Ja tylko... | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Ja tylko... .. 2014-09-28 ..10:32

Wspomnienia, świadomość... Nienawidzę ich. To najgorsze, co może być w człowieku. Chciałabym umieć tym władać. Móc wyczyścić sobie to, co chcę. Każde cierpienie, każde zło, każdego człowieka, o którym pamiętać nie chcę. A Ty? Nie chciałbyś tak? No pomyśl. Zdarzy Ci się coś strasznego, jakiś okropny, traumatyczny ból fizyczny lub psychiczny. Ciągle o tym pamiętasz, ciągle nachodzi Cię smutek na każde wspomnienie o tym. Chcesz się tego pozbyć? Oczywiście, że tak. Czemu jesteśmy skonstruowani z defektem? Czemu nie mamy pełnej władzy nad sobą? Życie byłoby lepsze, a ja nie musiałabym wcale pisać tych wypocin kolejną notkę z rzędu. Ale może to jest tak, że jeśli nie mamy tak wielkiej mocy, to jest coś, co pozwala choć na trochę dać temu upust? Może to ten bunkier? Może Lilly ma rację? Muszę stworzyć sobie taki bunkier (nawet jeśli to moja trumna), zaszyć się w nim i odetchnąć. Ale czy to będzie moim azylem? Tym schronieniem, o którym marzę? Może tam nie dostaje się zło? Wiem, za dużo tych pytań bez odpowiedzi. Sama muszę sobie je dać. Póki co nie mam pomysłu na logiczne answery, ale może kiedyś dożyję chwili, kiedy będę je znała. Może kiedyś nawet dowiem się kim ja w końcu jestem? Cieszy mnie jedno. Mianowicie to, że w tym dziwnym życiu (o ile tak można nazwać moje istnienie) jest chociaż kilka rzeczy, których nikt nigdy mi nie odbierze. Nikt, nawet ja sama.


Chcę...


Choć raz poczuć, że nic mi nie grozi. Poczuć, że jestem bezpieczna. Nie bać się, że za chwilę spadnie na mnie jakieś cierpienie. Nie myśleć o tym, czy poradzę sobie znowu z tym wszystkim. Nie patrzeć w kartki kalendarza, rozmyślając, czy to przypadkiem nie będzie mój ostatni dzień. Żyć beztrosko, bez obaw, bez lęków. Jeden dzień, jedną godzinę, jedną minutę. Choć raz...


Dodaj komentarz



KimJestem .. 2014-09-30 .. 12:30
Czyli moje będzie takie aż po kres. Nie zrozumiałeś sedna notki.

wiewiorevo .. 2014-09-29 .. 22:53
Przeczytałem tylko początek, i chyba odpowiem na to pytanie. Czy gdybym mógł wymazać każde cierpienie, każdą traumę z życia, to czy bym to zrobił? Nie, bo kim wtedy bym był? Na pewno nie lepszym człowiekiem. Spokój (jako taki) możesz odnaleźć w sobie, jak potrafisz się postawić ty "złym rzeczom", i... znów powtórzę, wyciągać wnioski. Gdybyś nie popełniała błędów, gdyby nikt nie popełniał błędów, to co to byłoby za życie? Nudne. Nudne i długie.

KimJestem .. 2014-09-29 .. 16:05
Nie chcę mojej wrażliwości. Nie chcę. Niszczy mnie.

aga1107 .. 2014-09-29 .. 16:01
Nie jesteś słaba, tylko wrażliwa, a to zasadnicza różnica.

KimJestem .. 2014-09-29 .. 15:57
Nie jest, ale co ja poradzę, że jestem taka słaba? Moje siły to ruina.

aga1107 .. 2014-09-29 .. 15:55
Tak jest na początku, najpierw boli bardzo, potem mniej, a potem wcale, a zmiany hmmm, po prostu musisz przestać na zasadzie czarnowidztwa i obaw, bo to nie jest metoda na poradzenie sobie z problemami.

