Milion pytań | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Milion pytań .. 2014-03-30 ..18:23

Życie zalane cierpieniem. Psychika zdarta na proch. Zapnij pasy, bo jedziemy do piekła. Piekło to mój ból. Poznasz je i albo pokonasz, albo na zawsze w nim zostaniesz. Jesteś gotów na to ryzyko? Uwolnisz mnie? Wielu już próbowało, ale każdy zagłębiał w coraz gorsze bagno. Może sprawisz, że znowu będę naiwna i zaufam, że będzie dobrze, że już nikt mnie nie skrzywdzi. Naiwność... Czasami ją lubię, bo przynajmniej ona pozwala mi cieszyć się chociaż na chwilę tą wolnością od nieustannego cierpienia. Jednak to przez nią również cierpię. Ślepo wierzę, że tym razem to nie naiwność, a racjonalizm. Paradoksalnie sprzeczne uczucia. Czy istnieje jakaś granica ludzkiego cierpienia? Jakaś linia wyznaczająca kres, jakiś limit! Chyba nie, bo ja już bym ją dawno temu przekroczyła. A jeśli istnieje? To gdzie ona jest? Na wykończeniu psychicznym? Dopiero tam? Czy istnieje takie życie podzielone na połowę egzystencji w cierpieniu i połowę w szczęściu? Czysta utopia. Wizja popaprańca romantyka. Dlaczego nie może być tak, że człowiek swoje wycierpi i jego ból się kończy? Czemu dalej cierpi? Czyż nie może już potem żyć normalnie? Nie! Bo ciągle czeka jakieś nieszczęście, jakaś cholerna trauma, która czai się niepostrzeżenie i wchodzi z buciorami w Twoje życie i robi z nim co tylko chce. Totalny bajzel. Co to za życie? Owszem, cierpienie trochę się w nim przydaje. Ale ja się pytam: ILE?! Ile tego cierpienia? Czemu człowiek musi być samotny? Czemu ludzie skazywani są na niepowodzenia? Znasz to uczucie, kiedy coś wreszcie zaczyna Ci się układać i myślisz, że to jest właśnie to, czego chciałeś od życia, a kiedy stawiasz już tą kropkę nad i, wszystko się rozpada? Boli prawda? Czujesz się jak rozgnieciony, nic nie warty karaluch. Jest tyle pytań... I nikt nie zna na nie odpowiedzi. Życie jest jak retoryka. Nie ma na nie odpowiedzi.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]