeden z wielu powodów, dla których przestałam wierzyć. Stałam się ateistką obchodzącą te święta z szacunku dla rodziny, dla której są one ważne.


Frausuchen, wiem, że notka nie powala, ale liczę na coś fajnego w Twoim wykonaniu. Ciekawa jestem, co Ty na to.


Dodaj komentarz



aga1107 .. 2015-12-12 .. 17:24
Super notka, ja jeszcze dodałabym , że święta kojarzą mi się z zabijaniem ogromnej ilości zwierząt na mięso(niby święta miłości , które po świętach ląduje w koszu,z niesmacznym karpiem, którego nie mam ochoty jeść, ze spożywaniem dużych ilości alkoholu podczas rodzinnych spotkań, z zapominaniem o tym co najważniejsze: Święta to nie prezenty i cała komercyjna otoczka a nasze serca gotowe dać i przyjąć dar miłości

frausuchen .. 2015-12-12 .. 15:00
Ja również uważam, że komercyjne podejście do świąt jest totalnie pozbawione sensu. I ten szał zakupowo - sprzątaniowy... Lubię zadowalać innych bez okazji i także lubię być zaskakiwana fajnymi niespodziankami. Co do obszerniejszego odniesienia - oczywiście nie omieszkam coś skrobnąć. Pa!

e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]