Nie umiecie patrzeć | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Nie umiecie patrzeć .. 2014-12-20 ..20:53

Nie lubię notek w stylu co u mnie słychać, także nie będę nikogo zanudzać. Zresztą takich śmieciowych blogów jest tutaj wystarczająco dużo, to chociaż mój staram się trzymać na poziomie. Ostatnio spotkałam się z opinią, iż mam skłonności do egocentryzmu. Tak, to prawda. Ale to dowód na to, że mam swoje poglądy i twardo się ich trzymam. Stąd też staram się nie robić z bloga pamiętnika z dnia. Jedyne co opisuje ze swego życia, to coś, co może uczyć, a nie co dzisiaj zjadłam i kiedy byłam na siku. Śmieszne? - Wielu ludzi przecież tutaj tak pisze. Nie oszukujmy się. Zajdę do meritum. Wolę rozmyślać na tematy ciekawe, stwarzające pole do dyskusji. Znajomy podsunął mi pytanie, na które tak naprawdę nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Mianowicie: Dlaczego ludzie popełniają samobójstwo?



Psychologia w tej kwestii jest szeroko pojęta. Osobiście przyznam się, że również miewałam myśli o skończeniu ze sobą. Dzisiaj już wiem, że to była głupota. A jednak mimo wszystko pomysł był, ale nie o sobie mam pisać. Skąd się biorą samobójstwa? Na pewno z trudnych chwil w życiu, z nieciekawej sytuacji w domu tj. m.in. z patologii, która chyba jest najczęstszym powodem. Jednakowoż odpowiedź w jednym w zdaniu byłaby zbyt prosta. Sądzę, że duże znaczenie ma też znieczulica rozpowszechniona na całym świecie. Ludzie często nie zwracają uwagi na osoby dotknięte depresją, problemami z psychiką. Nie chcą im pomóc, nie widzą lub nie chcą widzieć. Być może spotkaliby się z odmową ze strony „samobójcy”, ale jeśli nie spróbujesz, nie dowiesz się. Kilku osobom udało mi się pomóc wyjść z depresji, odegnać myśli samobójcze. To chyba coś znaczy. Takim osobom da się udzielić pomocy. Naprawdę się da. Owszem, łatwo nie było, ale byłam zawzięta, miałam dobre podejście. Istniało ryzyko, że coś zepsuję, pogorszę sprawę, ale w tym wypadku ryzyko mnie nie interesowało, gdyż chodziło przecież o ludzkie życie! Interwencja była więc konieczna. Choćby miało Ci się nie udać, pomóż. Będziesz miał przeświadczenie, że zrobiłeś wszystko, co mogłeś, że próbowałeś.



Często spotykam się ze zdaniem, że samobójcy to słabeusze. Że odbierają sobie życie, bo wyparli się walki z problemami; że poszli na łatwiznę. Nie zgadzam się absolutnie. I to nie dlatego, że sama jestem niedoszłą samobójczynią, ale dlatego, że nikt, kto nie zaznał takich myśli, nie ma prawa wypowiadać się na ten temat. Nie wie co czuła osoba odbierając sobie życie. Przecież to musiało być coś naprawdę bardzo krzywdzącego skoro jedynym wyjściem, jakie widziano, było samobójstwo. Nie każdy bowiem jest tak silny, aby żyć w okrucieństwie. Ponadto każde samobójstwo to odrębna historia jednego człowieka, jednolita i niepowtarzalna. Każda skrywa inne emocje, inne nasilenie bólu, nawet jeśli pokrywają się z historiami innych.



Dlaczego o tym piszę? Może jednym wpisem na blogu, którego czyta pewnie mała liczba osób (tego nie wiem), uratuje komuś życie. A to już będzie wielki sukces małej blogerki.



Otwórz oczy, rozejrzyj się, pomóż.


Dodaj komentarz



Lucky .. 2014-12-25 .. 17:44
Uznajecie samobójstwo jak jakąś infekcję, jakiś pojedynczy bodziec który doprowadził ludzi do tego stanu. Jak dla mnie ta kwestia jest bardziej złożona.

