O co tu chodzi? | Blog (nie)dojrzałej kobiety
O co tu chodzi? .. 2013-01-13 ..15:08

Witam Was pierwszy raz w nowym roku. Choć trwa on dopiero kilkanaście dni to już wydarzyło się w nim kilka ciekawych rzeczy. Zacznijmy od tego, że ostatnimi czasy często kłócę się ze starszą siostrą, która używa wobec mnie przemocy cielesnej oraz wyzywa mnie od wszelkiego rodzaju synonimów kobiety lekkich obyczajów, co bardzo mnie wzburza i doprowadza do szału. Wiele razy płakałam przez nią, a mama tylko jej broniła. Zaczynam bać się samej siebie, bo już dwa razy miałam chęć pozbawić ją życia! Ja zwariuję! Przez własną siostrę skończę w piekle, a jeszcze wcześniej w więzieniu. Nie wiem już co mam robić. Niby to nic nowego, że człowiek podczas silnego wzburzenia ma myśli o zabójstwie, ale mnie to przeraża, że w ogóle mnie takowe nachodzą! Staram się jakoś opanować i póki co mi to wychodzi, ale nie wiem na jak długo mi wystarczy sił. Był taki dzień, kiedy siedziałyśmy same przy kolacji. Panowała zupełna cisza. Żadna się nie odzywała. Ja siedziałam przy stole, a ona chodziła z miejsca do miejsca, bo robiła sobie kanapki i herbatę. Obserwując jej ruchy rozmyślałam o zemście. Chciałam zrobić coś, co pozwoli jej pożałować swego zachowania. Jednak w pewnej chwili powiedziałam sobie: „Ej! Co Ty wymyślasz?! Jesteście rodziną! Pokaż jej, że potrafisz nadstawić drugi policzek! Szanuj ją, mimo to jaka jest. Może dzięki temu zrozumie swój błąd i nawet przeprosi?”. I tak zrobię. Bóg mnie nauczył wybaczać nawet najgorsze krzywdy. Nie mogę działać według myśli „oko za oko, ząb za ząb”. To wielki błąd. Zemsta nie jest rozwiązaniem. Muszę w końcu zażegnać te ciągłe kłótnie, bo tak być dłużej nie może.


Kolejnym tym razem nieco dziwniejszym wydarzeniem była sytuacja na wf’ie. Mianowicie ostatnio przebierałam się ze stroju na wf w rzeczy po lekcji. Po nas do szatni wchodzili chłopacy z naszej klasy.  Wszystkie dziewczyny już się przebrały, więc wyszły. Zostałam tylko ja. Oni weszli mając gdzieś, że jeszcze ja muszę się do końca ubrać i spakować swoje rzeczy. Oczywiście w chwili, gdy weszli byłam już ubrana. Zostały mi tylko buty i schowanie stroju do plecaka. Wtedy jeden z nich zaczął krzyczeć „fuj jak tu śmierdzi”. Ja do niego „to się umyj...”. Potem zaczął mnie wyzywać i kopać moje buty. Zaczęłam krzyczeć i przyszedł pan z wf. Mówił, że on ma się zamknąć. Następnie wkurzony spytał "a co ja Ci zrobiłem?!". Ja sobie myślę: „Co za bezczelny. Jeszcze się pyta...”  Nie wiem czemu, ale powiedziałam "dziecko kurwa!", bo się głupio pytał, a byłam wkurzona. Jak ja to mawiam: „głupie pytanie, głupia odpowiedź." On wtedy zaczął rozpinać spodnie mówiąc "chcesz? To chodź!". Wiem, to było obrzydliwe... Zakryłam oczy dłońmi i mówiłam, że ma przestać, bo mi się niedobrze robi. On tylko śmiał się i nie przestawał. Spakowałam szybko swoje rzeczy i wyszłam z szatni. To tylko taka mała anegdota do tego co napiszę za chwilę, bo zmierzam do czegoś zupełnie innego. Mianowicie do tego, że dzisiejszej nocy śniło mi się, że jestem z nim w ciąży! Sama nie wiem czy to zbieg okoliczności czy jakiś ukryty przekaz... To było bardzo dziwne uczucie! Z jednej strony takie, że noszę w sobie nowe życie, a z drugiej przerażenie... Powiedziałam mamie, a ona nic... Przyjęła to i tyle. Później byłam zdruzgotana... Nie wiedziałam co robić. Przecież jestem młoda. Gdzie tu dziecko! Później myślałam o aborcji. Mimo, że zawsze powtarzam, że nigdy bym nie zabiła dziecka to jednak we śnie miałam taką myśl. To był bardzo dziwny sen, ale wiele mi uświadomił. Bóg dał mi poczuć co znaczy ciąża. To było także wspaniałe uczucie. Niesamowite! Mam nadzieję, że to nie znak bym chociaż we śnie poczuła ten instynkt, bo naprawdę nie będę mogła... Wspominam o tym, ponieważ wiele razy miewałam sny prorocze. Często boję się swoich snów. Najdziwniejsze jest to, że sen przypomniał mi się w drodze do kościoła. Czułam się zmieszana. Nie wiedziałam co o tym myśleć, lecz teraz nachodzi mnie jedna refleksja: Bóg chce mi coś znowu przekazać. Tylko co? Co to jest? Dlaczego ciąża? Dlaczego teraz, gdy ta sytuacja nastąpiła? To mi się tak tylko wyrwało. Chciałam tylko odpowiedzieć mu coś absurdalnego, by podkreślić głupotę w jego pytaniu. Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży. W kościele mówiłam Bogu o tym wszystkim, ale co z tego wyniknie? Czas pokaże.


Dodaj komentarz



Twój Anioł .. 2013-01-13 .. 15:46
Kochanie,miałąś naprawdę piękny sen! Zobaczysz,że posmakujesz uczucia bycia matką dla naszych dzieci <3
Ale czemu Bóg zsyła mi ostatnio sny o Nas,sny piękne,tak wrażliwe a teraz sprawił,że miałaś dziecko ze swoim prześladowcą?
Czemu także mnie podsyła sny o tym,że jestem bezpłodny,albo że umrzesz przy porodzie?
Tak,miałem taki sen;(
Nie wiem już co o Nim myśleć.On zaczął nam grać na umysłach.Dlaczego?!
Dlaczego sprawił mi ból?? Dlaczego się mści?


Co do siostry: dokonałaś dobrego wyboru.Przemoc rodzi przemoc,błędne koło - ty zrobiłeś coś mi to ja zrobietobie.Potem mi oddasz a ja sie tobie odpłace itd. Rodzina wybacza,nawet jeśli jest tak ciężko.Jestem dumny!


e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]