Moje czarne serce | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Moje czarne serce .. 2014-09-27 ..18:05

Pewnie zawsze takie było. Teraz to odkryłam. Na świecie jest tylko zło. Boga nie ma i nigdy nie było. Już prawie zaczynałam odzyskiwać okruchy wiary, ale nie. Jego nie ma. Bo jeśli by był, to pozwalałby na cierpienie? Hejtujcie mnie. Moje serce przecież jest ze stali. Może krwawić ile wlezie. Może cierpieć bez granic. Przecież zawsze tak było. I jakoś żyję. Chociaż w sumie to nie wiem po co. Za chwilę pewnie znowu spadnie na mnie jakieś zło. I co z tego, że świeci słońce? Mego serca już nic nie ogrzeje. Jest zimne, nie ma w nim miejsca już na nic. Kiedyś chciałam otworzyć fundację, była we mnie empatia. Dzisiaj nie chcę niczego. Nie zależy mi na niczym. Chcę żyć sama, tylko dla siebie. Będę pieprzoną egoistką przepełnioną wiecznym rozgoryczeniem do świata i narcyzmem. Znienawidźcie mnie za to. Mnie już nic nie zostało. Pluję w twarz każdemu, kto łudzi się, że dobro jest. Może kiedyś też doznałam coś na podobieństwo dobra. Może kiedyś pisałam tutaj, że jestem szczęśliwa. Teraz jak o tym myślę... śmiać mi się chce. I co? Powiesz, że jestem rozkapryszonym bachorem, który znowu narzeka na swoje jakże beznadziejne życie? A jestem. I dobrze mi z tym.


Mrocznie - Kejt.


Dodaj komentarz



wiewiorevo .. 2014-09-29 .. 22:49
No to napiszę na ten temat notkę, ciekawy pomysł.

KimJestem .. 2014-09-28 .. 16:47
Grrr... Mam się bać?!

tajemnicza33 .. 2014-09-28 .. 16:02
Żartujesz ,znowu się pomyliłam kliknęłam w Ciebie już nie będę...
musisz moje potknięcia zawsze uwidaczniać? udawaj czasem okkk!


KimJestem .. 2014-09-28 .. 15:21
Dziękuję, tajemnicza. Moje niżej zadane pytanie kierowane było do elvenoora :)

tajemnicza33 .. 2014-09-28 .. 15:09
A ja piszę to co myślę,inaczej jaki by to miało sens,różnica polega na tym i tylko na tym że czasem żartuję,ale to można zawsze odczytać ,gdy
zna się trochę historii ,trochę charakteru itd. nigdy w 100% nie odczytuję ukrytych myśli ,jeśli wypowiadam się na jakiś temat to wiem co
mówię w przeciwnym razie jestem cicho jak szara mysz.Twoje notki nie są
banalne,trzeba się w nie wgłębić dobrze,aby uchwycić sedno, w przeciwnym razie można się mylić.Pozdrawiam w niedzielne popołudnie.<3


KimJestem .. 2014-09-28 .. 09:35
Ty czytasz to, co piszesz? Aż tak mnie nie pogięło.

elvenoor .. 2014-09-28 .. 00:03
Nie miałem na myśli ratunku,ale czegoś w rodzaju wyzwolenia,wybawienia,wejścia w stan obojętności wobec wszystkiego.Zatem skoro już jesteś Szara,wykonujesz co do ciebie należy nie mieszając się do cudzych spraw,nie patrząc wgłąb serca...Możesz spróbować Paktu.Sporządź dokument w którym zawierzysz swoje mroczne serce Szarości,sile Beznadziejności.Dopełnij swego stanu.Nie masz już nic do stracenia.Zyskałaś do tej pory niewiele,wiesz to z dzisiejszego dnia.Dopełnij zatem swego Mroku.
Podpisz własnoręcznie sporządzony Akt Przymierza z Mrokiem.Jeśli Twoje serce płonie błękitnym,mrocznym ogniem - poczuj go.


KimJestem .. 2014-09-27 .. 23:41
Szarość powiadasz...Ale ja już jestem szara. Bardziej się nie da. Jestem już nawet po części czarna, mroczna. Na mnie już nie ma ratunku. Nie ma i już.

elvenoor .. 2014-09-27 .. 23:15
Aga,niekoniecznie.Może to być przełom,coś niewyobrażalnego,wielkiego,coś co doprowadzi do zmiany Wiatru Życia! W końcu taki stan doprowadzi do momentu,w którym będzie można powiedzieć "To jest to,tam będę podążać,bo odkryłam coś,co będzie mnie prowadzić".Nie rozumiesz tego,bo nie patrzysz na świat tak jak ja.Każdy ma swój pogląd na świat a to jaki kierunek,stan ducha i pogląd obierze Kejt - to już jej władza.Wiem coś o tym,chyba rozumiem jak się czuje.Szarość,Zwyczajność,Obojętność,Nijakość nie znaczy to samo co "Nicość".Nigdy to nie będzie to samo.Nie zrozumiesz tego.I nie ma potrzeby byś chociaż próbowała to pojąć.

