Nacisk czy moralny nakaz? | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Nacisk czy moralny nakaz? .. 2015-01-01 ..18:48

Jak się okazuje nie tylko przeszkody ujęte w prawie kościelnym stanowią barierę do zawarcia ślubu. Kontynuując poprzedni temat, muszę ująć jeszcze wzmiankę o bierzmowaniu. Oczywiste, że jest ono potrzebne żeby w ogóle "ubiegać" się o związek małżeński. Ale nie tak prędko, moi drodzy parafianie. Aby pomyślnie przyjąć ten sakrament trzeba przejść przez szereg procedur. Jak małpeczka jesteś zmuszony biegać do kościoła na spotkania, Msze, spowiedzi święte i zbierać te żałosne podpisy od księży. Jakież to dziecinne... Ale zostawmy to. Bieganina i podlizywanie się klechom to jeszcze nic. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest moim zdaniem to, że konieczne jest uzyskanie minimum oceny dostatecznej z religii. Śmiech na sali. Dla mnie jest to zmuszanie ludzi do zdobywania nie wiadomo jakiej wiedzy z tego przedmiotu. Przecież tak, czy inaczej, jak z każdym przedmiotem szkolnym, wiedza chłonięta jest na jeden raz i zapominana. To po co te ceregiele? Oczywiście, że każdy katolik powinien interesować się swoją religią, ale mimo wszystko ocena według mnie nie powinna mieć wpływu na przyjęcie sakramentu bierzmowania. To chore. To, czy ktoś ma wiedzę chrześcijańską, to każdego indywidualna sprawa. Kościół niech się do tego nie miesza.



To nie jedyna kwestia, gdzie duchowni niepotrzebnie maczają gdzieś swoje palce. Nadużywają swego "stanowiska" niemal na każdym kroku. I za to mają takie wielkie uznanie u ludzi? Za to ich tak bronicie, wielcy chrześcijanie? Wystarczy rzucić okiem na parking pod kościołem, więcej nie trzeba mówić. Narzekają, że utrzymanie kościoła kosztuje, że skądś muszą brać na to pieniądze. Owszem, ale czy z ich "wypłaty" starczyłoby na luksusowe samochody? Spotkać szczupłego księdza? - ze świecą w ręce. A jak już znajdziesz, to pewnie jakaś "świeżynka". - bez obrazy, ale to tylko świadczy o tym, że siedzą na tyłkach i się opychają. Może troszkę przeginam, ale niech wreszcie przestaną mówić katolom co mają robić, bo sami święci nie są. Wygłaszają te swoje teologiczne śpiewki, których sami nie trawią. Ale przecież księża tacy dobrzy...


A Wy, chrześcijanie uczcie się, uczcie, bo ślubu NIET. :)


Darmowy hosting zdjęć



Dziękuję za te ponad dwa i pół roku.


Dodaj komentarz



elvenoor .. 2015-01-02 .. 18:39
Będę miał to na uwadze i w pamięci ;)

KimJestem .. 2015-01-02 .. 15:24
Nic wielkiego się nie stało Mateusz, ale wiesz, ktoś mógłby sobie zaraz o mnie pomyśleć, że tu tak wypisuje o kościele, a przypowieści nie znam... Przeczytałam całe Pismo Święte i uwierz, że ją znam. ;)

elvenoor .. 2015-01-02 .. 15:04
Nadmieniłem o tamtej przypowieści, gdyż spytałem Cię niedawno o nią, podczas jednej z rozmów i myślałem, że jej nie znałaś/nie pamiętałaś.Wybacz nieścisłość, wyznaję swe winy i obiecuję poprawę ;)
Moherowa pewnie zawsze lubi coś swojego gdzieś wtrącić i wytykać czyjeś wielkie-małe błędy, ale nie osądzajmy jej, przecież jej nie znamy a ona każdego z nas może przejrzeć na wylot prawda?
Natomiast z Agą mogę się jedynie zgodzić.Nic dodać, nic ująć! :)


KimJestem .. 2015-01-02 .. 14:55
Elvenoor, miło, że znowu mnie bronisz i masz zupełną rację w tym, co piszesz. Jest jednak jeden mały szkopuł. Otóż widzisz, przypowieść o Samarytaninie znam. Na przyszłość: zastanów się dwa razy zanim coś napiszesz. I jeszcze słówko do moherowej... Jestem ochrzczona, przyjęłam sakrament pierwszej komunii świętej, bierzmowanie również, więc nie zarzucaj mi, że nie znam tej religii. Pozdrawiam.

