Żyć, nie umierać. | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Żyć, nie umierać. .. 2015-04-18 ..18:59

Mam grubą skórę i elastyczne serce,
ale twoje ostrze może być zbyt ostre.
Jestem jak gumka, dopóki nie pociągniesz zbyt mocno.
Mogę pęknąć i szybko się ruszam,
lecz nie zobaczysz mnie w kawałkach,
ponieważ mam elastyczne serce.

Rok celibatu to dobry rok. Miesiąc bez pisania też dobrze wpłynął. Nazbierało się wiele pomysłów na pisanie notek.


Wdałam się w dyskusję z osobą, która usiłowała mi wmówić, że istnieje życie wieczne.


- To już dwunasta, że dzwony biją?


+ Nie, pewnie jakiś pogrzeb. Zobacz jaki korek się zrobił. Pewnie idą żałobnicy na cmentarz.


- Rzeczywiście.


+ Co się dziwić. Na każdego przyjdzie pora.


- Kiedyś będzie życie wieczne. Chciałabyś żyć wiecznie?


+ Współczesny człowiek żyje w przekonaniu, że przyjdzie taki dzień kiedy umrze, więc kiedy nagle miałby się dowiedzieć "Będziesz żyć wiecznie", raczej ciężko byłoby mu to przyswoić. W głowie się nie mieści. Takiego zakresu lat nawet nie umiesz policzyć.


- Ale w Biblii jest napisane, że kiedyś ludzie będą żyli wiecznie.


+ E tam, ja nie wierzę w Biblię.


- To Ty jesteś ateistką jak nie wierzysz. Jest napisane wyraźnie.


+ A skąd Ty możesz wiedzieć, że to prawda?


- Ty jesteś jak ten niewierny Tomasz, na wszystko chcesz dowody.


+ Może tak, ale nigdy w życiu w to nie uwierzę, choćbyś nie wiadomo jakich argumentów używała.


Skąd pewność, że Pismo Święte jest autentyczne? Że jego rzekomi autorzy (czterech ewangelistów) naprawdę żyli, że to oni napisali te wszystkie historie? Może ktoś je wymyślił? Nikt z nas nie ma potwierdzenia, że żył Jezus i inne osoby zawarte w Biblii. Więc dlaczego mam wierzyć w jakieś przepowiednie? Nie jestem przesądna. Nie chce znać swojej przyszłości. Chcę ją poznawać na bieżąco. Po co mi wiedzieć na przykład datę mojej śmierci? Po co mi wiedzieć jak będzie wyglądał mój jutrzejszy dzień? Nadejdą te chwile, to się dowiem. Proste. Człowiek tylko niepotrzebnie krząta sobie umysł zbędnymi rzeczami, takimi jak przyszłość i parodie o życiu wiecznym. Człowiek jest istotą ze skazą. Niestety choruje, starzeje się, kiedyś w końcu się  "wyczerpie" i umrze. Dlaczego nagle miałoby się to zmienić? Że co? Że niby za dziesiątki lat wynajdą lek na każdą chorobę? Nawet na starość? Wolę żyć w swoim realnym świecie. W swoim małym światku ze swoimi poglądami.


Dodaj komentarz



KimJestem .. 2015-04-19 .. 14:31
Tak jest, Mateusz. Świetnie zrozumiałeś sedno. :)

elvenoor .. 2015-04-19 .. 13:50
Nigdy nie mów nigdy ;) Choć tak jak Krzysiek z "Albatrosa" jesteś konserwatywną ateistką, to nigdy nic nie wiadomo.Nie ważne jednak jakie masz poglądy.Istotą jest ich wykorzystanie w twoim życiu.Są katole, którzy jadą równo ateistów, choć sami przypominają faryzeusza z przypowieści o kapłanie i celniku.Ponoć to właśnie ateiści są bardziej przyjaźni i pomocni, niż katolicy.Ale jak mówię, niech każdy wierzy w co chce, byle na co dzień być dobrym człowiekiem.To nie Bóg pomaga potrzebującym, ani nie krzywdzi ludzi - to każdy pojedynzy reprezentant ludzkiego rodu, co świadczy o NASZEJ wyższości.Wniosek: Bóg bez nas jest nikim ;)

KimJestem .. 2015-04-19 .. 10:48
Dziękuję Aga :)

aga 1107 .. 2015-04-18 .. 22:55
Witam, ciekawie jest znów czytać twoje notki. :)

e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]