aga1107 .. 2014-09-27 .. 22:54
Najgorsze co można zrobić to zwątpic we wszystko i wszystkich,to prosta droga do samozniszczenia

elvenoor .. 2014-09-27 .. 22:47
*Niegdyś byłem w stanie

elvenoor .. 2014-09-27 .. 22:46
Często zastanawiam się nad tym kim jestem,a raczej jaki jestem.Niegdyś przez wzgląd na wielką,niemal "dziecięcą",wrażliwość byłem w stanie przejść z wielkiej euforii do skrajnego smutku,przechodząc z kolei przez wielką wściekłość w ciągu mniej niż kilku minut.Tak nieraz się działo,choćby ze względu na Stare Wieki (nie będę rozwijał).
Po ledwie paru latach stałem się Szary - odkryłem to gdy wracając z korków pomogłem przejść przez jezdnię sparaliżowanemu mężczyźnie.Zatrzymałem w zasadzie tylko jeden samochód,choć był wieczór.
Szary - bo ani nie ma we mnie wielkiego dobra,które miałoby wielki wpływ na świat,zmieniłoby cokolwiek,ani nie jestem też do szpiku kości zły,choć podniosłem swój miecz na Niebo i przed kilku laty podjąłem sojusz sił piekielnych.
A jednak jakoś żyję.Sam siebie tym zaskakuję.Pomagam znajomym z klasy,choć w wolnym czasie zajmuję się wyłącznie sobą.Codziennie oddaję się nałogowi,cierpiąc raz na kilka miesięcy z tego tytułu i w świadomości bezsensu miłości...Ale jakoś żyję.
Czuję że mój czas się jednak kończy.Że na tym Śmietniku Świata,w dodatku bez miłości nie ma na co czekać,nie ma po co żyć.Sam nie wiem jak do tego dojdzie,czy to będzie fizyczne czy bardziej mentalne samobójstwo,tak to nazwijmy...ale nie sugeruję Ci tego.Przynajmniej jeszcze nie.
Spróbuj stać się Szarą,Obojętną na serce.Pomagaj,gdy ktoś poprosi.Wesprzyj,gdy będzie potrzeba.Ale nie wychylaj się za Okno Życia,pozostań neutralna,nie obieraj stron.Rób swoje.
Nie wiem czemu,ale mnie osobiście wzmocnił w tym poczuciu Pakt,spisany świadomie pół roku temu.Stałem się Szary.Jestem Człowiekiem "Po Prostu".Żyję,Nie wiem po co,nie wiem jak,ale żyję.I wiem,że gdy przyjdzie czas,gdy poczuję że to już pora- coś się stanie.Coś się skończy i - może - coś się zacznie.


aga1107 .. 2014-09-27 .. 22:35
Ja też tak miałam że w nic nie wierzyłam ale to się zmieniło. Wystarczy być cierpliwym i nie tracić nadziei i czasu na rozpamietywanie przeszłości.

aga1107 .. 2014-09-27 .. 22:35
Ja też tak miałam że w nic nie wierzyłam ale to się zmieniło. Wystarczy być cierpliwym i nie tracić nadziei i czasu na rozpamietywanie przeszłości.

KimJestem .. 2014-09-27 .. 22:30
Elvenoor, co dokładnie masz na myśli? jakieś wskazówki do Twych myśli?

Aga1107, ja już w nic nie wierzę.


elvenoor .. 2014-09-27 .. 21:36
Nie popełniaj tego błędu,co ja.Nie bądź paraboliczna,jak niegdyś ja.Też miotałem się od szczęścia w desperację,od smutku do pełni życia i znowu z górki.Zaakceptuj swoją szarość,jak ja.Nie jestem maksymalnie dobry i szczęśliwy,miewam słabsze chwile zwątpienia (zwłaszcza w chwilach "Ceny" co jakiś czas) ale tak czy siak jakoś żyję,staram się robić dobro tam gdzie mogę.Nie angażuję się w nic zbytnio.Żyj tak "szaro",do czasu gdy będziesz miała dość.
Wtedy możesz zejść z tego świata,zakończyć "błąd".Gdy nadejdzie ten czas,będziesz o tym wiedziała.Ja już się przygotowuję.
Przyjmij to jako dobrą radę,sugestię rozwiązania twych problemów.


aga1107 .. 2014-09-27 .. 21:10
Uwierz mi Kejt jest też dobro, tylko popatrz dobrze a je zobaczysz Pozdrawiam:)

castle .. 2014-09-27 .. 21:08
I co już wiesz czego chcesz? Może zabij się skoro świat jest złem.

KimJestem .. 2014-09-27 .. 21:05
A ja dziękuję za komentarz. Spodziewałam się hejtu. Pozdrawiam zza czarnego lustra.

tajemnicza33 .. 2014-09-27 .. 18:34
A ja to odczytuję w lustrze i powiem tak ,gdyby Cię kto nie znał to
by Cię "kupił" ha ha pozdrawiam "rogatą duszę"


e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]