KimJestem .. 2014-09-29 .. 15:51
Zmiany są, ale tylko na złe. Bynajmniej ostatnio.

aga1107 .. 2014-09-29 .. 15:43
Nawet bardzo dobry, nie wiem ile czasu u ciebie to potrwa, ale kiedyś na pewno zaczniesz zauważać zmiany w twoim życiu, głowa do góry i jak najwięcej wytrwałości i powodzenia, bo będzie ci to potrzebne ;)

KimJestem .. 2014-09-29 .. 15:40
Mam chyba słabszy charakter. Ale blog pomaga. To był dobry pomysł żeby go założyć.

aga1107 .. 2014-09-29 .. 15:26
u mnie to trwało około roku, zanim wspomnienia przestały chociaż trochę boleć,a miały dużo powodów , żeby to robić, bardzo mi w tym pomógł mój blog i rozmowy, no i przede wszystkim moja wiara i siła charakteru.

KimJestem .. 2014-09-29 .. 15:19
Szkoda, że wspomnień nie da się tak zmyć. Ta po prostu wyzbyć się ich.

aga1107 .. 2014-09-29 .. 15:10
Przelewanie swoich wspomnień i emocji na papier jest jak kąpiel dla ciała, oczyszcza i sprawia że czujemy się lepiej.

KimJestem .. 2014-09-29 .. 14:11
Piszę piszę. Kocham pisać. Chyba mi to całkiem nieźle wychodzi. Czytacie mnie, komentujecie. Mam do kogo pisać, nie tylko dla siebie. A blokada? Ciągle z nią walczę. To będzie ciężki bój.

meme79 .. 2014-09-29 .. 13:48
odblokuj...;)a wiarę trzeba odzyskać i to jak najszybciej:)po co marnować sobie życie ,które już nie wróci, a może być wspaniałe?
"za dużo tego wszystkiego"?...chyba zawsze jest tego za dużo...
jakakolwiek pomoc do Ciebie będzie kierowana i tak nic nie pomoże dopóki Ty sama sobie nie pomożesz,nie zechcesz sobie pomóc...
Nos do góry i pisz!I uzdrawiaj swoją duszę;)trzymaj się;)


KimJestem .. 2014-09-29 .. 10:42
Meme, dziękuję Ci za Twój wymowny komentarz. Miło, że starasz się mi jakoś pomóc. Zresztą jak wiele innych tutaj osób. Uwierz, że to doceniam, ale nie potrafię przyjmować tej pomocy. Nie umiem. Mam w sobie jakąś wewnętrzną blokadę, która mi nie pozwala. Straciłam wiarę, że może być lepiej. Za dużo tego wszystkiego.

meme79 .. 2014-09-29 .. 00:10
Ze wspomnieniami musimy nauczyć się żyć...tymi niechcianymi...One są w nas i nic na to nie poradzimy,możemy katować się nimi każdego dnia,albo oswoić z myślą, że są...Warto się z nimi pogodzić. Trzeba szukać lekarstwa, które złagodzi (jedynie) nasz ból na nie i wierzyć, że to się uda:)
A jest ich przecież tyle odmian - jak kwiatów na łące,choć to bardziej te z kolcami...
Te wspaniałe wspomnienia niech będą pod ręką wciąż,by mogły nas karmić w bardziej chłodne dni...:)
"Choć raz przeżyć dzień bez strachu przed cierpieniem"? - wszystko zależy od nas samych:)od każdej myśli, jaką tworzymy,którą się karmimy:)
Wystarczy myśleć pozytywnie, a radością o nowym dniu, bez obaw i strachu,bez cierpienia a on taki będzie:):):)
przynajmniej tak myślę...ale to tylko ja...
pozdrawiam cieplutko;)
ps.fajnie się czyta Twoje przemyślenia;)


KimJestem .. 2014-09-28 .. 22:36
Zachęto, jesteś chyba jedyną osobą, która zrozumiała notkę. Bynajmniej nie odczułam tego zrozumienia od innych. Dziękuję Ci za to. Z jednym się tylko nie zgodzę, bo ja nie lubię myśleć o żadnych wspomnieniach. Dobre sprawiają ból, bo ich brakuje, tęsknimy za nimi [w przypadku, gdy nie można do nich wrócić]; złe, bo zostawiają swe piętno w psychice. Z psychologiem masz rację...
Z góry przepraszam osoby, które rozumieją, a tego nie zauważam.


