DLACZEGO?! | Blog (nie)dojrzałej kobiety
DLACZEGO?! .. 2014-07-08 ..17:24

Pytanie, które rozwinę za chwilę. Zacznę od tego, że człowiek jest tak dziwnie skonstruowany, że teoretycznie każdy pragnie miłości i bliskości drugiej osoby. Pragnie kochać i być kochanym. Jednak bardzo mały odsetek potrafi to w należyty sposób okazywać. Rozumiem nieśmiałość, wstydliwość... Ale DLACZEGO nie potrafią powiedzieć "kocham"?! Nie chodzi tutaj o codzienne spijanie sobie z dzióbków i monotonne mówienie sobie o miłości, ale o zapewnienie drugiej osobie, że jest kochana. Czy to jest takie trudne? Ludzie nie potrafią okazywać swoich uczuć i emocji, są mało wylewni. Nie rozumiem oziębłości do tego stopnia żeby twierdzić, że się kogoś kocha, a nie okazywać mu tego ani słowami ani gestami. Pocałunek na przywitanie i pożegnanie, okazywanie tęsknoty, przytulanie... Czy tak wiele trzeba? Bardzo często spotykam się z osobami, które doświadczają podobnych sytuacji. Za każdym razem kiedy o tym słyszę, jestem w szoku. Nie rozumiem na czym polega miłość osób tak zimnych i bezuczuciowych. Im się chyba tylko wydaje, że kochają, a tak naprawdę oszukują siebie i drugą osobę, którą jednocześnie ranią. Jak głupim i ślepym trzeba być żeby nie zauważyć tego w partnerze/partnerce? - Odpowiedź jest prosta: Miłość. Po prostu Miłość. To ona sprawia, że przymykamy oczy na sprawy, które nas niekiedy ranią, ale mimo to wybaczamy i dalej trwamy. Sama kiedyś byłam zakochana i ślepa, więc rozumiem, ale kiedyś w końcu trzeba zacząć myśleć logicznie i otworzyć oczy ocierając się z mułu i klap.


Dlaczego ludzie boją się własnych uczuć? Dlaczego tak trudno jest spojrzeć prosto w oczy i powiedzieć "kocham Cię"? Dlaczego wymaga to tyle stresu i odwagi? Moim zdaniem przyczyny mogą być dwie, z których jedną rozumiem, a drugą miażdżę po same brzegi. Pierwsza to taka, że są ludzie nieśmiali i jednocześnie mocno zakochani, boją się reakcji drugiej osoby na uczucia. A wyśmiewanie tego jest na porządku dziennym. Nie rozumiem ludzi, którzy nie umieją delikatnie odrzucić czyichś względów, tylko śmiać się i szydzić z kogoś. To żałosne. I dziwić się, że potem ludzie tracą tak wiele poprzez jedną przykrą sytuację. Jednak moim zdaniem odwagi trzeba się uczyć. Ja też miałam z tym olbrzymie problemy. Jednak pomyślałam sobie tak: "Skoro chcesz żeby ktoś okazywał Ci miłość, sama ją okazuj. Mów mu jak bardzo go kochasz, jak bardzo Ci na nim zależy." Innymi słowy traktuj go tak jak sama chcesz być traktowana. Sama do tego doszłam i efekty są fenomenalne. Potrafię bardzo łatwo okazać swoje zaangażowanie, swoje uczucia, emocje. Nie stanowi to już dla mnie żadnego problemu. Nie twierdzę, że udało się tak z dnia na dzień, ale to kwestia dni i postanowienia sobie, że dam radę, że bardzo tego chcę. A jeśli mnie się udało, to innym też na pewno się uda. :) A teraz ta druga przyczyna, którą mieszam z błotem i w ogóle depczę na miazgę. A brzmi ona tak, że często mają tak osoby, które kłamią. Po prostu zwyczajnie kłamią i niszczą magię tak cudownego i wartościowego słowa jak "kocham". Tego słowa nie chlapie się na prawo i lewo komu się chce i kiedy się chce. To słowo mówi się z uczuciem, od serca i tylko wtedy kiedy naprawdę to czujemy. W innym wypadku niszczymy definicję miłości. Aczkolwiek jak już niejednokrotnie powtarzałam nie same słowa tworzą związek. Zawsze przytaczam wówczas tylko jeden najbardziej pasujący cytat i będę go powtarzać do końca życia. Jest dla mnie bardzo cenny i zawsze będę się z nim zgadzać. To najczystsza prawda, że jak napisał według mnie najmądrzejszy człowiek jaki się urodził, "Słowami świadczyć miłość, to nie miłość." Więc nawet jeśli już nauczysz się wyznawać swoje uczucie, to same Twe słowa nie wystarczą. Pamiętaj o tym. Twoje najmniejsze gesty są cenniejsze niż Ci się wydaje.