aga1107 .. 2015-01-02 .. 14:28
nie trzeba być wcale genialnym myślicielem aby prekazać ludziom to co jest ważne, wystarczy odrobina empatii i mądrej obserwacji ludzkiej natury:)

elvenoor .. 2015-01-02 .. 14:14
Zawsze stoję za ludźmi, którzy nie tylko umieją używać myślenia i są otwarci na wszelką dyskusję, ale też kierują się wartymi uwagi maksymami, genialnymi w swej prostocie :)

aga1107 .. 2015-01-02 .. 14:06
Dziękuję Elvenoor, twoje myślenie też mi się podoba.

elvenoor .. 2015-01-02 .. 14:01
Poza tym wspominając wcześniej o "sądzeniu" sama oceniałaś nas.Kejt zarzuciłaś kłamstwo, choć obie (jak mniemam) nie wiecie o sobie nic.Także kto tu kogo ocenia, moja droga?

elvenoor .. 2015-01-02 .. 13:58
Wiara powinna być wesoła, radosna, pogodna, cierpliwa, miłosierna, pełna optymizmu, nie unosząca się, nie wynosząca ponad innych ludzi.Wiara nie wyraża się w tępieniu i szykanowaniu ludzi niewierzących. Wiara jest stała, choć miewa zachwiania.
Nie ma dla niej granic.Jedynie moralność i dobro tak ogółu jak jednostki trzyma normę w ryzach.Wiara jest żywa, bo Bóg i Diabeł są w każdym z nas i to od każdego z osobna zależy, kto zwycięży w danym człowieku.
Moherowa, odpuść trochę, zrozum, pomódl się i udaj na "pustynię", by w ciszy kontemplować swoje życie i przemyśleć pewne kwestie.


elvenoor .. 2015-01-02 .. 13:54
Aga,Twoje myślenie zaczyna mi się coraz bardziej podobać ;) Kierujesz się naprawdę mądrym przemyśleniem.Jak to mówią, Jezus przychodzi do nas w różnych sytuacjach, tylko my go nie zauważamy.O tym nas kiedyś przestrzegł: "A cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili"

aga1107 .. 2015-01-02 .. 13:48
Zapewniam cię moherowa że jestem wierząca i praktykująca, ale wiara dla mnie zawiera się w zdaniu Boga szuka się w sercu człowieka a nie gdzieś tam wysoko na niebie."

aga1107 .. 2015-01-02 .. 13:44
To prawda, do ślubu konkordatowego bierzmowanie nie jest wymagane a jedynie zalecane. To taki straszak na uczniów z gimbazy

elvenoor .. 2015-01-02 .. 13:42
Kejt nie zna religii z Internetu.Chodziła do kościoła, wierzyła, pokładała ufność.Jednak po pewnym czasie zaczęła drążyć temat, czytać artykuły, książki, wywiady, a nawet Pismo Święte (choć dziwnym trafem ostatnio nie pamiętała przypowieści o Samarytaninie, który chyba każdy słyszał choć raz).Szukała własnych dróg, myślała sporo nad różnymi kwestiami i doszła do takich wniosków, jakie dziś przedstawia.
Zauważ, że nie krytykuje ona Boga, a jedynie SCHOROWANY, zdziadziały Kościół, wołający o świeże reformy.Kim wyraża jedynie swoje subiektywne zdanie, swoje odczucia i przekonania.I ma do tego prawo.
Sugerujesz jej kłamstwo, co jest jawnym oszczerstwem. Nie przywołuj nam tu swojego ślubu, bo być może Twój ksiądz myślał inaczej i mimo wszystko pozwolił Ci wstąpić w związek.Wszystko zależy od KSIĘDZA, a nie od przepisów KKK. Katechizm jedynie jest czymś sugerowanym, ponad połowa katolików go nie zna i nigdy się nim nie interesowała.Stąd właśnie mogą wynikać pewne nieścisłości.
A skoro tak miłosiernie traktujesz Kejt, na wzór prawdziwego bliźniego, to sugeruję przenieść się gdzie indziej, gdzie znajdziesz własny "kurwidołek".Nie podoba Ci się, to nie czytaj - proste.
Poza tym "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni", "Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem!". "Nikt Cię nie potępił, moje dziecko? Więc i ja Ciebie nie potępiam"


moherowa .. 2015-01-02 .. 13:16
Pisząc o "prawdach objawionych" miałam na myśli, że kłamiesz, Kejt. To, co wypisujesz, to nie jest prawda. Sama brałam ślub nie będąc bierzmowana, mogę podać datę i miejsce. O sakrament bierzmowania poprosiłam bardzo wiele lat później, gdy naprawdę zrozumiałam, czym są dary Ducha Świętego.Ty, jak czytam, nie masz o tym pojęcia. Poza tym wkurza mnie, że w ogóle piszesz na takie tematy. Religii nie poznasz z Internetu. Jeśli to nie twoja religia, to co cię to obchodzi? Kogo bronisz? Przed kim? Jeżeli będziemy chcieli zmienić nasz Kościół, to zrobimy to sami, bo to my jesteśmy Kościołem. Wiem, że duża część ludzi na mszy to praktykujący, ale niewierzący. Bóg z nimi. "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni." I nie krytykujcie, proszę, mojej wiary. Nic o niej nie wiecie, ale to wam w krytykowaniu jakoś nigdy nie wadzi.

elvenoor .. 2015-01-02 .. 11:21
Miło mi to słyszeć ;) Polecam się na przyszłość.
"Elvenoor - Twoja pewna ręka w dysputach!"