Zacheta .. 2014-09-28 .. 22:21
Jeżeli coś jest wspomnieniem, to znaczy, ze tego już nie ma. Ja też mam złe wspomnienia, ale myślenie o nich sprawia mi radość. Dlaczego? Bo nie mam już tych problemów... mam nowe:) O starych nie warto pamiętać, trzeba stawiać czoło teraźniejszym. No chyba, że jest to jakaś wielka życiowa trauma jak przemoc albo coś gorszego... wtedy do psychologa. On po to jest. Po co się męczyć.

KimJestem .. 2014-09-28 .. 16:53
Agato, czasami tak w życiu bywa, że niektóre sprawy toczą się w innym kierunku niż byśmy chcieli. Być może też temu zawiniłam, ale myślę, że bardziej Twój brat, który przestał odzywać się do mnie. Ale nie będę tu teraz prała prywatnych brudów. Jesteś mądrą dziewczyną. Życzę Ci wszystkiego najlepszego.
Elvenoor, masz rację. Chyba nikt tego nie lubi. Bardzo dobry cytat.
Tajemnicza, z Tobą również się zgodzę. Jednakże każdy z nas wie, że życie proste nie jest. To takie stare słowa... ale bardzo prawdziwe. Mianowicie łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Mam świadomość, że muszę się podnieść, wziąć w garść, lecz to nie trwa ot tak, na zawołanie. Dziękuję za zrozumienie moich chaotycznych myśli.
Pozdrawiam wszystkich czytelników.


elvenoor .. 2014-09-28 .. 16:04
"Nie ma już potrzeby wracać do tego,co było"
~Aslan,"Opowieści z Narnii.Lew,Czarownica i stara szafa"


agata7 .. 2014-09-28 .. 15:56
Szkoda ze wiecej sie nie zobaczymy, bo nawet cie polubilam...pozdrawiam

agata7 .. 2014-09-28 .. 15:55
Szkoda ze wiecej sie nie zobaczymy, bo nawet cie polublam...pozdrawiam

tajemnicza33 .. 2014-09-28 .. 15:37
Muszę przyznać że Twoje problemy częściowo tylko pokrywają się z moimi,
przeszłości nigdy tak naprawdę w sensie psychologicznym nie zamknęłam,
tak naprawdę aby to zrobić to trzeba dwóch stron, jednej zawsze nie było
w moim przypadku,poradziłam sobie uciekając w pracę,odcinając się od
życia towarzyskiego,było to podyktowane również sytuacją w jakiej się znalazłam. Poza tym w każdej sytuacji złej czy dobrej zawsze /nie wiem dlaczego tak mam/ wszystko tak sobię przetłumaczę,usprawiedliwię każdą
sytuację w taki sposób że nie widzę złego w tym co jest złe.
Bardzo często żle mi z tym ale wiem że jest towybaczenie i nie żywię nigdy zaciekłej nienawiści.Mój przykład gdy może kiedyś poznasz,nie jest przykładem z serii komediowej,raczej z tragedii i tak temu "komuś
dobrze życzyłam. W głębi serca zawsze czuję coś w rodzaju zwycięstwa
dobra nad złem. To tak pokrótce na Twoje dylematy! Jestem panikarą
ale '"KTOŚ" nade mną czuwa!Pozdrawiam i nie przywołuj złych wspomnień!
:):):)


KimJestem .. 2014-09-28 .. 15:01
Przeszłość. Nie lubię o niej myśleć. Chyba, że o śmiesznych, miłych rzeczach. A w mojej jest takich niewiele.

elvenoor .. 2014-09-28 .. 14:27
Czyli jednak przeszłość była jako tako przydatna - mamy się teraz z czego śmiać ;)
To co było nigdy nie jest do końca zapomniane,ale zawsze przydatne.Choćby pod kątem filozofii.A filozofia - kreuje przyszłość.


