Masz uszy? - Słuchaj. | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Masz uszy? - Słuchaj. .. 2015-09-07 ..16:46

Nie myślałam, że tak szybko po ostatnim wpisie zbiorę się na kolejny. Może dlatego, że inspiracja pojawiła się przypadkiem. W moim jakże nieokiełznanym umyśle zrodziło się pytanie. Dlaczego ludzie nie wierzą innym w ich dobre intencje? Dlaczego za każdym razem, gdy chcesz coś komuś udowodnić, musisz wypruwać sobie żyły? Dlaczego mimo wszelkich starań, dalej nikt nie wierzy, że jest tak jak myślisz, tak jak mówisz? Czy nie prościej jest po prostu zaufać, że są też dobrzy ludzie? Może akurat w tym wypadku ktoś jest źle oceniany i cierpi przez to? Właśnie ''włączyło'' mi się w głowie hasło tolerancja. Hm, nie wiem czemu. Chyba dlatego, że ciągle uparcie do niej dążę niczym romantyk z utopijnego świata. Tolerować czyjeś zdanie znaczy godzić się z porażką? Powiedzieć sobie: "O jej! Nie miałem racji. Jestem głupi."? -NIE! To znaczy okazać komuś szacunek, pokazać, że nie zawsze potrzebny jest krzyk, by zapadła cisza.


Wiem, że wielokrotnie powtarzałam, że świat jest skomplikowany, bo ludzie sami sobie go komplikują. Mimo to świat monotonny, idealny byłby nudny. Jednakże nie urozmaicajmy sobie unikanie tej monotonii w skrajności. Myślę, że czasem warto komuś po prostu uwierzyć, jeśli dana osoba nie wzbudziła  żadnych przesłanek ku temu, aby było odwrotnie. Dlaczego bez powodu zadawać innym trud udowadniania, że są prawdomówni? Potrzebny jest płacz? Potrzebne są nerwy? - Raczej Na pewno nie!


Nauczmy się słuchać. Być może w chaosie zmarniałego świata jakiś cichy głos próbuje być usłyszany.


Dodaj komentarz



KimJestem .. 2015-09-10 .. 18:42
Ja? Chętna? Oj, jak to brzmi. ;> Tak czy owak to musi być spontan. :)

elvenoor .. 2015-09-10 .. 15:18
Ja też się cieszę.No, nareszcie znów pokój! Ale wiesz, jak coś to możemy się zmówić i wspólnie zrobić dramę ;) Ludzie lubią czytać "kłótliwe" wpisy na innych blogerów, a to z kolei działa wprost proporcjonalnie na liczbę wyświetleń.Oczywiście do niczego nie namawiam, ale gdybyś była chętna to czemu nie :D

KimJestem .. 2015-09-10 .. 14:56
Cieszę się, że mamy to wyjaśnione. Uf, nareszcie oficjalnie zakańczamy tę dziwną rozmowę.
PS. Troszkę czułam się urażona, ale przeprosiny przyjęte. Może oboje się nie zrozumieliśmy. :)


elvenoor .. 2015-09-09 .. 20:26
Aaa, no i...jeśli czułaś się urażona, przepraszam.

elvenoor .. 2015-09-09 .. 20:23
Nie jestem konfliktowym człowiekiem, a przynajmniej nie chcę być.Usunąłem Twój komentarz, bo wydał mi się dość głupi, jakbyś nie czytała treści wpisu.Nietrudno rozkminić, że chodziło mi o autora i jego książkę, a notka ma na celu ją polecić.
Nie prowadźmy między sobą wojny.Ponieważ, jak napisałaś, mieliśmy pogadać, a jak do tej pory nie było do tego okazji, dwa słowa wyjaśnienia.
Z rozmowy twojej i open wywnioskowałem, że twoja rozmówczyni coś do mnie musi mieć, nie tyle negując twój odbiór mojego komentarza, ile tak mocno to odebrałem.Do ciebie prywatnie nie mam nic.Choć różnie bywało tak ze mną jak i z tobą i nasze osobowości ulegały zmianom, ciągle jakoś tam utrzymywaliśmy pewien poziom.
Niestety...na słowa "No powiedz mi, ile mnie znasz, no ile" mam tylko odpowiedź "Na tyle by dokładnie uważać".Szanuję Cię, cenię jako znajomą, ale mimo wszystko to, co mnie spotkało (nie mówię tylko o tobie jak coś)dało mi cenną lekcję, aby każdą znajomość - niezależnie jak długą - traktować na dystans i nieustannie czuwać przy każdej wypowiedzi, każdej dobrej chęci, obietnicach itd.
Z resztą mniejsza z tym.Najlepiej już po prostu zakończmy ten temat i róbmy swoje, ok? Dla mnie nie było sprawy.
Miłego wieczoru!


aga1107 .. 2015-09-08 .. 19:38
you are welcome;)))

KimJestem .. 2015-09-08 .. 19:33
No i pięknie, Aga. Lepiej nie mogłaś tego podsumować. Uff, dziękuję Ci za to. Jak dobrze, że są tutaj jeszcze tacy ludzie jak Ty. Dziękuję. :)

aga1107 .. 2015-09-08 .. 19:22
Jest kilka mądrych słów, których użyłabym do podsumowania dyskusji na temat notki Kimjestem:"zanim mnie osądzisz,włóż moje buty, przejdź tą drogą, którą ja przeszłam, przeżyj moje bóle,cierpienia i radości,wytrzymaj tyle ile ja,upadnij tam, gdzie ja upadłam,podnieś się tak,tak ja się podniosłam.Zobacz to, co ja widziałam.Kiedy już naprawdę poznasz moją historię, wtedy będziesz mieć prawo ocenić mnie i moje życie, ale myślę, że już nie będziesz mieć na to sił i ochoty..."