KimJestem .. 2015-01-02 .. 11:04
Elvenoor, już miałam pisać ripostę do moherowej odnośnie tych praw objawionych przeze mnie, ale widzę, że zrobiłeś to już za mnie. Dokładnie to, co chciałam jej napisać. Miło mieć wsparcie. Dzięki. ;)

elvenoor .. 2015-01-02 .. 09:59
Aga i tu się zgadzamy!
Ale co poradzisz, przecież mohery z reguły chodzą do kościoła "bo tak", "bo jestem taka pobożna, a w domu jadę po rodzinie aż miło!". Znam to z przypadku mojej babci.Ciągle ma jakieś wąty do dziadka, ciągle o coś jej chodzi.Nakręcona przez Rydzyka, PiS i całe tałatajstwo obrońców kawałka drewna przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie...
Nie jest na szczęście tak totalnie zgorzkniała jak Kolichowska z "Granicy", ale niedobrze mi się robi, gdy słyszę jakiś bzdur słucha w Radiu Maryja.
Druga babcia jest zupełnie inna.Lubi się przekomarzać z dziadkiem, a całe dnie z racji masy wolnego czasu nic, tylko albo się modli albo robi przy ogródku.
Zaprawdę powiadam wam: ona świętą zostanie! W życiu tak pobożnej kobieciny nie widziałem! Rano, w południe, w Godzinę Miłosierdzia, na różańcu,wieczorem przy Apelu Jasnogórskim i jeszcze potem swoją modlitwą o uzdrowienie...W maju, czerwcu i październiku chodzi do kapliczki na małe kółka modlitewne.Tak mądra, tak prosta, pogodna i bogobojna kobiecina! Z racji złego stanu zdrowia dziadka nie moga sobie pozwolić na niedzielne msze z samego rana, o szóstej, ale korzystają, jeśli tylko można.
Wstydźcie się katole! Popatrzcie na moją babcię i spójrzcie do luster, może zobaczycie swoje zakłamanie i zrozumiecie jak powinno się żyć - dla Boga, nie dla Kościoła!
Bóg stoi wyżej niż człowiek.Instytucja kościelna zeszmaciła się do reszty i chyba tylko kolejna wojna mogłaby "pożarem oczyścić zatęchłą dżunglę".
Nie stawiam was pode mną.Stawiam nam nami wszystkimi przykład mojej babci (oby żyła jak najdłużej!) - nie chodzi mi o liczbę modlitw, tylko o ich jakość.A wszystkim malkontentów odsyłam do utworu Vienio - Różnice.


aga1107 .. 2015-01-02 .. 09:02
Moherowa- wiarę powinno mieć się w sercu a nie na pokaz, dla innych.Człowiek chodzący do kościoła nie zawsze równa się wierzący...

elvenoor .. 2015-01-02 .. 08:10
Moherowa, czy ty właśnie porównałaś Kejt do jakiegoś proroka? Wiesz jak brzmią słowa "prawdy objawione przez Kejt"?
Kejt nie jest prorokiem, nie wymyśla Bóg wie czego. Dokonuje oględzin, szuka i wyciąga wnioski.To, że jakiemuś moherowi czy katolikowi się to nie podoba lub uważa to wręcz za jakieś "objawienie" to już inna, osobista sprawa.
To są jedynie przemyślenia, argumenty dla stanowisk Kim wobec poszczególnych segmentów, które obecnie w Kościele kuleją.
Idź więc do biskupa, niech najlepiej nałoży na nią ekskomunikę, a mnie też przy okazji wyklnie po wsze czasy.Wam się ciągle w nas, ateistach coś nie podoba i non stop musicie okazywać nam naszą niewiarę, niewiedzę itd.
Nasz ksiądz katecheta wie lepiej, niż ty - z racji swego fachu.Sam nam z resztą powiedział "Słuchajcie, ja wam nie mogę inaczej mówić, niż jest zapisane!"
Bierzmowanie i minimum trója z religii na koniec to WYMOGI i bez tego kicha, można nie dostać ślubu.
A ty pisz co chcesz, my swoje wiemy z lepszych źródeł niż z bezmyślnego zbioru starych dziadów i pedofili, którzy odsuwają każdego natchnionego młodego księdza tylko ze względu na jego dobrą robotę.Żenada...