KimJestem .. 2014-09-28 .. 13:53
Ha ha ha ha, nie pamiętam kiedy ostatnio się śmiałam. Ja się głosu nie wstydzę, bardziej mojego R :D

elvenoor .. 2014-09-28 .. 13:48
No cóż,Kim...mógłbym to o śpiewaniu skomentować i przyznać się do tamtego masochizmu (o ile tak to rozumiesz) i odbić twoją piłeczkę w drugą stronę (bo trochę wstyd mi za mój głos) ale po co miałbym to robić? ;)

elvenoor .. 2014-09-28 .. 13:45
Inne porównanie...Może nie do końca,ale Biały Wilk.Wiedźmin.Wiedźmini są pozbawieni uczuć,wykonują swoją robotę i znikają w oddali.Nikt ich nie odgadnie.Pomagają kiedy trzeba,mają swój kodeks,honor,braterstwo krwi.Nie są ani źli,ani dobrzy.Są czymś pomiędzy.
Jeśli to nie jest dobry przykład,może posłużę się innym(choć wam może się wydać on dziecinny)- Batman.Musi wykonywać to,co do niego należy,udziela pomocy,walczy z niesprawiedliwością.Ale skazany jest na samotność,nie stać go na luksus przyjaciół.Ukrywa się,bo jako jedyny może podjąć decyzje nie mieszczące się w głowach ludzi z wyżyn społecznych-nieraz odważne,wymagające heroizmu i poświęcenia.
Co się tyczy listy...muszę zatem sam sporządzić taką dla siebie.To nie jest głupi pomysł,może okazać się przydatny,choć wątpię w jego realizację.


red-lilly95 .. 2014-09-28 .. 13:12
Jeden człowiek kipi energią, drugi nosi w sobie tajemnice, a wilki łączą się w watahy, bo inaczej giną (musisz znaleźć inną metaforę). Nie uważam, żeby poczucie humoru przeważało nad tym, że jeden jest leszy od drugiego. A to była przykładowa lista celów. Ja bym na przykład chętnie przeleciała się paralotnią, żeby zobaczyć świat z innej perspektywy. W liście nie chodzi o szaleństwo, tylko o ułożenie swoich celów, które będę tylko Twoje.
Ale oczywiście, nie każdy musi taką listę mieć, bo każdy ma inną drogę do wyrażania siebie. I nikt nie ma prawa narzucać swoich rozwiązać. Można jedynie je pokazać i zaproponować.


KimJestem .. 2014-09-28 .. 13:09
No wiesz, Elvenoor? Cicho mi tam! Nie zdradzaj moich mrocznych sekretów! Przecież to było okropne. Aż mi głupio. Ani słowa kto to był. Chyba, że chcesz się ujawnić, to powiedz, że to Ty byłeś skazany na te żałosne dźwięki. :D

elvenoor .. 2014-09-28 .. 13:04
Całkiem ciekawa lista planów.Jednak w mojej ocenie jest to trochę nad wyraz.Może to wynika z mojej cichości,skrytości,tego że nie jestem szalonym i pozytywnie zakręconym człowiekiem? Dla wielu jestem nudny.Sympatyczny,ze słabym poczuciem humoru,które tylko raz na dłuższy czas objawia się śmiechem,pomocnym,uczciwym...ale jednak nudnym.Odkryłem w tym wszystkim swoją naturę samotnego wilka,który działa w pojedynkę,dla dobra większości,trzyma się z boku i po prostu nie zawadza (choć nieraz "stojąc w kącie" czuję się przytłoczony obojętnością na moją obecność,że tak to ujmę).
Co do śpiewania to wcale nie było tak źle.Rozmawiałem z osobą,o której mówi Kim i wcale nie było tragedii (choć nad głosem zawsze można pracować-każdy znajdzie kiedyś "swoją piosenkę",która wyjdzie mu perfecto).


