"Każda chwila jest wiecznością" | Blog (nie)dojrzałej kobiety
"Każda chwila jest wiecznością" .. 2013-02-08 ..10:35

Miałam coś napisać kilka dni temu, ale nie wystarczyło mi na to sił. Jednak może to i dobrze? Z biegiem czasu zmieniło mi się zdanie o pewnej kwestii. Gdybym napisała wcześniej tą notkę, byłaby zupełnie inna. Ta będzie lepsza z odrobiną nauki i morału dla Was. Niestety nie mogę napisać wprost co mi się przytrafiło, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Ubiegły poniedziałek na pewno zostaniem dniem, który utkwi mi w pamięci na całe życie. Miałam wtedy wizytę u lekarza, gdzie podczas badania doszło do błędu w sztuce. Nigdy nie myślałam, że może mi się kiedykolwiek przytrafić coś takiego. Szłam tam z normalnym nastawieniem jak to pacjent przed badaniem. Jednak po powrocie do domu życie odwróciło mi się do góry nogami. Ogarnął mnie ogromny smutek i rozpacz. Moja pierwsza reakcja kiedy zorientowałam się co się tak naprawdę stało była oszałamiająca. Łzy poleciały mi szybciej niż zdążyłam wykrztusić z siebie choć jedno słowo, choć jeden jęk, pisk z przerażenia. Wszystko zaczęło układać się w jedną całość jak skomplikowane puzzle. Zdałam sobie sprawę z przyczyny i skutków. W jednej sekundzie mój świat runął, zapadł się w otchłań nicości. Postanowiłam powstrzymać panikę i łzy, aby nikt nic nie zauważył. Pobiegłam szybko zadzwonić o pomoc i wsparcie. Trochę mi to pomogło, ale mimo wszystko została jakaś cząstka zawodu, tej pustki. Ciągle dniem za dniem odczuwałam skutki jednej chwili nieuwagi lekarza. Miałam ochotę pójść tam i wygarnąć wszystko całej służbie zdrowia, a potem jeszcze pozwać ich wszystkich do sądu! Ale hola hola… - pomyślałam. Szkoda nerwów i mojego zdrowia psychicznego na to wszystko. Ciągłe rozprawy, opowiadania jak to się stało. Nie! – krzyknęłam. Ogarnę się i jakoś to będzie. Poradzę sobie. A poza tym i tak zadośćuczynienie w postaci grzywny itp. rzeczy i tak nie zwróciłoby mi stanu sprzed błędu w sztuce. Powoli przyjmowałam do wiadomości, że sytuacja z poniedziałku stała się faktem i już nigdy się nieodstanie. Dwa dni po felernym zdarzeniu jedna osoba napisała mi bardzo mądre zdanie, które pozwoliło mi odetchnąć i przestać się martwić tym wszystkim. Niestety nie mogę go zacytować, ponieważ każde jego słowo ujawnia co takiego zrobił mi lekarz, a jak już wspominałam nie chcę tego ujawniać na publikę. Piszę o tym, gdyż chciałam udowodnić Wam, że nie warto poddawać się od razu. Wsparcie przyjaciół odgrywa ważną rolę. Wszyscy przyjaciele! Dbajcie o swoich przyjaciół jak tylko możecie! Oni tego potrzebują. Nigdy ich nie zostawiajcie. Jak widać, jedno proste zdanie może zmienić tak wiele na lepsze. A ja byłam bliska depresji, wierzcie mi. Wiele mnie nauczyła ta sytuacja. Nie życzę jej nikomu, bo nie łatwo wyjść z załamania. To by było na tyle z mojej notki.


Osoby wtajemniczone w szczegóły proszę o nie ujawnianie ich na forum w komentarzach. Z góry dziękuję.


Dodaj komentarz



Twój Anioł Mateusz .. 2013-02-08 .. 13:39
Kochanie,spokojnie;*
Olej to,jak Ci mówiłem od samego początku. Stało się coś niespodziewanego,fakt. Ale JA JESTEM PRZY TOBIE!
NA MNIE MOŻESZ POLEGAĆ! JA CIĘ ZAWSZE POCIESZĘ,JA CIĘ ZAWSZE USPOKOJĘ I ROZŚMIESZĘ! NIE ZAWIEDZIESZ SIE! ;***
KOCHAM CIĘ,pamiętaj o tym ;********
<komentarz dodany w szkole>


e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]