moherowa .. 2015-01-02 .. 02:11
Słuchajcie, miłe panieneczki. Nie musicie być katoliczkami. Katolików natomiast obowiązuje Katechizm Kościoła Katolickiego, a nie prawdy objawione przez Kejt. Do sakramentu małżeństwa odnoszą się paragrafy 1601-1666. Wynika z nich, że w naszym Kościele ważnie zawarte małżeństwo powstaje po wyrażeniu dobrowolnej zgody przez mężczyznę i kobietę wolnych do zawarcia małżeństwa, z których przynajmniej jedno jest ochrzczone w KK, w obecności prezbitera lub diakona i co najmniej dwóch poczytalnych świadków.Żadne z narzeczonych NIE MUSI być bierzmowane, mieć świadectw z nauki religii ani innych dupereli.ZALECENIA odnośnie przygotowania do małżeństwa i przebiegu ceremonii mają na celu ochronę trwałości związku. Sakramentu małżeństwa udzielają sobie nawzajem narzeczeni, a łaski bożej dostaną w nim dokładnie tyle, o ile poproszą i ile będą gotowi przyjąć. Dla katolików to jasne sprawy, a wy tego wyraźnie nie ogarniacie. Po co więc ta krytyka? USC czeka.

KimJestem .. 2015-01-01 .. 21:45
Ano brzmi :) dzięki. Może kiedyś taką się stanę.

elvenoor .. 2015-01-01 .. 21:09
Ach, wybacz :P
Sądziłem, że to była bardziej taka misja życiowa, bo pomyśl tylko: Kejt, jako rebeliantka przeciw rozchorowanemu Kościołowi! Kim-reformatorka! Myśl co chcesz, ale jak dla mnie brzmi nawet dumnie! ^^


KimJestem .. 2015-01-01 .. 20:20
Elvenoor, uświadamianie to żart ;)

elvenoor .. 2015-01-01 .. 20:02
Ja tylko porównałem tą sytuację do kreacji potwora, a nie powiedziałem, że nim jesteś. O ile mi wiadomo nie zioniesz ogniem ani nie masz siedmiu głów, więc jesteś człowiekiem :D
Czy te notki są uświadamianiem? Myślę, że bardziej Twoimi osobistymi przemyśleniami, które prowokują dyskusję różnych stron i perspektyw.Każdy ma swój rozum i mało jest pewnie takich, którzy pomyślą coś w stylu "Ej, dobrze gada! Olać to, nie idę do kościoła!" :P
Jednakże Twoje notki na swój sposób są własną drogą do poznania świata.Przedstawiasz swoją opinię, argumenty i czekasz na kontrodpowiedzi. Dzięi temu wszyscy możemy rozwijać światopogląd i opowiedzieć się przy konkretnym stanowisku.


aga1107 .. 2015-01-01 .. 20:01
Już naszych przodków słowian na siłę nawracano i nic dobergo z tego nie wynikło...

KimJestem .. 2015-01-01 .. 19:51
Kejt nie jest potworem! Kejt tylko uświadamia ślepy lud dążący ku hipokryzji. Nie mów tak, brzydalu. :p

elvenoor .. 2015-01-01 .. 19:45
Boże mój,Boże mój, cóżem najlepszego uczynił? Stworzyłem potwora...
A dobrze wiem, że masz w zanadrzu jeszcze wiele mocnych tematów, bo sam ci je przecież podałem.
Przynajmniej mam pewność, że chociaż za to pójdę do Piekła :P


KimJestem .. 2015-01-01 .. 19:38
O tak, Novy, dzięki za poparcie. Hipokryzja to idealne słowo. Nie trzeba być ateistą żeby to widzieć.

Novy .. 2015-01-01 .. 19:30
Według mnie wiara powinna być kwestią indywidualną, nie sprowadzaną do rangi przedmiotu lekcyjnego, na który trzeba chodzić. Wierzący pójdzie sobie w niedzielę do kościoła i tak, a nie wierzący zaliczy ten "przedmiot" i tyle. To co Kejt poruszyła e notatce to też wszystko prawda. Niestety. Ludzie z celibatem decydują jak inni mogą, ba! Jak mają ułożyć rodzinę i swoje życie żeby było "po bożemu". Hipokryzja...

aga1107 .. 2015-01-01 .. 19:12
To przykre kiedy religię sprowadza się tylko do jednego z przedmiotów szkolnych, który trzeba zaliczyć.Ja przed bierzmowaniem musiałam jedynie poprawnie odpowiedzieć na pytania katechety, o spowiedzi nie wspomnę.Myślę, że kiedy lekcje religii odbywały się w salce katechetycznej po szkole, miały inny wymiar i klimat...

e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]