KimJestem .. 2014-09-28 .. 13:00
No zrobiłam już tę listę. 5 dobrych do 15 złych. Mnie to nie zadowala. Zabieram się za grafikę. :)

red-lilly95 .. 2014-09-28 .. 12:57
Dawaj, Kim. Nie ważny wynik, ważne, że próbujesz.

aga1107 .. 2014-09-28 .. 12:55
Pomyśl co chcesz robić i jak się za to zabrać.

KimJestem .. 2014-09-28 .. 12:49
Własne? Ja nie mam własnych pomysłów. Każdy kończył się zawsze fiaskiem.
Aga, w złej notce Ci odpisałam z ta listą. Pomieszało mi się. Więc jeszcze raz... Chyba jej nie ujawnię, bo za dużo w niej osobistych rzeczy.


aga1107 .. 2014-09-28 .. 12:46
No właśnie, jak się coś da radę zrobić to już jest dobrze.:)

red-lilly95 .. 2014-09-28 .. 12:44
Owszem, życzycie: niechaj Kim., zdradzi, jakie ma pomysły własne.
I zacznij to zapisywać, żeby nie zapomnieć:D


KimJestem .. 2014-09-28 .. 12:42
Grafikę, chusteczki, chipsy i Wisłę da się zrobić. Bez wina, bo nienawidzę alkoholu. Z wydawnictwem też nie najgorzej. Do wykonania. Skok na bungee. Hm, niezła adrenalina. Może spróbuję. Gokart... No nie wiem. Mam uraz ;p Pół-maraton?! Z moją pikawą?! Chcesz mnie zabić? No dobra zabij, ale nie tak boleśnie ;) Co tam dalej? A, tak. Paralotnia... Niezłe, niezłe. Pomyślę o tym. Wyjazd za granicę? Zrobione. Byłam już nie raz. Karaokeeeeee?! O nie nie nie. Już raz się skompromitowałam śpiewając przypadkowo komuś do telefonu. To było tak: gadam sobie z kimś przez telefon i ta osoba musiała na chwile wyjść, połączenie trwało i miałam tego świadomość. Myślałam, że nieobecność mojego rozmówcy potrwa dłużej... Z racji tego, że akurat słuchałam muzyki, to podśpiewywałam. Zawsze tak mam, że nie umiem się opanować. I klops, bo nie słyszałam jak rozmówca wrócił. Rozmówca słyszał każdy mój sfałszowany dźwięk. Ujawnił swą obecność, gdy skończyła się piosenka. Myślałam, że się spalę ze wstydu. Od tamtej pory mam traumę ze śpiewaniem ;p Taka głupia historia.
Jeszcze jakieś życzenia?


red-lilly95 .. 2014-09-28 .. 12:33
Najpierw samolubnie. Grafika dla mnie. Tona chusteczek, chipsy, wino, zasilanie Wisły.
Po drugie masz wysłać coś do wydawnictwa.
Po wtóre nauczyć się jakiegoś języka.
Po wtóre po raz kolejny: skoczyć na bungee
Przejechać się gokartem.
Wziąć udział w pół-maratonie.
Lecieć paralotnią.
Wyjechać za granicę.
Zaśpiewać na karaoke
etc
Jak widzisz, to zależy od Twojej indywidualnej pracy, więc nie mów, Kim., że zależy to od szczęscia


KimJestem .. 2014-09-28 .. 12:25
ooo, Kejt lubi pomysły! Słucham wnikliwie :) cóż za robota?

red-lilly95 .. 2014-09-28 .. 12:23
Dobra, Kim, dawaj kartkę. Przyda mi się. A jak już do mnie podejdziesz z tą kartką, to Cię kopnę, usadzę obok siebie i zmuszę, żebyś pomyślała, co chcesz robić, jak się sprawdzać. Mam kilka pomysłów na pracę dla Ciebie, hmmm...