Co mówi samobójca? (Mówię o dojrzałej osobie, zdecydowanej na to, a nie nastolatkowi, który stara się podkreślić swoją obecność): "Nie chce już dalej żyć", "Nie mam po co", "Życie jest bez sensu".
Tak, Ci ludzie nie mają wizji własnego życia, nie widzą żeby to mogło się zmienić. I nie ważne czy mówimy dwudziestoparolatku po studiach bez kobiety i pracy, czy biznesmanowi, które życie odebrało to, czemu poświęcił ostatnie 20 lat swojego życia (i pewnie nic innego nie potrafi robić).

@cassiopeia Ciekawie wspomniała o problemie cukrzyków... których organizm jest bardziej odporny na insulinę, a co za tym idzie trudniej przyswajają cukier, który np. (pod postacią czekolady) potrafi poprawić nam humor i zmienić nastawienie ;) Ale to tylko moje dewagacje :P


elvenoor .. 2014-12-22 .. 22:50
Wietrzyk masz rację,bracie.Często jest tak,że dana osoba pogrąża się świadomie,chce tkwić w tym stanie,bo do tego się przyzwyczaiła.W niejaki sposób zaczyna lubić ból,cierpienie,"wstrzykiwanie" w siebie negatywnych odczuć.Tak w głębi serca nie chcę z tego wychodzić,bo tylko jako niewolnicy mogą czuć się lepiej.

KimJestem .. 2014-12-22 .. 22:48
Niespodziewałam się komentarza od Ciebie :) dziękuję za uznanie. Miło mi.

Wieczornywietrzyk .. 2014-12-22 .. 14:27
W kwestii samobójstw to chodzi o podejście do stanów emocjonalnych danej osoby. Emocje są zestawem hormonów które sprawiają że czujemy się tak czy inaczej. Istnieje mechanizm świadomego nakręcania stanów emocjonalnych. Można go praktykować, nie wiedząc o jego istnieniu. Jeśli się go pozna i nauczy rozpoznawać emocje, to można iść przez życie pozostając nieporuszonym z powodu emocji. To się nazywa inteligencja emocjonalna. Jej brak sprawia, że emocje mogą się nakręcać w nieskończoność. Długotrwały silny stan emocjonalny może wyprowadzić kogoś z równowagi, albo wbić w poczucie beznadziejności. Jedyny problem to fakt, że ta osoba sama się wbija w te stany.
Ciekawy temat, pozdrawiam.


elvenoor .. 2014-12-21 .. 19:41
Popieram Kim ;) Lekcje polskiego albo w szkole albo w programie "Słownik polsko-polski",teraz mamy święta :D

cassiopeia .. 2014-12-21 .. 19:38
Napisałam, bo może Ci się przyda (tak na przyszłość) to wiedzieć, że w tej formie jakiej napisałaś użycie słowa bynajmniej jest nie poprawne. (Elvenor, nie poprawiaj mnie, bo dobrze napisałam.)

A co do zagadnienia samobójstwa to jest taka ekstra książka Brunona Hołysta "Suicydologia". Jeśli ktoś się tym w jakiś sposób interesuje, to w tejże książce znajduje się masa ciekawych i zaskakujących informacji dotyczących samobójstw. Np. taka ciekawostka, że osoby chorujące na cukrzyce są bardziej podatni na myśli samobójcze, co mnie osobiście bardzo zdziwiło.


KimJestem .. 2014-12-21 .. 19:24
Mniejsza z tym "bynajmniej"... Ja nie widzę w swojej wypowiedzi niczego nielogicznego.

cassiopeia .. 2014-12-21 .. 19:17
bynajmniej I «partykuła wzmacniająca przeczenie zawarte w wypowiedzi;
bynajmniej II «wykrzyknik będący przeczącą odpowiedzią na pytanie

("Bóg daje życie i On powinien je odebrać" - bynajmniej tego się spodziewałam.)
Jeśli się nie spodziewałaś takiej odpowiedzi, to słowo bynajmniej właściwie użyte.
Też kiedyś miałam z tym problem bynajmniej//przynajmniej :) Pozdrawiam


aga1107 .. 2014-12-21 .. 19:00
Masz rację Elvenoor.