Zawsze jest ktoś, kto Cię kocha. Zawsze.


Dodaj komentarz



emptiness .. 2014-07-10 .. 08:41
Wiem, że ostatnio rzadko tutaj komentuje (za co przepraszam) ale mozesz byc pewna, że czytam każdą notkę ;) Co do dzisiejszego wpisu to czytalam go z zapartym tchem. Moze to kwestia tego, że w bardzo prosty sposób przedstawiłaś w nim również moje spostrzeżenia ;)
Tak czy owak notka ciekawa jak wszystkie inne :)


Bolek i Lolek .. 2014-07-09 .. 16:15
Zawsze? No tak na szczęście mam psa i on mnie zawsze kocha :)))

wiewiorevo .. 2014-07-09 .. 13:41
Boimy się odrzucenia i tego, że osoba, którą kochamy, nie odwzajemnia tego uczucia. Ten lęk przed tym, że "a co jeśli on/ona mnie nie kocha?" powoduje, że wolimy nie powiedziec komuś o naszych uczuciach, żeby jej nie stracic, tkwic z nią w przyjaźni, żeby byc z nią tak blisko, jak tylko możemy.
Zawsze jest ktoś na świecie, kto nas kocha? Niewątpliwe, rodzina, może jakiś przyjaciel, ale po sobie wiem, że takie stwierdzenie jest naiwne, złudne. Nie liczą się słowa, tylko czyny. To czynami świadczymy o czymś, czynami udowadniamy słowa. Słowa są nic nie warte, jeśli nie są poparte czynami, nawet tymi nieudanymi, wszakże próba to też czyn.


Kassel .. 2014-07-09 .. 01:47
"Zawsze jest ktos, kto Cie kocha. Zawsze". Sadzilem,ze na swiecie zawsze jest tez lęk. Lek przed tym, by kolejny raz nie wpasc w bloto, ktore wciagnie gleboko... Mniemam, iz niesmialosc i niepewnosc to dwie piekne cechy rodzacych sie uczuc. Takie mam wrazenie. Ponadto, odniose sie do slow "Slowami swiadczyc milosc, to nie milosc". Ja nie bede cytowal. Mam awersje do podpierania sie autorytetami. Wole wlasny, niczym nie zmącony umysl. A mowi mi on... Ze milosc to wyzszy stopien siebie. To przelanie siebie i slow,gestow itp, ktore innej osobie niz wybrana nie sa przeznaczone. I teraz zrobie Ci malenki intelektualny szach-mat : Pamietaj,ze milosc to decyzja. Jesli wybierzesz pojscie za nia, to badz gotowa na to, ze pojdziesz nawet na dno, czego nikomu nie zycze,rzecz jasna. Swoja droga, dziwne,ze tak piszesz o milosci... Hmmm, ciekawe :) W kazdym badz razie, juz bez zartow, to pamietaj rowniez o tym, ze w zwiazku sa zawsze dwie osoby. I to nie jest powiedziane,ze jedna ma dzwigac wszystko. Takie rady Kassela, teoretyka milosci, ktory w praktyce mial gunwo w papierku po cukierku,zamiast milosci :) Wiec mam prawo sie nie znac :) Jak cos zle mowie, to pardon, moj blad, moja wielka wina. Ale sadze,ze zrozumiesz, jakimi torami pobieglo moje myslenie.

e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]