KimJestem .. 2014-09-28 .. 12:23
Jak mam coś chcieć jak nic nie dostaje? To nonsens.

aga1107 .. 2014-09-28 .. 12:17
Powinnaś wiedzieć, czego chcesz od życia...

KimJestem .. 2014-09-28 .. 12:15
Plany... Ja nie mam planów. Moja kartka z planami jest pusta. Mogę Ci ją oddać, Lilly.

aga1107 .. 2014-09-28 .. 12:14
Ok. Czekam.

red-lilly95 .. 2014-09-28 .. 12:13
Można zapisać też swoje plany na przyszłość?:) Na to nie starczyłoby mi kartki:)

KimJestem .. 2014-09-28 .. 12:12
Okej, ja to zapiszę. Mogę to nawet opublikować. Sama się przekonasz.

aga1107 .. 2014-09-28 .. 12:10
Wybacz mi,ale w to już nie uwierzę, spróbuj...Przyznasz mi rację...

KimJestem .. 2014-09-28 .. 12:07
Obie będą zapisane, ale jedna strona na złe wspomnienia to za mało, zaś na dobre to za dużo.

aga1107 .. 2014-09-28 .. 12:05
Kejt, weź kartkę, po jednej stronie zapisz to co wspominasz dobrze a po drugiej to co wspominasz źle, zobaczymy czy któraś ze stron pozostanie pusta...

KimJestem .. 2014-09-28 .. 12:05
Dziękuję Wam dziewczyny. Macie w tym rację, ale czasami ciężko jest wstać z bagna. Starania nie przynoszą rezultatów. Człowiek jest wadliwie skonstruowany. Jest za słaby.

aga1107 .. 2014-09-28 .. 12:01
Dokładnie tak.

cassiopeia .. 2014-09-28 .. 12:00
To od Ciebie zależy ile będziesz czekać. Zawsze spotyka nas coś dobrego, tylko niekiedy my tego nie zauważamy. I wiem bardzo dobrze, co Ty czujesz, bo niecałe 3 lata temu podobne rzeczy wypisywałam na swoim blogu tutaj. Kejt, ja zawsze sobie powtarzam, że trzeba dać sobie czas na łzy, na odczuwanie bólu, na użalanie się nad sobą- bo człowiek tego również potrzebuje. Jednak po tym określonym (nadanym przez samego siebie czasie) należy stanąć na nogi i iść dalej rozglądając się bez masek, bez uprzedzeń, bez oporów. Spróbuj, a zdziwisz się co zobaczysz.
No chyba, że nadal chcesz tkwić w tych mrokach uczuć i bezsensie, Twoja wola i nic nikomu do tego. Co wybierzesz i zrobisz będzie dobre, bo to w końcu Twoje życie- nikt inny go za Ciebie nie przeżyje.


red-lilly95 .. 2014-09-28 .. 11:58
Coś się kończy, coś się zaczyna - obrażanie się na taką kolej rzeczy nic nie da. Gdyby nie było tej prawidłowości, to nie moglibyśmy się rozwijać, tylko tkwilibyśmy w jednym miejscu.
Nie będę słodzić i pisać, jakie życie to jest piękne. Banalne, puste, nic-nie-wnoszące te słowa. Ale jak żeśmy już na ten świat przyszli, to warto coś z tym życiem zrobić - inaczej to wszystko zmarnowane. Można iść do przodu, mierzyć się z problemami, wykonywać swój plan i mieć z tego satysfakcję. Można się zatrzymać i rozpaczać nad prawdą, której zmienić się nie da i zmarnować perspektywy, porzucić własne plany. Każdy potrzebuje chwili spokoju, odpoczynku, czasu do namysłu i przeżycia trudnych spraw - to naturalne i nie do przeskoczenia. To czas , kiedy trzeba naładować akumulatory. Ale potem wypada iść do przodu i realizować własne marzenia, sprawdzać się w różnych rzeczach. Inaczej nasze życie stanie się kompletnie bez sensu.
(teoria Lilly, nie trzeba się z nią zgadzać)


