Świat stworzony pode mnie? | Blog (nie)dojrzałej kobiety
Świat stworzony pode mnie? .. 2014-03-24 ..14:34

Czy to możliwe? Czy Bóg wybrał mnie na swojego przedstawiciela doświadczeń i głoszenia wielkich prawd? Czasami wydaje mi się, że tak. To dziwne, ale moje przeżycia osobiste utożsamiają się nie po raz pierwszy z tym, co widzę, słyszę, z tym, co mnie otacza. Czyż jestem przewrażliwiona? Nie, wcześniej nie przywiązywałam do tego wielkiej wagi, ale wszystko się tak nawarstwia…


Po pierwsze zaraz po nadejściu felernego momentu (wtajemniczeni w bloga wiedzą) włączyłam telewizję. Praktycznie ciągle spałam, leżałam w łóżku, bo tak mi było dobrze. Oglądałam jakieś badziewne programy, które tak naprawdę mnie nie interesowały. I co? Ciągle przewijały się jakieś zdrady, nieporozumienia małżeńskie, tudzież partnerskie. Już nawet imiona były takie same jak nasze. Paranoja? Złośliwość? Bo ja tam wiem? Wróciłam do bloga. Lubię go pisać. Bo co innego tak kojąco może wpływać, jak wylew uczuć :) Tam też ciągle zderzałam się z notkami podobnymi do moich. Nieprawdopodobne zbieżności. Niemal codziennie o tej samej porze, tą samą drogą chodzę do szkoły. Spotykam tych samych ludzi. Jednak dzisiaj to byli inni ludzie. Nagle jakby coś się zmieniło, świat był inny. Dlaczego o tym piszę? Życie jest tak bardzo nieprzewidywalne, że nawet nie da się zmierzyć jego zamiarów. Kiedy już doszłam z zaskakującym uśmiechem na ustach na moje ulubione, poniedziałkowe trzy godziny języka polskiego, byłam zafascynowana. Od dłuższego czasu przerabiamy „Dżumę” Alberta Camusa. I znowu pojawia się pytanie: po co o tym wspominam? Otóż temat rozważań był ciekawszy niż cokolwiek innego do tej pory. Omawialiśmy wpływ cierpienia na postawy człowieka. Temat idealny dla mnie. Oczywiście jak to ja wygadana, musiałam udzielać się najwięcej. Czysta autopsja :) Tu zaczną się niekrótkie rozważania filozoficzne. Na początek powiem, że w pełni zgadzam się z teoriami Camusa. Był ateistą, ale potrafił zdrowo popatrzeć na ważne aspekty życiowe. Mieliśmy trzy krótkie fragmenty „Dżumy”. To, co przeczytałam, było dla mnie czymś niesamowitym. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, po co tak naprawdę żyjąc – cierpię. Może jestem nienormalna, ale wierzę w to i od tej chwili będzie mi ta myśl towarzyszyła przez całe życie. Będę się starała każdemu przekazać moje ukochane wartości. Czekałam na nie tyle lat! Możliwe, że każdy z nas czeka na swoje motto, swoją drogę życia. :)


Przejdźmy do meritum notki. Camus pisał: „Cierpienie dziecka jest na pewno upokarzające dla umysłu i serca. Ale tego właśnie trzeba zaznać. Dlatego trzeba chcieć cierpienia, ponieważ Bóg go chce.” To wyraźnie mówi nam – wszystkim ludziom, niezależnie od wiary, że trzeba odrzucić egoizm, przyjąć postawę miłosierdzia. Bo to dzięki cierpieniu uczymy się okazywać współczucie, empatię. Wówczas inni ludzie pomagają nam i rozumieją nasz ból. Wtedy i my zdajemy sobie sprawę co to jest cierpienie i gdy na nie patrzymy, czujemy je. Dlatego właśnie cierpienie uczy i doświadcza nasze siły. Ból i cierpienie jest zatem nieodłącznym elementem naszego życia, które przyjdzie do każdego z nas. Camus pisał: „Trzeba trwać i zdać się na Boga”. Tak, bo Bóg wie, kiedy ono ma się skończyć i po co je na nas zsyła. Czasami bardzo ciężko pojąć tę filozofię, ale wg mnie jest ona jedyną słuszną i prawdziwą. Tego po prostu trzeba się nauczyć. Innej drogi nie ma. Jeśli wciąż będziemy obarczać kogoś, a tym bardziej Boga o cierpienie, robimy źle. Nie na tym to polega. Cierpi każdy i to nie wina Boga. Wszystkie moje złe doświadczenia były dla mnie zbawienne, uszlachetniły mnie. To dowód na to, że cierpienie nie jest bez sensu. Ból jest potrzebny, on po coś jest i właśnie po to by uczyć. Sens w tym, że trzeba to pojąć. Mi się udało choć to bardzo trudna sztuka. Nie przyszło mi to ot tak z dnia na dzień. Potrzebowałam wielu przemyśleń i przede wszystkim czasu. Czas jest najlepszym czynnikiem na rozwój miłosierdzia w człowieku.