elvenoor .. 2014-12-21 .. 18:56
Aha,fajnie wiedzieć,że WRESZCIE. Dzięki wielkie :P
Przymykam oko jedynie ze względu na pełną synchronizację naszych odpowiedzi ;]


KimJestem .. 2014-12-21 .. 18:52
No i wreszcie piszesz do rzeczy, Elvenoor. Zgadzam się. ;) Dziękuję wszystkim za podjętą dyskusję.

elvenoor .. 2014-12-21 .. 18:51
A poprawiłem Cię Kimi,bo myślałem,że takich odpowiedzi się nie spodziewasz,a użycie "bynajmniej" wydało się błędne.
Ale mniejsza z tym,taki ze mnie Miodek,jak z papież z Palikota :P


elvenoor .. 2014-12-21 .. 18:50
I gdyby nie drugi człowiek,gdyby nie pomocna dłoń,teraz przyszłość pierwszego człowieka wyglądałaby inaczej.Bóg daje wolną wolę i to od ciebie zależy,czy skorzystasz z pomocy.Możesz próbować podjąć bardzo trudną drogę,niemal niemożliwą.Drugi człowiek moze ci pomóc.Ale nie musisz.Alternatywa prostszej i krótszej drogi zawsze wolna.
Jednak z Bogiem czy bez Boga - ciężka praca ZAWSZE daje owoce,hartuje,przynosi super efekt.
Pokręcone,wiem. Niby Bóg Bogiem,a tu potrzeba człowieka.Ale na tym opiera się świat.Tak,jak możemy się nawzajem pozabijać,tak możemy wspólnymi siłami stworzyć coś wspaniałego.


aga1107 .. 2014-12-21 .. 18:05
I czasem robi to drugi człowiek a czasem nawet i Bóg...

KimJestem .. 2014-12-21 .. 15:56
Wolną wolę... Ale nie każdy potrafi też poprawnie z niej korzystać. Czasami trzeba człowiekiem "potrząsnąć", pokierować go.

aga1107 .. 2014-12-21 .. 15:39
Jako osoba wierząca powiem tyle że Bóg daje człowiekowi życie ale daje też wolną wolę...

KimJestem .. 2014-12-21 .. 14:32
Elvenor, nie poprawiaj mnie, bo dobrze napisałam. Kejt się nie poprawia ;) Miało być "bynajmniej tego się spodziewałam", czyli odpowiedzi, że Bóg daje życie i je odbiera. Proponuję poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. ^^
I jeszcze co do "panów w sukience", to tak jak już napisałam, nie popieram ich gadki szmatki, bo jestem ateistką. Dla mnie kościół to jeden wielki burdel. Po prostu napisałam, że spodziewałam się negacji ze strony czytelników właśnie takim argumentem o Bogu i dawaniu przez Niego życia. Tylko tyle.


elvenoor .. 2014-12-21 .. 14:22
W mojej ocenie trzeba odróżnić to,co mówi BÓG od tego,co w KKK napisał KOŚCIÓŁ.Kościół to tylko jedna z wielu wielkich instytucji,pełna wad i niedoróbek.Jak pojawi się jakiś powołany ksiądz,który naprawdę zacznie głosić Boga,to "ci ważni" go zgniotą,przeniosą,uciszą.Zaczną ględzić.
Bóg to nie Kościół.5 przykazań kościelnych to ma być niby minimum do pójścia do nieba,ale powiedzmy sobie szczerze: to BÓG był pierwszy,a nie człowiek.To,co mówi kler jest w większej części czystym pieprzeniem starych pryków,co nigdy nie mogą się ożenić.


