Uwaga! Wchodzę :D | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Uwaga! Wchodzę :D .. 2014-05-16 ..11:30

Ostatni dzień zmagań z maturą właśnie dobiegł końca. Wszystko udało mi się zdać, więc mogę być z siebie dumna. Cztery lata nauki nie poszły na marne. Jedyny wynik który mnie nie satysfakcjonuje, to ten dzisiejszy z ustnego języka niemieckiego. Uczyłam się do niego ostatnie trzy dni sama i regularnie chodziłam dodatkowo na zajęcia do szkoły. Byłam dobrej myśli. Sporo zestawów przerobiłam... Ale ten dzisiaj powalił mnie na łopatki. Zadanie pierwsze: Idziesz z koleżanką na jogging i porozmawiaj z nią o tym. Wymień 4 kwestie: Miejsce, czas, korzyści płynące z joggingu, ubranie. Pomyślałam: "E prościzna!" Ale jak mi babka zaczęła gadać, że nie uprawia sportu, to co miałam zrobić? Mówiłam, że to zdrowe i utrzymuje szczupłą sylwetkę, a ona dalej swoje. To co miałam zmienić temat zadania i zaprosić ją na pączki? Eh... Zadanie drugie: opis obrazka. A na obrazku dwie kobiety, w tym jedna na wózku inwalidzkim. Obie są uśmiechnięte i mają wyciągnięty kciuk na znak "super". A Kejt nawet nie wie jak jest inwalida ani nawet wózek inwalidzki... I weź tu bądź mądry - pisz wiersze. Totalna masakra. A żeby tego było mało, to w zadaniu trzecim były dwa obrazki. Musiałam wybrać jeden promujący wyjazd charytatywny do dzieci z Afryki. Na pierwszym był starszy mężczyzna siedzący przy szkolnym biurku i obok niego siedziała dwójka dzieci, które się z nim uczyły. Na drugim zaś spora grupa dzieci z Afryki uśmiechniętych i wesołych na wolnym powietrzu. No dobra, wybrałam drugi i udało mi się uzasadnić, ale jak mnie zaczęła pytać o korzyści z pomocy... Mówiłam o własnej satysfakcji itp. A tej ciągle mało, wiecznie tylko "Was noch?", "Was noch?". Chyba będzie mi się to jej "Co jeszcze?" po nocach śniło. Do teraz to słyszę w uszach. Powiedziałam jej trzy, cztery argumenty, a tej dalej mało. Wręcz zmuszała mnie żebym powiedziała "Nie wiem". Wychodząc byłam przekonana, że nie zdałam. Nie to, że jestem pesymistką, ale sporo jej pytań nie rozumiałam albo się motałam. Stałam osłupiała jak podała mi dłoń i zaczęła gratulować, oczy miałam jak pięć złotych. Ledwo wydusiłam z siebie "Dziękuję". Liczyłam na lepszy zestaw i większy wynik niż uzyskany, ale trudno. Nie można mieć wszystkiego. Teraz czeka mnie miesiąc laby i potem do pracy :) Uwaga pracodawcy! Wchodzę!


Aby do egzaminu zawodowego...


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]