KimJestem .. 2015-09-08 .. 14:49
Hahaha. Na tym blogu nic się nigdy nie zmieni. No naprawdę. Cokolwiek bym nie napisała, to zawsze znajdzie się powód do dyskusji, nawet jeśli miałaby przerodzić się kłótnię nieporozumień. Wybaczcie, ale dla mnie to zabawne. Czy tak ciężko uwierzyć, że nie mam żalu do Mateusza? Jejku, ludzie! Gdybym miała się tak wszystkim przejmować, to już dawno by mnie tu nie było na tym świecie. Ogarnijcie się. Może czas dorosnąć? - Sorry, ale zaczęła mnie przerastać ta cała rozmowa. No ile można?
A Ty Mateusz, nie sugeruj mi, że obmawiam Cię za plecami. Ani ja ani Open, nie powiedziałyśmy o Tobie złego słowa. Dzwoniłam do Ciebie, ale nie odebrałeś. Cóż pewnie miałeś powód (później pogadamy). Ile się znamy? No ile? Wiesz o mnie więcej niż ci wszyscy blogowicze razem wzięci z moich marnych wpisów. (tak, są marne, bo aby mnie poznać trzeba czegoś więcej niżeli tylko czytania moich notek) Wiesz dobrze, że zawsze miałam do Ciebie szacunek. Naprawdę się nie gniewam. Pogniewałabym się dopiero wtedy, kiedy zacząłbyś mi kłamliwie cukrować, ale przecież to nie w Twoim stylu. Napisałeś szczerze co myślałeś i koniec, kropka.
No i jeszcze parę słów do Open i zakańczamy ten temat. Nie czepiam się wszystkich, tylko szczerze piszę to, co widzę. Bo człowiek umie godzić się z krytyką przyjaciela, a tu ci jedna wyskoczy, że cukruje i kłamie, że się nie gniewa. No szlag mnie trafia. Wtrącasz się w coś, co Ciebie nie dotyczy i powodujesz jakieś zbędne kłótnie. Nic do Ciebie nie mam. Zapraszam każdego na mojego bloga, ale na przyszłość, opanuj się. Zanim coś napiszesz, to się zastanów. Krytykuj ile zechcesz. Nie przeszkadza mi to, lecz nigdy nie wmawiaj mi kłamstw. To tyle.
I błagam, zlitujcie się. Koniec o tym.


elvenoor .. 2015-09-08 .. 10:00
Hmm...Interesujące.Były lepsze wpisy, tego Open odmówić nie mogę.Ale zastanawia mnie wzmianka o mnie.Może rozwińmy ten temat? Słucham,jestem otwarty na wszelkie dysputy o mnie, ale nie za moimi plecami, by mieszać mnie w cokolwiek.
Może więc niech każdy napisze co na mój temat sądzi? Z nieukrywaną chęcią poczytam, szczególnie opinię wcześniej wspomnianej użytkowniczki.


open .. 2015-09-07 .. 19:48
Nie mówię że nie piszesz szczerze i mam wrażenie że zaczynasz się czepiać każdego mojego słowa. Uważam że były lepsze notki i na takie czekam, tylko tyle, ten wpis jest dobry ale czekam na więcej.
Ps. Dopiero teraz przeczytałam Twój komentarz u mnie. Z jednej strony jest przesłodzona życzliwość i tolerancja w stosunku do Elvenoora a z drugiej strony kiedy ja wyrażam swoje zdanie to masz ogromny problem. Masz rację, nie ufam Ci, nie wierzę w takie coś, nie wierzę w ludzi, nie wierzę w Ciebie. I tak, nie każdy jest taki jak sobie go wyobrażam ale też nie każdy jest taki jakim mu się wydaje że jest (tak, tyczy się to również Ciebie).


KimJestem .. 2015-09-07 .. 19:23
Droga Open, nie każda notka musi być tak bardzo wylewna. Pewnie zdarzały się lepsze, nie powiem, że nie. Bo masz tutaj rację. Ale mimo wszystko każdy wpis tutaj jest szczery i przemyślany. Nie piszę niczego ot tak, jak to ujęłaś na kolanie. Piszę po prostu to, co akurat wpadnie mi do głowy i staram się to rozwinąć w coś sensownego.
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tu wrócę.


open .. 2015-09-07 .. 19:13
To nie Twój poziom. To taka szybka, pisana na kolanie notka, stać Cie na więcej, co niejednokrotnie już udowodniłaś.
Więcej nie pisze bo znowu się źle zrozumiemy a wystarczy mi już nieporozumień :)


Xyz .. 2015-09-07 .. 18:12
Tak, masz rację, musimy nauczyć się słuchać...A ludzie są jacy są, taki jest ten świat...

e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]