Na własnym przykładzie mogę dodać, że tyle co ja wycierpiałam… Jeśli można by było to zamienić na żywność, nakarmiony zostałby do syta cały świat. Przeginam? Nie. Nie mam powodów. Nie będę teraz wymieniać wszystkich krzywd, chorób, jakie mi się przydarzyły, bo to bez sensu. Myślę, że należy dziękować Bogu, że dzięki mojemu losowi, dzięki moim doświadczeniom, mogę być lepszym, silniejszym człowiekiem. I za to szczerze i otwarcie DZIĘKUJĘ.


Teraz coś mojego: Kocham prysznic, bo pod nim nie widać łez. :D


Dodaj komentarz



jacqueline .. 2014-03-25 .. 17:32
Alez ja wcale nie neguje Twojego sposobu myslenia, wyrazilam jedynie wlasna opinie. Mnie akurat bardzo cieszy, ze roznimy sie w swoich pogladach i doswiadczeniach, to sprawia, ze mozemy sie wzajemnie czegos od siebie nauczyc. A przynajmniej zyskac troche inne spojrzenie na pewne sprawy. Dla mnie na plus.
Pozdrawiam


kimjestem .. 2014-03-25 .. 15:33
Pewnie są jakieś granice, ale trzeba się jakoś psychicznie odwrócić od cierpienia i choćby wmawiać sobie, że jest dobre, że pomaga, żeby nie zwariować. Jeśli będziesz ciągle sobie mówiła "Mam do dupy życie, wszyscy mnie rujnują, jestem nikim. Jestem załamana, skrzywdzili mnie" itd. Tylko będziesz się coraz bardziej pogrążać w bólu. Dla mnie MOJE myślenie jest dobre. Jeszcze pewnie wiele wycierpię, to co? Mam się iść zabić, bo już nie chce?

jacqueline .. 2014-03-25 .. 01:46
Nie lubię cierpieć. A jeszcze bardziej nie lubię myśli w której ktoś kto mnie kocha zsyła na mnie cierpienie. To tak jakby wszystkie moje związki miały być do bani. A wszystkie bliskie relacjie zamiast koić by raniły.
Wierzę, za to, że żyjemy po to by wycisnąć z życia tyle ile się da, bo rachunki i tak my zapłacimy. I uwierz mi na słowo, że istnieje granica cierpienia, za którą nie ma żadnej szlachetności, nauki, stawania się silniejszym. Człowiek jest złamany.


kimjestem .. 2014-03-24 .. 20:29
Przeczytaj koniecznie LENIUCHU. :) Ta notka to moja perełka. Będę ją czytała codziennie, bo jest genialna. Wylałam w niej tak piękne wartości, naukę... Myślę, że każdy powinien to przeczytać.

emptiness.e-blogi.pl .. 2014-03-24 .. 20:21
No pewka, że zaglądałam tylko, że wcześniej ;p Ale już się loguje, chwila :)

Ogólnie to nie jestem w stanie skoncentrować się na tyle żeby przeczytać Twoją notkę w tym momencie xD Ale wrócę do niej, spokojnie :) Jedyne co rzuciło mi się w oczy to ostatnia, podkreślona linijka i UWIELBIAM ją i zgadzam się na 200 % :)


e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]