ROZDZIAŁ II | Blog (nie)dojrzałej kobiety
ROZDZIAŁ II .. 2012-06-19 ..20:29

 ROZDZIAŁ II


Następnego dnia w szkole. Lekcja religii.


- Zapiszcie sobie temat dzisiejszej katechezy „Sakrament namaszczenia chorych”. – powiedział ksiądz spoglądając na Rafała. – chodź Rafał, zapisz proszę na tablicy. – dodał z uśmiechem.


- Martyna uważaj! – krzyknął z zaskoczenia Rafał stojący przy tablicy. Dziewczyna słysząc jego ostrzeżenie zaczęła gwałtownie odwracać głowę we wszystkie strony, aby zobaczyć co się dzieje.


- A masz Ty brzydoto! – wrzasnęła z przekąsem Asia obrzucając koleżankę ziemią wyjętą z doniczki.


- Ależ będzie piękne ujęcie. – wtrąciła Małgosia robiąc Martynie zdjęcie komórką. Upokorzona otrzepała się, wzięła plecak i wybiegła z klasy.


- Asia i Gosia chodźcie tutaj do mnie. Powiedzcie mi co to jest za zachowanie?! Proszę natychmiast usunąć zdjęcie. O całym zajściu dowie się wasza wychowawczyni. Możecie usiąść na swoje miejsca, tłumaczyć się będziecie pani.


- Dobrze proszę księdza. Przepraszamy. – odpowiedziały jednocześnie i odeszły z wyraźnym zadowoleniem oraz brakiem poczucia winy. Małgosia usunęła oczywiście zdjęcie, lecz zdążyła wysłać jego kopię na telefon Asi.


- Ale będzie ubaw! – zaczęła rozmowę Asia.


- Cała szkoła będzie się z niej śmiała. Nie mogę się doczekać jej miny, kiedy zobaczy siebie w Internecie. To będzie bezcenne! – odpowiedziała jej Gosia.


- Hej! Może pójdziemy na przerwie do czytelni i wrzucimy to zdjęcie od razu? – wtrąciła Weronika.


- Pewnie! Ona ma rację dziewczyny. – rzekła zadowalająco Asia.


- Dziewczyny! Kończyć te pogaduszki. Zapiszcie sobie zadanie domowe. – zakomunikował ksiądz.


Przedpołudnie, mieszkanie Raczyńskich.


Zapłakana dziewczyna wchodzi do domu, rzuca tornister na podłogę i biegnie do swojego pokoju zatrzaskując za sobą drzwi. Słysząc owy hałas tata Martyny idzie sprawdzić co się dzieje. Ku jego zaskoczeniu zastaje córkę.


- Martyna dziecko! Co Ty tutaj robisz tak wcześnie? Dlaczego nie jesteś w szkole? – pyta jej ojciec siadając przy niej i obejmując dziewczynę za ramię.


- Po prostu nie miałam kilku lekcji. Mówiłam mamie wczoraj. Nie przekazała Ci, że będę szybciej? – odpowiedziała kłamiąc z taką lekkością jakby nie sprawiało jej to żadnego problemu.


- Nie, nie mówiła nic, pewnie zapomniała. A więc skąd te łzy w Twoich oczach? – dopytywał.


- Oj tato… Wpadło mi coś do oka. Nic mi nie jest. Nie martw się. – odrzekła uśmiechając się przy tym ironicznie.


- No dobrze. Już widzę, że chcesz się mnie pozbyć, także idę sobie. – uśmiechnął się i wyszedł. Martyna wiedziała, że uda jej się w prosty sposób okłamać tatę, więc może teraz posiedzieć w samotności i pomyśleć. Rozlega się dźwięk komunikatora w jej komputerze.


- O! Wiadomość od Bartka. Jak miło. – pomyślała.


- Cześć, co u Ciebie? – odpisała mu z radością na twarzy, mimo przykrego incydentu, który zepsuł jej nastrój.


- U mnie w porządku. Właśnie wróciłem ze spaceru z psem. A co u Ciebie w wielkim świecie? – zażartował.


- Hmm. Właśnie urwałam się z lekcji, okłamałam tatę, ale jakoś specjalnie nie przejęłam się tym.


- A co się stało?


- Znowu musieli mi dokuczyć. Najpierw ta kartka na kapturze, a dzisiaj jedna z moich „super koleżanek” obsypała mnie ziemią do kwiatów zaś druga z nich ujęła ten moment zdjęciem. Już nie mam sił na tych ludzi. Ich pomysły są coraz bardziej  żałosne.


- No rzeczywiście masz rację. Przykro mi, że dokuczają Ci w ten sposób. Najwyraźniej szukają zaczepki, bo inaczej nie umieją się wykazać jacy to oni  są fajni. Nie ma co się przejmować. Głowa do góry Martynka!


- Dzięki Bartek. Staram się jakoś to wszystko znosić. A wiesz co Ci powiem? Wczoraj mnie kolega obronił, kiedy zostałam obrzucona wyzwiskami. Myślę, że było to z jego strony szczere, gdyż bywało, że i w takich sytuacjach ktoś ze mnie kpił. Wtedy moja intuicja wiedziała, że jego czyn jest szlachetny.


- Cieszę się bardzo. Jednak są w tej Twojej klasie przyzwoici ludzie.


- Cuda się zdarzają. – zażartowała.


- Muszę kończyć. – dodała po chwili. – mama prosiła mnie abym kupiła kilka rzeczy w sklepie.


- A więc do następnego razu. Miłego dnia. Pa pa.


- Dziękuję, wzajemnie. Cześć.


Dodaj komentarz



e-szablony
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]