elvenoor .. 2014-12-21 .. 14:17
Chyba "bynajmniej NIE tego się spodziewałam" ;)
Moje podejście znasz.Wierzę w istnienie Boga jako Stwórcy i Sędziego,lecz poza tymi dwoma aspektami na świat nie ma najmniejszego wpływu.
Nie wiem jak Aga,ale wypowiem się od swojej strony: jedynie katole będą cię zamęczać groźbami pokroju "za samobójstwo pójdziesz do czyśćca,bo ktoś może to odebrać jako przełom nowej sekty i pociągniesz swoim przykładem innych,a poza tym to tylko Bóg mówi kiedy kto ma umrzeć!"
Jako wierzący-niepraktykujący powiem,iż normalny i zdrowy na umyśle katolik powinien najpierw myśleć o złych i przykrych rzeczach w kategorii społeczno-psychologicznej.Każdy,kto chce się zabić,ma jasny powód,a żeby zapobiec nieszczęściu trzeba ów przyczynę spróbować wyeliminować.Najpierw człowiek,aspekt społeczno-psychologiczno-rodzinny,a dopiero potem Bóg.Nawet dla wierzących-praktykujących,Bóg nie stanowi tak wielkiego centrum,jak dla Układu Słonecznego Słońce.Bóg po prostu sobie jest,ma SWOJE prawa i kuniec,dalej ludziki żyją sobie same.I to LUDZKIE postrzeganie samobójstw idzie jako pierwsze.
Tylko Cejrowski i inni katole zaczną Ci najpierw mówić o Bogu jak o czymś na pierwszym miejscu.


KimJestem .. 2014-12-21 .. 13:33
Ja jestem ateistką(z praktyki), ale Wy jako Chrześcijanie powinniście raczej napisać "Bóg daje życie i On powinien je odebrać" - bynajmniej tego się spodziewałam. Aaa, i jeszcze przestrogi o samobójcach lądujących w piekle bez czyśćca, czy coś w ten deseń. A Wy się na to godzicie. Nie rozumiem dzisiejszego świata.

aga 1107 .. 2014-12-21 .. 12:33
No właśnie...Nawet lekarza da się oszukać gdy się chce uciec z tego świata...

elvenoor .. 2014-12-21 .. 12:11
Aga,przypomniałaś mi o przypadku pewnej kobiety w Ameryce.Lois Maison cierpiała na depresję.Znajdowała się pod stałą opieką lekarzy,w trosce o jej życie.Jej stan zdawał się jednak poprawiać i któregoś dnia poprosiła lekarzy o możliwość zwolnienia.Rozmowa z Paulem Eckmanem,jej lekarzem,przebiegła dość dobrze.Zwolniono ją,po czym popełniła samobójstwo...Na nagraniu z jej wywiadu,Eckman zauważył pewien interesujący szczegół,trwający mniej niż mrugnięcie okiem: szybki,niemal niedostrzegalny wyraz smutku tuż przed ekspresją wielkiej radości i euforii.Udało się jej w ten sposób bardzo sprytnie oszukać cały fachowy personel medyczny.

aga1107 .. 2014-12-21 .. 10:56
Znam przypadek samobójcy, który dzień wcześniej był pod "fachową"opieką lekarzy.Nie zdiagnozowano u niego niczego niepokojącego...

elvenoor .. 2014-12-21 .. 09:52
Polecam wszystkim film "Tamten świat samobójców". Opowiada o ludziach,którzy popełnili samobójstwo,lecz znaleźli się w zupełnie innym,specyficznym świecie.
"Sala Samobójców" to już historia


elvenoor .. 2014-12-21 .. 09:49
Otworzyć oczy,dostrzegać szczegóły,pomagać - otóż to.Jednak w moim przekonaniu nie należy robić niczego na siłę.Jeśli ktoś chce nadal skończyć ze sobą,mimo starań,nalegać i niejednej rozmowy,jasną jest sprawą,że nic się już nie zrobi.
Oczywiście,trzeba nauczyć się odkrywać i analizować przyczynę samobójstwa.Jeśli jest ona bardziej egoistyczna - przemówić do rozumu.Jeśli jednak ktoś ma cierpieć coraz bardziej,odczuwać z dnia na dzień tą samą beznadzieję - starać się pokazać jasną stronę życia,przywrócić nadzieję.Ale w razie,gdyby nic już nie pomogło - nie pomagajmy mu umierać.Niech sam zdecyduje kiedy i jak umrze.Każdy ma jedno życie,a prawo do istnienia danej osoby,ma jedynie sam zainteresowany.


gość .. 2014-12-20 .. 23:40
Kipi altruizmem. Brawo. Świetne słowa.

e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]