KimJestem .. 2014-09-28 .. 11:52
To znaczy, że mogę czekać nawet do 70-tki? Myślisz, że ja tego dożyję? Przez tyle lat, co żyję nie spotkało mnie nic dobrego. I jak mam wierzyć w cokolwiek? Zostałam zapomniana przez los.

aga1107 .. 2014-09-28 .. 11:51
Zmiany zaczynamy od siebie a potem dopiero zmienia się reszta.

cassiopeia .. 2014-09-28 .. 11:48
Dopóki sama o sobie będziesz tak myśleć, to nim będziesz. Wszystkie zmiany zaczynają się od nas samych. Wiem, co mówię, bo kiedyś też taka byłam. To, co teraz w danej chwili odczuwamy jest bardzo bardzo silne i wydaje nam się, że nigdy nie minie, ale z czasem "niebo się rozchmurza i znów świeci słońce". Tylko najgorsze jest to czekanie.

KimJestem .. 2014-09-28 .. 11:41
Ból był we mnie, ból jest i będzie we mnie. Szukam dobra, błądzę po omacku i wciąż nie odzyskuję wzroku. Pewnie zawsze będę tylko ślepym człowieczkiem, nic wartym, cierpiącym stworzeniem.

cassiopeia .. 2014-09-28 .. 11:35
Wiele bólu ostatnio z Twoich notek emanuje. Dobrze, że dajesz ujście swoim emocjom tu na blogu, to trochę oczyszcza i pomaga.
Trzymaj się KimJestem i odnalezienia siebie życzę.
Pozdrawiam


elvenoor .. 2014-09-28 .. 11:33
Wprost przeciwnie,aga.Widzę ludzi,którzy okazują mi dobro,pomagają,latają wokół mnie za ważnymi sprawami.Ale wynika to z czystej psychologii,zwykłej moralności.
Nigdy nie poczułem jak to jest "kochać",tak naprawdę.Zastanawiałem się nad tym,szukałem odpowiedzi.Ale poza zwyczajną ludzką pomocą,współżyciem międzyludzkim,typowym "podaniem ręki" - nie ma nic więcej.
Ludzie są w związkach tylko z tymi,z którymi najmilej upływa czas.Kwestia psychologiczno-biologiczna odgrywa znaczącą rolę,bo podświadomie myślisz o rozmnażaniu,rodzeniu potomstwa itd.
Szczęście jest pojęciem względnym,praktycznie nie istnieje.Jednego dnia jesteś taka,drugiego inna.Nie ma "tych złych",ani "tych dobrych" - każdy jest Szary,każdy ma moc pomagać,ratować,chronić i niszczyć,burzyć,niweczyć.Każdy jest Szary,bez względu na kasę czy pozycję społeczną.Ta Bladość jest jak bariera - zatrzymuje każdego,kto chciałby "czegoś więcej".
A przecież nie ma niczego "ponad to".


KimJestem .. 2014-09-28 .. 11:22
Bunkier to metafora. Chociaż może jest też dosłowne odzwierciedlenie mojej myśli. Może kiedyś odnajdę ten złoty środek.

mlodygrozny .. 2014-09-28 .. 11:17
Myślę, że odcięcie sie od świata w bunkrze nie jest dla nas dobre. Człowiek musi mieć kontakt ze światem bo jest on dla nas ważny, mimo, że czasem sprawia różnego rodzaju ból. Tak zostaliśmy stworzeni. I nic tego nie zmieni.

aga1107 .. 2014-09-28 .. 11:15
Bólu nie da się uniknąć, ani fizycznego ani psychicznego, są nieodłącznym elementem egzystencji jak radość. A wspomnienia... No cóż, ja zaczęłam pisać mojego bloga po to, aby się z tym uporać i udało się. Po prostu wylała się woda emocji...

e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]