Dorosłe życie dziecka | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Dorosłe życie dziecka .. 2014-05-22 ..18:35

Choć teoretycznie jestem już od dawna dorosłą kobietą, i tak też staram się zachowywać, to wciąż czuję się jak dziecko. Opuściłam szkolne mury, szukam pracy. Może to właśnie praca jest takim czynnikiem dorosłości? Może to ona pozwoli mi poczuć ją w pełni? Staram się być poważną, inteligentną osobą na poziomie, ale to dalej nie wszystko. Mam świadomość, że to nie wiek świadczy o dorosłości, lecz stan umysłu i inteligencja. Takie jest moje zdanie. Mimo że w mojej osobowości te cechy są na wysokim poziomie, to wciąż czegoś mi brakuje. Wciąż czuję się niespełniona życiowo. Złożyłam niedawno CV w agencji pośrednictwa pracy. Miałam rozmowę kwalifikacyjną z dwiema paniami z osobna. Pierwsza przeprowadziła na mnie test sprawności umysłowej i manualnej, druga to była chyba psycholog. Miała ze sobą kartkę i robiła jakieś zapiski, których nie widziałam. Zadawała mi pytania: typu czemu chcę rozpocząć pracę, od kiedy jej szukam, czy mam jakąś wymarzoną pracę, czy jest praca, której bym się nie podjęła oraz jakiej wysokości wynagrodzenie mnie interesuje. Na to ostatnie pytanie nie udzieliłam odpowiedzi, takiej jakiej by chciała. Zwykle ludzie tak robią żeby się przypodobać. Ja powiedziałam wprost, że będzie to moja pierwsza praca, jeśli uda mi się ją uzyskać i nie oczekuję kokosów typu 2-3 tysiące netto, bo wiem, że póki co nie jest to możliwe, bo takie są realia. Dodałam, że najniższa krajowa również wchodzi w grę, gdyż chcę zdobyć doświadczenie i móc odłożyć sobie na kurs rysunku architektonicznego. Chyba jej tym zaimponowałam. Wciąż patrzyłam jej w oczy, tak już mam, że lubię patrzeć w oczy rozmówcy i obserwować reakcje. Wypytywała o moje plany związane ze studiami i kursem. Pytała o cenę takiego kursu, a jest to kwota rzędu 200-250zł za miesiąc, gdzie kurs trwa trzy miesiące. I żeby mnie zagiąć, co jej się nie udało :) oznajmiła, że w takim razie długo nie będę musiała odkładać na ten kurs. Byłam przygotowana psychicznie na taki zarzut, ale szybko go odparłam, gdyż mogłabym studiować i pracować jednocześnie, a i tak na studia zamierzam iść dopiero w przyszłym roku akademickim.


Tak właśnie przedstawiała się tematycznie notka, którą straciłam przez niekompetentnych administratorów e-blogów. Minęły dwa dni od rozmowy. Mieli do mnie zatelefonować wczoraj lub dzisiaj bez względu na wynik rozmowy. Wczoraj cały czas pilnowałam komórki jak świętości. Wciąż patrzyłam czy przypadkiem nie ominęłam połączenia. Nie doczekałam się i pomyślałam, że pewnie później się odezwą. Dzisiaj jeszcze bardziej byłam zdeterminowana, bo to ostatni dzień, w którym mieli dać znać czy dostałam pracę czy też nie. Wciąż spoglądałam na zegarek, godziny upływały i dalej cisza. Godzina szesnasta wciąż nic i już zupełnie straciłam nadzieje... Byłam pewna, że mnie olali. Dwadzieścia minut później dzwoni jakiś nieznany numer stacjonarny! To nie mógł być nikt inny niż pracownica agencji :) Nie myliłam się. Przedstawiła się z imienia i nazwiska, dodała, że dzwoni w sprawie zatrudnienia. Podobał mi się jej cudowny ton "wynik rekrutacji jest OCZYWIŚCIE pozytywny". Ach, to słowo 'oczywiście' było tak mocno podkreślone, jakby już przy rozmowie kwalifikacyjnej we wtorek wiedziała, że mnie przyjmą. Niesamowita satysfakcja! Wreszcie coś mi się w życiu udało. Bardzo się cieszę. Wiem, że nie jest to wymarzona praca jako młodszy operator produkcji, ale zawsze jakaś. Ja żadnym pieniądzem nie pogardzę, tym uczciwie zarobionym rzecz jasna. Bez żadnych podtekstów o prostytucji czy kradzieżach. Jutro czeka mnie pracowity dzień załatwiania formalności. Na godzinę dziewiątą muszę stawić się w agencji po skierowanie na badania okresowe, potem do przychodni wykonać te badania iiiii.... do banku :D wow, założę sobie konto bankowe. Aż nie mogę uwierzyć. Wreszcie będę miała własne dochody, będę zależna od siebie samej. To mi się podoba. Jestem kobietą twardą i chcę być niezależna, a nie jak co po niektóre paniusie przygruchają sobie faceta tylko po to żeby dawał im kasę na wszystkie zachcianki. Żałosne. Mi nawet głupio przyjąć od kogoś prezent, bo wiem, że ta osoba musiała się wykosztować żeby mi go kupić. Wolę raczej dawać prezenty innym niż je otrzymywać. Niby dziwne, ale taka już ze mnie jest altruistka i nie zmienię tego. Chcę sama sobie na wszystko zapracować. Mam plany na przyszłość i postaram się je zrealizować. No i nawet spora notka z tego wszystkiego wyszła. Długo takich nie pisałam.


Trzymajcie za mnie kciuki. Od poniedziałku zaczynam! :)


Dodaj komentarz



jarkin .. 2014-05-23 .. 10:30
Będę trzymać kcuki :)

Emptiness .. 2014-05-22 .. 23:52
Naprawdę długa ta notka! To dobrze :)
Kurczę, chciałabym postrzegać samą siebie w taki sam sposób jak ty siebie.(Wiem dziwne zdanie ale mam nadzieje, że zrozumiałe. Nie licz ode mnie na zbyt wiele, jest już 23:47 a na nogach jestem od 5:30 :()
Co do pracy to gratuluję! :) Teraz na mnie czeka ten moment na znalezienie jakiegoś zajęcia, chociaż na czas letni.. Nie ma to jak "oficjalne "wejście w dorosłość.


galan .. 2014-05-22 .. 21:09
Jeszcze jedno. Te dwa komentarze też jeśli to nie kłopot

kimjestem .. 2014-05-22 .. 21:04
Ależ proszę! Mówisz - masz. Kto to widział... Takie prośby. W głowie się nie mieści.

galan .. 2014-05-22 .. 20:54
Chciałbym abyś mnie usunęła z listy polecam e-blogi.
Andrzej Galas.


Novy .. 2014-05-22 .. 19:57
Na wstępie podziękuję za wpisanie mnie do linków z prawej i za komentarz (odpowiem w dzisiejszej notce chyba) :) Jestem na podobnym etapie co Ty - po szkole i szukam pracy. I tak samo zastanawiam się co z tą dorosłością, bo jakoś jej nie widać. Może rzeczywiście chodzi o pracę, o wstawanie rano i zarabianie na siebie. Gratuluję pozytywnej rozmowy o pracę, prawie że jestem z Ciebie dumny (na tyle, na ile można być dumnym z nieznajomej z bloga) :D Będę trzymał kciuki i zaglądał tu w miarę codziennie ;)

find .. 2014-05-22 .. 19:37
Ależ jesteś już dojrzała. Samo Twoje pisanie już o tym świadczy. Życzę sukcesów w pracy i spełnienia marzeń.

e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]